Do naśladowania

Wczoraj pojechaliśmy z V. na imprezę o której za chwilę. Już drugi raz byłam na niej obecna chociaż teraz po długiej przerwie.

Imprezę można nazwać spotkaniem z uczestnikami akcji organizowanej przez Asur Marche ( spółka zajmującą się problemami służby zdrowia i obywateli zarazem) oraz związku emerytów spod czerwonego sztandaru, którego członkiem jest V. czyli CGIL.

Na czym ta impreza, która tak mi się podoba polega?

Otóż raz w roku właśnie na takim spotkaniu odbywają się prezentacje twórczości seniorów. Twórczość jest zróżnicowana, bo są to wspomnienia prozą, wiersze okolicznościowe o wydźwięku często patriotycznym i czasami teksty napisane w dialekcie ascolańskim.

To co różni tę imprezę od podobnych, to to, że ta twórczość jest dedykowana umownie wnukom.  Często są to wspomnienia, które sięgają wielu wielu lat wstecz opowiadane przez dziadków autorów i oni też przekazują te historie dalej.

Były również dzieciaki z klasy, która zajmuje się takimi wspomnieniami.

Ażeby nadać odpowiednią oprawę  spotkaniu zaangażowano do czytania twórczości profesjonalistów. Aktorów z Teatru Ventidio Basso z Ascoli. Niektórzy jednak autorzy woleli czytać lub recytować sami.

Wszyscy dostali dyplomy a do wręczenia ich zaproszono znanego telewizyjnego  dziennikarza  Massimiliano Ossini,Massimiliano_Ossini.jpg który zamieszkał w Ascoli po ożenieniu się z ascolanką.

Ossinipobrany plik (1) wydał niedawno książkę ( zdjęcie nad piazza del Popolo w Ascoli)9788893160049_0_221_0_75.jpg i oczywiście ją podpisywał chętnym.

Auli na spotkanie użyczył magistrat w San Benedetto.

Wszystko było zorganizowane perfekcyjnie. Dojazd z Ascoli specjalnym autobusem, żeby nie było kłopotów z parkowaniem.

I oczywiście jakże by nie…  doskonały bufet przystawek zimnych i ciepłych a nawet timballo warzywne i mnóstwo ciastek. Oczywiście napoje z winem musującym białym na czele.

Tak, że o obiedzie a nawet w moim wypadku kolacji mowy nie było. Za dużo ciasteczek, które w wersji włoskiej są malutkiepobrany plik (2) i wobec tej wielkości zjada się ich ponad miarę. images (2) To moje ulubione tzw: ” brzoskwinie”.

I tym słodkim akcentem kończę, żeby nie myśleć o wczorajszym dniu wyborczym.

 

 

7 myśli na temat “Do naśladowania

  1. Pewnie na takim spotkaniu właśnie takie opowieści dziadków najbardziej by mi przypadły do gustu. Moi dziadkowie nie chcieli za dużo wspominać o swojej młodości. Dopiero jak mojego dziadka odnalazła jego zaginiona rodzina, zaczęły się opowieści. Piękne opowieści.

    Polubienie

  2. Wspomnienia … Zarzuciłam ostatnio mój wspominkowy blog z braku czasu niestety , ale wrócę . Żałuję , że nie spisywałam opowieści mojej babci . To świetny projekt taka twórczość dedykowana wnukom. A wynik wyborów … krew mnie zalewa z bezsilności.

    Polubienie

    1. Wspomnienia są najwazniejsze. Jak ja żałuję ze nie wszystko pamietam ze nie opisywałam zdjęć. Dlatego nasze blogi może przetrwaja na penedrive. Pisz. Dla wnuków . :*

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s