Reset część pierwsza

Dwa dni nie pisałam, ba nawet na fb pojawiłam się dopiero wczoraj z jednym zdjęciem z Rzymu z pozdrowieniami dla udokumentowania, że żyję.

Z jednej strony nie miałam czasu a z drugiej strony osobisty ) coraz mniej osobisty) miał a nawet ma dni ” małpiego rozumu”) a to przełożyło się na brak weny do pisania. Co zresztą dawno mi się  nie zdarzyło. Jeżeli tak dalej będzie pora umierać albo wyjechać.

Przedwczoraj jak wiadomo miałam ten rezonans magnetyczny pleców. Aż w Civitanova. I to też było przyczyną humorów V. Bo daleko. Jakbyśmy niby mieli tak napięty harmonogram, że dojechanie na to badanie stanowiłoby problem. V. ma objawy nieciekawe, ale dziś na ten temat nie będę się rozpisywać.

Kiedy przedwczoraj wyjechaliśmy załatwić jedną  sprawę nic nie powiedział, że  nie wracamy do domu. Badanie miałam w Civitanova o 16.30. W domu ładowały się moje dwa telefony. Na szczęście skierowanie na badanie miałam w samochodzie. Z marszu wyjechał o 9.30 do San Benedetto czyli pół drogi do Civitanova. Nie komentowałam chociaż nie ukrywam szlag mnie trafił.

Zaliczyliśmy ” pchli targ”. Na jakieś łupy było trochę późno. Osoby, które jak ja mają wenę do szukania już swoje znalazły i odchodziły. Wciąż jeszcze jedna pani przegrzebywała pudła notabene w rękawiczkach.

Jednak kto szuka ten znajdzie. Coś tam znalazłam, ale jeszcze nie umyłam i nie zrobiłam zdjęć. Jutro się z tym uporam i  pojutrze pokażę.

Przed południem byliśmy już na trasie do Civitanova. Nie miałam pojęcia, a szkoda, że jest Civitanova i Civitanowa Alta. V. niby taki mądry a też nie wiedział, gdzie jest ta Alta, a w niej był szpital. Szpital znaleźliśmy i  mimo, że V. zrobił ze mnie kretynkę cudzoziemkę, co to pomyliła godziny nie udało się nam wcześniej tego rezonansu zrobić.

Pani w rerecepcji stwierdziła że  skoro on jest ascolańczykiem a nie cudzoziemcem, to mógł skontrolować i przeczytać o której godzinie to badanie. He he he.

I tak mieliśmy ze trzy godziny czasu.  Szpital de facto jest w Civitanova Alta, ale w dzielnicy willowej i byliśmy pewni, że tak właśnie ta Alta wygląda.

To pojechaliśmy do centrum. Nic specjalnego, ale spacer zaliczyliśmy. A nawet ja usiłowałam znaleźć jakieś ciekawostki. Kościół Chrystusa Króla

 

, hala targowa i uliczki

 

i skwer w pobliżu magistratu z moją miłością czyli fontanną .

 

Ba nawet gołębieIMG_1349 i kwitnące szczotki do butelek.

 

Sam magistrat w pałacu Sforza.

 

Na placu kościół i po drugiej stronie skweru kawałek nowoczesności. 😀

 

Potem spacer nad morzem po porcie.

 

Kawa i powrót po szpitala. Wciąż kupa czasu.

A ponieważ w oddali widać było miejscowość z wieżami na wzgórzu zapadła decyzja o jej zwiedzaniu.

I tu okazało się, że to właśnie Starówka czyli Civitanova Atla, której szukałam. A mój aparat fotograficzny odmówił współpracy z racji wyładowania baterii. Zwykle mam telefon w takiej podbramkowej sytuacji ale nie tym razem.

Piękna jest Civitanowa Alta. Parę tylko zdjęć zrobiłam.

 

 

To ostatnie zdjęcie jednego z najpiękniejszych portali czyli bramy jaki w życiu wdziałam. IMG_1383A widziałam sporo. Żadne zaklęcia i sposoby nie pomagały i więcej zdjęć nie zrobiłam.

Krótko spacerowaliśmy bo czas naglił.

Rezonans zrobiłam a nawet udało mi się załatwić od razu jego opis bez wysyłania pocztą czy odbioru osobistego, który nie wchodził w grę. Mimo, ze jestem kretynka cudzoziemka. 😀

Teraz powinien ten opis i dyskietkę zobaczyć ortopeda.

Uciszony ” małpi rozum V. powrócił wieczorem i rozciągnął się na wieczór.

Następnego ranka czekał na nas Rzym z manifestacją emerytów. Pojechaliśmy. Czyli część druga resetu jutro. 🙂 A widziałam nie tylko manifestacje więc zapraszam.

 

12 myśli na temat “Reset część pierwsza

  1. Dobrze, że się znalazłaś 🙂 , długo Cię nie było. Za to wrażeń u Ciebie nie brakuje , humory V nie ustają. Napisz jeszcze czy coś z opisu rezonansu da się wyczytać ?
    Ściskam Cię i podziwiam Twoją kondycję. Masz ładne zdjęcia przy fontannie.

    Polubienie

  2. Boższzzzzzze Lucia ile ty jeszcze wycierpisz …… czy V. nie widzi że męczynię się obydwoje bo nie wierzę że po nim wszystko spływa jak po kaczce. …. A zdjęcia piękne jak zwykle 🙂

    Polubienie

  3. Samym czytaniem o V. się psychicznie umęczylam… Ja bym sobie nawet ten Rzym darowała, żeby pozbyć się go na jeden dzień i odpocząć. Współczuję.
    Mam nadzieję, że chociaż wyniki badania okażą się dla Ciebie dobre.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  4. Szczotki do butelek! Też je tak nazywam! We Włoszech widziałam je w formie krzewów i nie mogłam obok przejść obojętnie. W Polsce też już można je kupic, bałam się jednak, że mi przemarzną…
    A V… no co ci teraźniejsi rycerze tacy humorzaści? I Twój, i mój, i mojej siostry ma tą samą zarazę…
    Buziaki

    Polubienie

    1. Polska nazwa to kuflik. Trzeba niestety na zimę zabezpieczać w pomieszczeniu czyli tylko donice. Bardzo są dekoracyjne te ” szczotki”. Na si ” rycerze” zdecydowanie mają ze swojego rycerstwa ” zakute łby” a już włoska odmiana… na czele. Nie dajmy się. Buziaki

      Polubione przez 1 osoba

  5. Abstrahując od pięknych widoków- weź Ty raz dostań małpiego rozumu. Skoro V. może, to i Tobie wolno. Zabiła bym za tą „cudzoziemkę kretynkę” czy jak to było. Ściskam:)

    Polubienie

    1. No cóż uważanie zas za cudzoziemskie kretynki nagminne w Italii. V. chciał ugrać wcześniejszą wizytę. Nie wyszło i na włoskiego kretyna wysiedl on w oczach recepcjonistki. 😀 Zdarza się i mnie ” małpi rozum” czym raczej on się nie przejmuje. 🙂

      Polubienie

  6. A co z wynikami ? Wiesz już coś ? Piękne miasto ! Hmmm, a które mi się nie podobało z opisywanych przez Ciebie , ale tak mam , uwielbiam klimaty historyczne

    Polubienie

    1. Hania zmiany naturalnie są i musi to zobaczyć ortopeda. Włochy zdecydowanie kraj Twoich klimatów. Koniecznie musisz przyjechać. Trzeba będzie pomyśleć serio. Buziaki

      Polubienie

Odpowiedz na Dida69 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s