Wśród kwitnących oleandrów i zapachu lip

Zakwitły oleandry a zza okna dociera z podwórka zapach lip. Lip w okolicy jest dużo i od popołudnia wiatr przynosi zapach. Czyli otoczenie bajkowe a ja wcale nie w tym bajkowym świecie nie mam bajkowego nastroju.

Wszystkie złe moce ( według V. to ja :D) sprzysięgły się na niego. Od jakiegoś czasu ma kłopoty z komórką. Już raz była naprawiana ale wciąż nie jest dobrze. A do kolejnej naprawy trzeba ją było zawieść aż do Porto D’Ascoli gdzie była kupiona. V. chciał telefon zastępczy. W sobotę zadzwoniono, że dostanie i telefon ma przywieść we worek.

Rano było prawie normalnie. Jednak ledwie wyjechaliśmy złapał gumę. Wstrzyknął z pojemnika jakiś ratunkowy płyn i zaraz na szczęście był wulkanizator. Zmienili mu koło, bo sam już mam z tym problemy. Zapłacił 10 euro i przeżyć tego nie może. Wobec tego nie zostawił opony do naprawy, bo tam za drogo.

Manię oszczędzania ma. Wczoraj jak kupił kurczaka tak myślałam, że umrę ze śmiechu. Ładnie ułożone 5 kawałków chudych grzbietów na ewentualnie rosół. Ale nie postanowił je zrobić po swojemu i obgryzał twierdząc, że najlepsze  mięso jest przy kościach.

-Jakie mięso?. Mój pies by tego nie miał co obgryźć. Skwitowałam.

Komórkę dostał, ale naturalnie stary typ bez Internetu. No i w domu się zaczęła jazda. Inna komórka, której nie używa nie funkcjonuje dobrze. Chciałam mu dać moją ( bo mam dwie) i poprzednim razem używał.  Zmieniłam język, ale jakim prawem moja komórka pamięta moje kontakty. To mu przeszkadza i nie chce.

-Nie, to nie.

Walczy z tą starą i tą co mu dali. Efektów nie widzę. Wszystkim, którym wydaje się, że to charakter, starość itp wyjaśniam dlaczego tak się obawiam.

Otóż nigdy w takich przypadkach nie dopuszczamy myśli o zmianach w psychice.

A w Italii nie ma prawie rodziny, w której ktoś nie choruje a to na Alzheimera, demencje lub zwyczajnie są problemy z psychiką.

Ale jak ma być inaczej, kiedy oni boją się światła i słońca. Dziś awantura bo z łazienki padł rano promień światła i on go obudził. Nie zamknęłam drzwi. Nie zamknęłam bo chciałam powietrze z otwartego okna wpuścić.

Mimo otwartych okien ( nie w sypialni, bo hałas ) wszystkie żaluzje opuszczone na głucho. Tylko w kuchni kawałek podniesiony dla przewiewu. Można się udusić.

I nie ma na to ratunku. Co wpuszczę światło awantura. Bo wchodzi gorąco nawet w nocy no i hałas i światło.

Wszystko jest na nie. A te nieszczęścia bo to ja jestem pechowa i co chwilę w samochodzie dotykał czerwonego rogu od uroku.

Normalne to nie jest.

Psychiatra potrzebny bezwarunkowo. Tylko jak to to zrobić.

 

 

12 myśli na temat “Wśród kwitnących oleandrów i zapachu lip

  1. Mimo, za nabralas trochę sił, to ja i tak się niepokoje. Już kilka razy pisałam, ale powtórzę znów: Twoja sytuacja z V. to jak dla mnie ograniczanie Twojej wolności, tej szeroko rozumianej. Ale może w związkach już tak jest? Czy we Wloszech są jakieś ośrodki terapeutyczne, gdzie moglibyście się razem zgłosić? Poza tym, sama wiesz Lucia, że ewentualne leczenie trwa kilka lat,o ile chory chce wyzdrowieć. Czy Ty masz na to czas? Bo zanosi się niestety na to, że staniesz się opiekunka dla V. A chyba czegoś wręcz odwrotnego oczekiwałas w tym związku. Pomyśl, czy jednak nie zwrócić się stanowczo o.pomoc do jego rodziny, sama możesz nie dać rady.

    Polubienie

    1. Chyba rzeczywiście będzie trudno. Rodzina nie zareaguje
      Rodzina czyli bracia z którymi jest sklocony i dzieci które go mają gdzieś. Z jedną córką kiedyś rozmawiałam prosząc o dyskrecję. Naturalnie zaraz powiedziała ojcu i była obraza. Ona jeszcze ojca po powrocie do Italii z Niemiec gdzie mieszkała z mężem rok nie zaprosiła do domu. A będą niedługo dwa lata. Dziś wstąpił do niej do pracy. Nie miała chwili czasu żeby się nawet porządnie przywitać. Szkoda mówić. Jak ja opuszczę ręce zostanie sam.

      Polubienie

      1. Jesteś bardzo lojalna, widać, że zależy Ci na V. i tak powinno być między partnerami. Natomiast coś w tym jest, że rodzina odwróciła się od V. Widać czymś sobie na to zasłużył.

        Polubienie

  2. Ty jesteś potrzebna poniewierania, gnojenia, on jest zaburzonym narcyzem. Jeśli myślisz że będzie lepiej to jesteś w błędzie.

    Już tu kiedyś pisałam ludzie agresywni nie potrafią rozwiązywać problemów

    Polubienie

  3. Jak już pisałam , nie mnie się wypowiadać , ale to taki typ podobny do mojej matki , sądząc po tym jak opisujesz zachowania. Wyszło , że jedziemy na jednym wózku. Buziaki!

    Polubienie

  4. Mam nadzieję, że to nie alzhaimer. Często depresja u ludzi starszych mylona jest z demencją. Ja ciągle stawiam na depresję. Luciu Ty go znasz najlepiej, widzę , że tracisz cierpliwość do niektórych komentarzy. Ale też napiszę, choć wiem, że to niechciana rada.
    Znam jednak kogoś gdzie ta metoda okazała się skuteczna.
    Weź winę na siebie powiedz, ze będziesz się leczyć, bo go kochasz bo chcesz być dla niego wsparciem a nie ciężarem. A potem powiedz, że twój lekarz chce koniecznie z nim porozmawiać. Uprzedź lekarza . Może nawet przyjdzie ci łykać przez jakiś czas antydepresanty razem z nim. Może tak uda Ci się go zwabić na leczenie ?

    Polubienie

    1. Kochana kazda rada jest cenna. Raczej nie uwierzy bo ja byłam pogadać z psychiatra i czytał że u mnie bez odchyleń. Ale jeszcze o czymś myślę. Jak wypali to napiszę. :*

      Polubienie

  5. Wiesz, gdy teściu przeszedł wylew, to zrobił się nieznośny. Teśxiowa ledwo zipie, ale przecież mąż to mąż. Podziwiam ją. Ciebie też. Dużo cierpliwości i buziaczki !

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s