Krzywa ( pełni ) rośnie

Chociaż mam nadzieję, że wczoraj po południu nastąpiło apogeum. Jako, że wcale nie jest powiedziane, że to apogeum zgadza się z księżycem. Czasami następuje wcześniej i wtedy sama pełnia przebiega łagodnie.

A wczorajszy dzień był nad podziw spokojny. Bomba wybuchła po osiemnastej, kiedy to osobisty otworzył oczęta po popołudniowym odpoczynku.

Dziś jest mocno spowolniony więc mam nadzieję, że to właśnie wczoraj był szczyt księżycowej formy.  Po takim ataku oczywiście ma kłopoty ze spaniem i oddychaniem i wstał bladym, gdzie tam bladym, czarnym świtem koło piątej. I siłą rzeczy ja też miałam koniec spania. Pojechaliśmy o wpół do siódmej na spacer po włosku. Nie miał siły chodzić tylko jeździec. Nóg używał do sprzęgła i gazu a siedzenie wcisnął  w fotel auta.

Natomiast ja powolutku robię swoje. Najbardziej jestem zadowolona, że przeleciałam wszystkie walizki i do kontenera z używanymi ciuchami poszło dwie spore torby.  Tak zwane hity kupione w przystępie zaćmienia i różne rzeczy które albo się zużyły ( te wywaliłam) albo leżały, bo na przykład pasowałyby na sylfidę.  Człowiek czasem nie ma obiektywnego spojrzenia na siebie. 🙂 A, że raczej sylfidą już nie będę to usunęłam sprzed oczu. Podobną selekcję muszę zrobić na Lisa i w magazynku. Jest okazja.

Ponadto wreszcie zmierzyłam się ze zmierzeniem mojej ilościowej kolekcji biustonoszy, z której i tak wybieram te które lubię i które leżą dobrze. Tu też stwierdziłam, że gabaryty mi się zmieniły i dlatego kolekcja zmniejszyła się o połowę. Zresztą zrobiłam czystkę w całej bieliźnie.

Plan zagospodarowania mam w głowie. V. natomiast dziś nabył 3 kg makaronu powszedniego i 6 przecierów pomidorowych. Naturalnie korzystając z oferty. Jak mało mu do szczęścia potrzeba.

Mam pacjenta zastrzykowego. Dwa razy dziennie go kuję i z tej wdzięczności obdarował nas dziś ciastkami. I jak tu człowiek ma się odchudzać.  Pocieszam się, że to zawirowanie przeprowadzkowe dobrze wpłynie na spadek wagi.

A wczoraj na tydzień powrócił chudy kucharz i porcje jedzeniowe zmniejszyły się trzykrotnie. Co najmniej. Jak i jakość dań. Dobrze, że w niedzielę wraca okrąglutki i doskonale gotujący Rumun.

I to chyba wszystko co warto zanotować w dzienniku.

12 myśli na temat “Krzywa ( pełni ) rośnie

  1. Świetnie, że przygotowania do przeprowadzki ruszyły, może i V ruszy. Choć jego chyba ruszyło już też, skoro zaczyna robić zapasy „obiadowe”. Miejmy nadzieję, że przesilenie już minęło i dzięki temu cała przeprowadzka przejdzie gładko. A późnej to już będziecie prawie jak na swoim. To przy następnej pełni pójdziesz do drugiego pokoju i zamkniesz dobrze drzwi za sobą i poczekasz aż mu przejdzie. Niech się sam ze sobą pomęczy, a nie Ciebie.

    Polubienie

  2. V już jedną nogą w nowej kuchni najwyraźniej , zapasy robi. Taka przewałka w szafach dobrze robi , nadmiar emocji można odreagować przy takiej robocie.

    Polubienie

    1. Zapasy będą rosły wprost proporcjonalnie do terminu przeprowadzki. A potem mistrz zacznie gotować. I gadać o swoim talencie. Trzeba będzie chwalić i przeżyć. Buziaki

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s