„Przeprowadzka ” odc. 2

Właściwie mogłabym zatytułować:

Dzień świra” albo jeszcze lepiej „ Dni świra rozpoczęte„.\

Drugi dzień spędziliśmy w nowym domu. Albo nowym mieszkaniu, jak kto woli. Wczoraj mieliśmy odebrać klucze wręczając należne komorne za kwiecień. Pojechaliśmy po południu. Żeby nie było pustych przebiegów pojechało z nami sporo toreb z drobiazgami hotelowymi. Jak wiadomo zawsze coś w tym naszym życiu na walizkach było potrzebne, Jakiś zapas kosmetyków i chemii gospodarczej. Bo przecież pranie odbywało się normalnie. Jakieś soki i inne napoje  a nawet przetwory z ” corbozzole” czyli nalewka na spirytusie, którą zrobiłam. Co z tego wyszło okaże się po zagospodarowaniu.

Klucze odebraliśmy i dobytek w postaci szeregu toreb wnieśliśmy do domu.

Ponadto okazało się, że przed nami mieszkała Polka. tak, że trochę w mieszkaniu unosił się duch naszego kraju.

Wczoraj przeżyłam pierwszy atak paniki i kryzys. Nijak nie potrafiłam sobie wyobrazić jak to wszystko uładzę mając za towarzysza w tym dziele V. Wieczorem po powrocie normalnie płakać mi się chciało. Co chwilę zmiana nastroju, co chwilę  ma inne pomysły.

I ta wycieczka w najmniej dogodnym momencie. Co się będziemy czarować.

Poszłam spać załamana z mottem ” pomyślę o tym jutro”.

Rano wstałam wcześnie i jakoś udało mi się wyjechać z V. bez awantur.

Pojechaliśmy do magazynku. załadowaliśmy samochód pod dach rzeczami, które wzięłam i znalazłam  na pierwszy ogień. Oczywiście kropla w morzu potrzeb. Te wszystkie 13 przeprowadzek w czasie hotelowym po trzęsieniu ziemi, to nic w porównaniu ze zorganizowaniem ponownie normalnie funkcjonującego domu.

Ale jakoś kuchnię posprzątałam. Na szczęście po Polsce, co widać było namacalnie. Ale wiadomo. O ile własne dwa garnki, które dojechały w jednym z pudeł i były tylko do lekkiego umycia, to jednak inne rzeczy jak piecyk gazowy i wnętrze szafek musiałam powycierać. Piec jak to piec… bywa z nim różnie.

O ile nasz przyjaciel będzie dyspozycyjny we wtorek z dużym autem, to przywieziemy największą hałdę rzeczy.

Jakiż plan się zarysował. Chcę wziąć z Lisa szafkę łazienkową, dwa mebelki wolno stojące, odkurzacz typu miotła elektryczna, szczotki i środki do porządków, które wciąż tam są. Są i moje rzeczy i szafa, którą jeżeli będzie miała odpowiednią ilość centymetrów wstawię do wnęki w przedpokoju. Oczywiście duży telewizor. Dzisiaj już działał ten mniejszy, który naturalnie ja włączyłam, bo V. z nerwów nic nie zdziałał 😀

Masa rzeczy potrzebna. Mam nadzieję, że to ogarnę we wtorek.

V. działał. Sprzątnął balkon, coś tam przy oknach robił a w ogóle to się miotał. Efekt? Ból pleców i teraz śpi. Kto wie czy jutro nie będę mu musiała walnąć voltarenu w zastrzyku.

Jutro odbieramy gaz. Makaron w szafkach… do wtorku utensylia kuchenne rozrzucone . Ale mam już tarkę i noże, które były w pudle z garnkami. A nawet maszynkę elektryczną.

Wszystkie moje ozdoby też są w nowym mieszkaniu. Wyjechały jako pierwsze, bo sporo tego i nie dość, że ciężkie to nieporęczne.

W łazience są ręczniki i papier toaletowy.

A na szczęście rozbiła się butelka wina. Odwiedzili nas nasi przyjaciele zaangażowani w sprawę i V. chcąc nalać wino strącił flaszkę na podłogę. W drobny mak. Dobrze, że była druga.

Jutro ciąg dalszy… serialu.

 

 

20 myśli na temat “„Przeprowadzka ” odc. 2

  1. Nie zazdroszczę. Czuję przez skórę to, co przechodzisz z V. Ale wiesz co? Może trochę odpuść… Jesteś zaradna, zorganizowana, spostrzegawcza i kreatywna- więc na pewno zaraz wszystko się ułoży. A pośpiech czasem jest złym doradcą – zwłaszcza dla V. Trzymam.kciuki i niezmiernie się cieszę, że wasza hotelowa tułaczka dobiegła końca.
    A co do makaronów- notuj wszystkie makaronowe dania i wrzucaj na bloga. Planuję zmianę diety – będę jadła je razem z Wami 🙂
    I jeszcze jedno- łóżko wygodne?

    Polubienie

    1. Hmm. Jeszcze jesteśmy w hotelu więc w sprawie łóżka napiszę po pierwszej przespanej na nim nocy. Wlosi mają wygodne łóżka wiec jestem pelna nadziei. Co do makaronu będą notatki z wlasnego wiktu. Reszta mam nadzieję wytrzymam.😄

      Polubione przez 1 osoba

    1. Nie spiesz się z meblowaniem – te szafy naprawdę trzeba przewozić? Pomieszkacie i zobaczysz. W hotelu były gorsze niedostatki a tak unikniesz kolejnego zamieszania z wywózką.
      V staje się nerwowy bo to typ który nie przyjmuje nadmiaru bodźców kiedy trzeba działać. Przystopuj żeby nie zaogniać tego co zostało wytargowane.

