Dziennikowe dzisiejsze zapiski

Wydaje mi się, że znalazłam rozwiązanie na oglądanie zdjęć w przypadku kiedy nie można otworzyć albumów z Facebooka. Otóż podam  za pośrednictwem mojego maila login i hasło na wejście bezpośrednie na moje konto na fb. Zarówno i moja os czasu i strona autorska są publiczne i nie ma żadnego ograniczenia w wejściu. Dlatego wydawało mi się, ze każdy może na moje konto wejść. I niektórzy nawet nie posiadający konta na fb wchodzą bez problemu .  A inni nie mogą. To jeżeli ktoś ma ochotę to zapraszam do siebie.

wariatka3@gmail.com

Podam co trzeba. 😀

A teraz takie ploteczki. Wiosna w odsłonie, którą uwielbiam. Po trawie, kwiatach i krzewach zaczynają się zielenic drzewa . Taka śliczna koronka zanim zamieni się w liście.

I oczywiście to czego ja osobiście nie pamiętam w Italii. Mamy już bób ( od końca marca) i na dobre rozpoczął się sezon truskawkowy. A poza tym rozkwitają … różę. Na dowód fotki.

Zresztą kwitnie już prawie wszystko. IMG_0912.JPGLewkonie i irysy… pewnie sukcesywnie będę robić jak co roku zdjęcia. Bo lubię. 😀

A teraz scenka z życia włoskiego. Wciąż mnie to drażni i mimo słynnego ” co kraj, to obyczaj” nie umiem nad tym przejść do porządku dziennego.

Robimy dzisiaj zakupy pod kątem jutrzejszej kolacji ” na swoim”. Przed nami do kasy stoi para w tak zwanym średnim wieku. Oboje wysocy, szczupli o inteligentnych twarzach. Zwróciłam na nich uwagę ze względu na zakupy. 🙂 Na taśmie leżało sześć 0,5 kg pojemniczków truskawek i dwa duże pojemniki jajek.

Pani stała pierwsza i kiedy kasjerka kasowała wkładała wszystko do wózka ( były i inne zakupy). Pan wyjął portfel i zapłacił. Potem dołączył do pani i wyszli razem ze sklepu. Pani pchała wózek z zakupami, pan trzymał ręce w kieszeni. Typowy włoski obrazek.

Wychodziliśmy za nimi. V. trzymał torbę z zakupami ( to jedno czego go nauczyłam ) ja trzymałam ręce w kieszeni kurtki. 🙂

Para doszła do samochodu. Pan otworzył bagażnik a pani pracowicie wkładała zakupy do środka. I doczekała się pomocy ze strony partnera. Pan odprowadził pusty wózek na miejsce.

A potem zirytowała mnie reklama w radiu. Damski głos w euforii mówił:

” Moje życie, mój dom ( słynna : „casa mia”), moja KUCHNIA”.

Już kiedyś powiedziałam, że V. nie ma głowy tylko rondel kuchenny. A teraz potwierdzę to. Oni wszyscy czyli Włosi maja takie rondle zamiast głowy.

Żyją, żeby jeść i na dodatek prawie wyłącznie o tym myślą i rozmawiają.

Po południu jedziemy do Ascoli, bo jest więcej czasu do kolacji ( !!!).

Ranek zaczynam niestety od wkłucia się voltarenem w moją tylną część ciała. Potem jestem jakiś czas słaba jak norka ale ból cichnie. Osobisty z zastrzyków zrezygnował. Mimo, że wie o moich umiejętnościach jednak jak nie musi to nie bierze. Widocznie lęk przed zastrzykiem jest silniejszy od bólu.

Ja tam masochistką nie jestem.

Jutro w hotelu obiad z rodziną V. I pożegnalny szampan. A potem ostateczny wyjazd.

Oby szczęśliwy był.

