Dzień spokojności

Od ranka właściwie mimo, że wiele rzeczy zrobiłam, takich stricte domowych jak pranie sprzątanie dzień się toczy wolno i tak spokojnie.

Nie wychodzimy z domu. Żadnego poganiania ze strony V., że już natychmiast, jakby jego ADHD zapadło w letarg. Jak znam życie jutro się przebudzi.

Ja sobie on sobie w ulubionym miejscu czyli przy kuchennym stole z kartami i telewizorem. A ja po tym co mnie dopadło czyli różnych domowych działaniach, bo nawet pranie zrobiłam też skupiłam się na swoich przyjemnościach.

Wreszcie zabrałam się za zdjęcia z Neapolu. Jest tego, że hej. Wrzuciłam na fb dwa pierwsze albumy. Powoli temat ogarnę a na koniec opowiem o swoich wrażeniach w Neapolu. Te wspomnienia mam dobrze zakodowane.

Poza tym czytam doskonałą sagę rodzinną rodem z Gruzji. Z jej historią na tle wojny światowej. Mam dwa tomy.

To ” Ósme życie: Nino Haratischwili590c47c8e78f2Gorąco polecam.

Taki dzień dla mnie. A ponieważ lubię jak są fotki w opowieści blogowej, to ja w Neapolu.

A na obiad jedliśmy tagliatelle z grzybami. V. tylko tyle. Ja dodatkowo sałatkę jarzynową, którą dostałam do domu i jajko na twardo. Wykończyliśmy po południu na podwieczorek babkę ” colomba ” zapijając ja herbatą z imbirem i cytryną a V. jakimś napojem. Na herbatę nie da się namówić.

Wracam do Neapolu, bo same te zdjęcia się nie ” obrobią”. I powspominam tamten czas.

13 myśli na temat “Dzień spokojności

  1. Już wiele razy spotkałam się z tym, ze poludniowcy nie piją herbaty, bo to zioło dla chorych:)
    Książkę o której piszesz mam w wersji elektronicznej, ale nawet jeszcze do niej nie zaglądałam, Twoja rekomendacja jest dla mnie ważna, wiec pewnie niedługo przeczytam:)
    Życzę jak najwięcej spokoju.

    Polubienie

    1. Dokładnie tak Zielonapiranio. Ewentualnie slynna ” camomilla” czyli rumianek. Na nerwy.😄 ksiazka jest dla mnie ciekawa bo jak wiesz kocham sagi za osadzenie ich w tle historycznym na przestrzeni czasu. A historia Gruzji kompletnie mi nieznana. Dodatkowo wpleciona z historią Zwiazku Radzieckiego. Zaczyna się koncem I wojny światowej. I oczywiscie rewolucja. Ciekawa jestem Twojego zdania. :*

      Polubienie

      1. Zielonapiranio już wiem że książka bedzie Ci się podobać. Spotkasz znane Ci miejsca. A ja czytając Twoją relację zapragnęłam pojechac do Gruzji. Zwanej w Italii Georgia. :*

        Polubienie

  2. Ja też życzę Ci jak najwięcej takich spokojnych dni. Ciągle myślę jak dobrze, że macie dwa pokoje i kuchnie , Każdy robi to co lubi, nie przeszkadzając sobie.
    Zdjęcia jak zawsze rewelacyjne, zawsze ładnie wyglądasz, no i ten widok za Tobą… :)***

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s