Codzienność

Tak się właśnie zastanawiałam bujając się w fotelu na biegunach zwanym ” bujakiem” czy ja jestem całkowicie normalna i czy dużo kobiet tak ma.

Bo nigdy nawet kiedy miałam tzw „normalne” życie czy dom, dzieci i męża i pracę zawodową, to lubiłam prace domowe. Pranie, prasowanie, sprzątanie, robienie od czasu do czasu spotkań towarzyskich a nawet organizowania comiesięcznych spotkań brydżowych mojego męża w bardzo nielubianym przeze mnie składzie osobowym.  Bo mój mąż po raz pierwszy co czwartek grał w brydża w stałym składzie zawsze u kogoś z czwórki. I czasami niestety przypadała kolejka na niego. To znaczy on grał a ja miałam na głowie kolację i inne atrakcje temu towarzyszące.  Wiele wiele lat potem dowiedziałam się o kulisach tych spotkań.  Na szczęście wtedy to już nie miało znaczenia. :D.Ale nie to jest tematem.

Tak, że teraz wskoczyłam w te obowiązki domowe jak w wygodne kapcie. I najbardziej chciałabym, żeby V. mi w nich nie przeszkadzał swoimi durnymi przyzwyczajeniami z ubiegłego stulecia. Ba a nawet z jego początków.  Jednak te trzy lata poza domem swoje zrobiły i nie zawsze pamięta 😀 jak to drzewiej bywało.

Tak, ze dziś wreszcie ruszył dupę i poszedł do centrum ze mną. Co prawda już w połowie drogi chciał wracać, ale ponieważ ja miałam konkretny interes na piazza del Popolo, to poszedł ze mną.

A mnie interesowała kasa biletowa teatralna z przedsprzedażą biletów na koncert Leszka Możdżera . Bilety były, cena zupełnie przystępna ( 15 euro) tak, ze wraz z moimi koleżankami wybierzemy się 9 maja posłuchać  jego gry. Ta nasza emigracja zaowocowała nieznajomością nowych gwiazd na firmamencie muzyki. Jazz lubiłam lubię ale jakąś specjalną fanką nie jestem. Zwykle obracam się w kręgach muzyki klasycznej i dla kontrastu operetkowej.

Ale tak dawno nie byłam na koncercie, że z dziką radością pójdę.

O wrażeniach naturalnie opowiem, bo tak mam.

Dlatego dzisiaj zrobię spacer jeszcze raz do kasy i kupie dla nas te bilety. Na wszelki wypadek lepiej je już mieć.

Skończyłam ” Ósme życie” Nino Haratischwili i gorąco polecam. Wspaniała książka za spra tłumaczki Urszuli Poprawskiej.

Nie miałam pojęcia o wielu sprawach z historii Gruzji. Ot republika byłego Związku Radzieckiego. Co jeszcze znałam? A… piosenkę którą w moich dziewczęcych czasach śpiewały ” Filipinki”.

Acha i znałam przed laty dwóch Gruzinów… ale bardzo powierzchownie wiec nic z  rozmów z nimi o ich  kraju nie wiem. W kolejce czekają nowe książki, które kupiłam i dla odstresowania uskładany stosik do prasowania. A nawet to i owo muszę naprawić.

Czyli zwyczajne dzień.

I być może dzisiaj spotkam na Starówce ascolańskiej Lucię Modną.  Taka mam przynajmniej nadzieje.

 

 

7 myśli na temat “Codzienność

  1. Luciu, myślę że wiele Kobiet tak ma. Ja tez uwielbiam mieć posprzątane, wyprane, poprasowane, wszystko na swoim miejscu poukładane…Troszkę mi w tym przeszkadza mój małż osobisty :)). On gdzie zdejmie, tam położy. A ja nie cierpię robić za nianie i sprzątać po nim. Czasem więc można znaleźć u nas buty jego na środku przedpokoju i tak np. przez kilka dni. Aż sam się o nie potknie i przełoży na miejsce. :)))
    Koncertu zazdroszczę. Wprawdzie nie jestem wielką fanką jazzu, ale też dawno nie byłam na żadnym koncercie… Miłego Spacerku dla Luci Modnej!

    Polubienie

  2. Ja lubię pranie i robienie jedzeniowych zakupów. I jazdę po te zakupy, szczególnie jak jest taka śliczna wiosna. W ogóle najbardziej to chyba lubię prowadzić swój samochód, oczywiście bez pasażera. Ale to nie jest raczej praca domowa. Prasowania nie cierpię, choć i tak wole niż mycie okien. Szyby to Pikus, ramy mnie nudzą. Z domowych czynności naj naj najbardziej lubię leżenie i czytanie z czymś słodkim pod ręka. Tak, ze nie jestem raczej kobieta domowa a po prostu leniwa 😀 Ucałowania 🙂

    Polubienie

  3. Wcale się nie dziwię, że z przyjemnością zajmujesz się porządkowaniem a potem siadasz na fotelu bujanym i dumasz co by tu jeszcze zrobić. Wreszcie masz kawałek własnej podłogi i nie szwenda się sprzątaczka hotelowa.
    Ciekawa jestem Twoich wrażeń po koncercie. )*

    Polubienie

  4. Lubię mieć w domu wszystko zrobione, ale nie bardzo lubię to robić:) Prasowanie uważam za stratę czasu, więc prasuje tylko to co muszę. Właściwie to prace domowe wykonuje z obowiązku i dlatego, że lubię mieć porządek, ale najszczęśliwszą byłabym, jakby to za mnie ktoś zrobił:)
    A czy Lucia Modna podejrzy włoskie sukienki na lato?:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s