Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie

Jak wiadomo po braku nie zapowiedzianego wczesniej wpisu źle się poczułam.  Już  wczoraj pomyślałam, że jak tak dziwnie się czuję oprócz dolegliwości innych i prozaicznych to zerknę na stronę wieści o trzęsieniu ziemi. Dawno nie zaglądałam. Czytam…cisza i spokój. Pomyślałam, że wreszcie ta ziemia się osadziła .

Aż tu dzisiaj potrzepało na naszym marche- brzegu. I to jak się okazało od wczoraj. 22,00 – 3.1 . 23 – 3.1. W sumie niewiele.

Przed poludniem powtorka.  10.22 – 3.1 a potem 10.55 – 3.6.

Ciekawe zawsze drugi wstrząs jest slabszy a zauważyłam kilka odwrotnie.

W każdym razie zanotowałam lekki niepokój kolejkowiczów w sklepie. Do Ascoli nie pojechałiśmy. Zbieramy siły  na wycieczkę. Pobudka o 5 rano. Na wszelki wypadek kilka budzików . 5.40 wyjazd z umowionego miejsca. Czyli teraz przerwa na blogu chyba, że będę mieć siły coś naskrobac. Dziś też ćwiczę w telefonie bo będę jakiś czas na niego skazana.

Jednak jak widać intuicja znów mnie nie zawiodła.  To z jednej strony dobrze. A z drugiej nie ciekawie.

 

20 myśli na temat “Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie

  1. Sama wiem jak ja strasznie się boję wstrząsów. To nie jest tak, że …e potrzęsie i przestanie, ja mam panikę. Także Luciu rozumiem Cię całkowicie. Niestety nie mamy jak zapobiec i ustrzec się przed wstrząsami. Musisz być czujna. Dobrze że masz taki wewnętrzny alarm. Wiesz kiedy być bardziej czujną. A na co dzień starać się żyć normalnie.
    Życzę Wam spokojnego i ciekawego wyjazdu! Bardzo jestem ciekawa Twojej relacji, bo tam jeszcze nie byłam.
    Ps. Nastawcie ze 3 budziki.

    Polubienie

    1. Aniu po tym jak nie zadziałał budzik przed wyjazdem do San Marino nastawię swoje 2 komórki a V. swoją . No cóż ostatnio bylo tak spokojnie że zapomniałam. 🙂 :*

      Polubienie

    1. Dobry wieczór 😄 po początkowej niestrawności bardzo się polubiliśmy. 😄 czego i Tobie życzę . Zdjęcia i opowiesci neapolitańskie oczywiście będą. Serdeczności z Neapolu.❤

      Polubienie

  2. Luciu podziwiam Wasze tempo, 40 minut na wstanie, oporządzenie się i dotarcie na miejsce wyjazdu to dla mnie absolutnie niewykonalne. Zwykle wstaje minimum półtorej godziny przed wyjściem. Pięknej wycieczki 🙂

    Polubienie

    1. Kochana wystarczyło bez problemu. A teraz Neapol pokazał dobrą kuchnię. Wlasnie zjedliśmy kolację i pojdziemy spać po meczacym dniu. Ale o tym będzie w serialu wycieczkowym. Buziaki

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s