      Smiesxny ten makaron w szafce bo wg niego to jest wszystko co może zabezpieczyć, więcej nie udźwignie więc uważaj na wybuch

      Polubienie

      1. Ana szafy konieczne bo trzeba zwiększyć ilość rzeczy. Hotel mnie zminimalizowal co absolutnie nie jest zgodne z moim charakterem. Makaron dla Włocha sprawa życia. Najpierw trzeba zamieszkać a potem zobaczymy. 😉

        Polubienie

  2. Piszesz, że dzień świra rozpoczęty…. Współczuję czytając relacje z przenosin. Pomalutku Luciu, wydaje mi się, że wszystko na raz chcecie mieć. Rozumiem to, ale radzę – pomału, pomału .
    Czy już wszystkie rzeczy wzięliście z hotelu, już tam nie wracacie ? to jest najważniejsze.
    Ściskam Cię serdecznie, trzymaj się , dasz radę . :)***

    Polubienie

    1. Z hotelu wyjezdzamy albo 28 marca albo 1 kwietnia. Zależy. Stawiam na 28 z przerwą na Neapol. Musimy tak działać bo trzeba wiele spraw załatwić a jeździć w kółko to są kilometry od San Benedetto magazynku w sporej odleglosci od Ascoli samego Ascoli i jeszcze domu na Lisa. Puste przebiegi zżerają benzyne bez korzysci. :*

      Polubienie

    2. Luciu, a nie myslalas, zeby na poczatek zatrudnic jakas pania do pomocy? Wygonić V. na bardzo długie spacery i doprowadzić dom do ładu? Poza tym, skoro obywalas sie bez wielu rzecxy, to moze jest okazja ograniczyc ich ilosc i troche wyrzucic? Sama tak ostatnio zrobilam i bardzo sobie chwale ten pomysł.

      Polubienie

      1. Zielonapiranio. Niepotrzebna pani, bo dom nie jest zapuszczony. Wystarczy powycierać i ogarnąć. V. na spacer? Sam?. Niewykonalne. Właśnie Zielonapiranio odbywałam się tak bez wielu rzeczy. że marzę o nich i śnię. Naturalnie czystkę też robię za plecami V. :*

        Polubienie

  3. Ale po co wszystko na raz? Skorupy to chyba jak się rozpakujecie z podstawowymi rzeczami. Musisz opróżnić cały magazynek i go zwolnić? Nic w tym mieszkaniu nie ma? V nie znosi chaosu więc powoli bo znowu pęknie i będziesz skakac pod sufit

    Polubienie

    1. Ania nie wszystko na raz. Ale żeby przywieść najpotrzebniejsze rzeczy musimy naijac kilometry. Dlatego kiedy nasz przyjaciel będzie wolny zabierzemy tyle ile możemy. V. juz kupił ten magazyn na własność. Potrzebujemy go na reszte mebli i rzeczy z mieszkania na Lisa. To nie jest zwykła przeprowadzka. Myumy wywieść rzeczy hotelowe. Zabrać z magazynku wyposazenie domu. Na Lisa są jeszcze kołdry poduszki moje rzeczy. Mikrofalówka mały piekarnik elektryczny i szafki na buty. Jednym słowem moc rzeczy gabarytowo sporych. Zresztą napisze na bieżąco. Buziaki

      Polubienie

  4. Luciu. Ja się przeprowadzałam z 10 razy. Wprawdzie nie miałam na początku wielu rzeczy, ale zawsze. Podstawowa rada. Nie od razu. Nie da się, żebyście pekli. Przewozcie te rzeczy, które musicie, które będą Wam potrzebne w pierwszej kolejności i pamiętaj, ze nie dasz rady od razu zamieszkać, zrobić porządki i normalnie funkcjonować. Należy zwalić klamory, zostawić przestrzeń żeby się przecisnąć i potem mozecie się urządzać. A niech to trwa dwa miesiące. Wiem, ze przełazenie przez tobołki nie jest wygodne, ale dużo zdrowsze niż zaszarpanie się i zdrowotno psychiczny kryzys. Powolutku. Ja tu miałam ciuchy w workach wiele tygodni. Bo malowanie, bo coś tam. Nie musisz od razu wypucowac szafy i ustawiać bibelotów. Zróbcie kuchnie i łazienkę i miejsce do spania. Reszta luz. Ja i tak jestem bardzo szczęśliwa. Koniec hotelu!

    Polubienie

    1. Kiedy już zamieszkamy będzie łatwiej. Teraz jest doskok i trochę na wariata. Ale wyłania się sensowny dom. Ja przeprowadzałam się tyle razy, że walizka przyrosła do mnie. Jak zmieniałam pracę, Po trzęsieniu ziemi. Ta jednak jest specjalna. Organizowanie jednego miejsca z trzech. Buziaki

      Polubienie

  5. Jednym słowem urwanie krawatki . Ale spokojnie , nie szarp się dziewczyno , tylko ogarniaj po woli i po kolei . Nic na siłę i pomyśl, że jak zmiana to na lepsze .

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s