14 myśli na temat “Dziennikowe dzisiejsze zapiski

  1. Ostatni obiad ,szampan 😂 i jednocześnie pierwsza kolacja😀 czy tez z szampanem ? trochę romantycznie się zrobiło Luciu ale to dobrze miłego dnia życzę

    Polubienie

  2. Luciu, ja wielokrotnie jak czytam u Ciebie, lub po prostu patrzę na włoskie otoczenie, uświadamiam sobie jakie mam szczęście do mojego M. Nie, nie absolutnie nie chcę go tutaj zachwalać, swoje za uszami ma. Ale jest nie typowym Włochem. Nigdy nie musiałam go nawet namawiać do noszenia zakupów. Ba nawet teraz ja jestem w domu, a on pojechał po zakupy. No ale pralki np. nie umie włączyć… hahaha…
    Pożegnalny obiadek w hotelu.Super sprawa. Przynajmniej na „dzień dobry” nie zwalą wam się do mieszkania i będziesz spokojniejsza. A romantyczna kolacja we dwoje na nowym! Oj ja też już się takowej nie mogę doczekać. A się okazało że Wam szybciej poszło z wynajmem niż nam z kupnem….

    Polubienie

    1. Aniu kazdy wyjatek potwierdza regułę. I cieszę się że Tobie trafił się wyjatek. Bo ja wiem czy szybciej u nas? Minęło 2 lata i 7 miesiecy. A i to nie koniec perturbacji. Weszliśmy w etap pośredni. Przed powrotem na Lisa
      Buziaki

      Polubienie

  3. Ja to chyba zejde z zazdrości jak patrzę na te włoska wiosnę! Uwielbiam lato, upały, słońce świecące 18 godzin na dobę, zieleń, kolory … wtedy czuję, ze żyje. A tu niby zimą skończyła się już dawno, a właściwie to wcale jej nie było, a każdego listeczka, każdego barwnego płateczka nadal wyczekuje z takim utęsknieniem… kiedyż to w koncu bedzie?:)
    Zdumiala mnie ta kolacja z rodziną. To teraz nawet rodzina sie znalazla? a w przeprowadzce nie bylo komu pomoc? Mimo to bawcie sie dobrze:)

    Polubienie

    1. Obiad Zielonapiranio przed wyjazdem z hotelu i w hotelu na szczęście . Córka z zięciem. Rodzina włoska to jeden z wielu mitów. Jeszcze pewnie o tym napiszę. A napatrzyłam się . Buziaki

      Polubienie

  4. Powodzenia na „nowych śmieciach”. A przede wszystkim stoickiego spokoju i dystansu wobec rzeczywistości, którą jednak wybierasz z jakąś świadomością tego wyboru. Irytuje Cię, że otaczający Cię Włosi żyją by jeść, ale ile razy jestem w Italii, to widzę klepsydry, na których więcej 90-latków niż u nas. I znawcy z całego świata wskazują śródziemnomorskie odżywianie za wzór. Albo znalazłaś się wśród wyjątkowego grona, albo to jest jakaś metoda 🙂 A Italię i Włochów lubię oglądać, bo dla mnie to taki egzotyczny, ale w miarę cywilizowany kraj na wyciągnięcie ręki. Wiem, że dla Włocha na pierwszym miejscu jest matka i jedzenie, potem piłka nożna, potem dzieci, potem długo, długo nikt, dopiero potem żona. A kobiety to tolerują, bo wierzą, że też kiedyś będą na pierwszym miejscu. Co prawda nie wiem jak odnajdują się tam matki córek…może któraś kolejna wizyta we Włoszech mi to odkryje 🙂 Wiem, że jesteś zajęta, ale tęsknię za Lucia Modną.

    Polubienie

    1. Hmm niby tak Kochana ale to ich jedzeniowe spojrzenie na rzeczywistość potrafi dopiec. Ale gdyby tak było cudownie to nie miałabym o czym pisać w afekcie.
      Lucia Modna tuz tuz. Buziaki

      Polubienie

  5. Luciu, niech Wam się szczęści na nowym miejscu !!
    Masz pozdrowienia od naszych znajomych z Krakowa (właśnie wróciłam do domu w Ł.) Buziaki :)***

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s