Jak to u mnie w upał jest

Jest gorąco . Nawet mnie chociaż nie tragizuję i wczoraj nawet koło siedemnastej wyszłam z domu do sklepu i na mini spacer. Pomimo ostrzeżeń, żeby osoby w starszym wieku do których niewątpliwie się zaliczam nie wychodziły z domu bez konieczności. Moją  koniecznością była potrzeba wyjścia z domu. Stwierdziłam iż mimo popołudnia słońce parzy skórę.

Kupiłam ogórki i fasolkę szparagową, którą namiętnie jemy w wersji włoskiej.

Czyli na zimno ( po ugotowaniu naturalnie) z czosnkiem, cytryną i oliwą. W tej kolejności.

Zdenerwowałam się u szewca, który okazał się dziwolągiem, któremu nic nie opłaca się kleić i naprawiać. Ale dowiedziałam się od przyjaciółki, że jemu się nic nie opłaca i ona miała podobnie. Znalazła sobie innego szewca i tam zapyta o moje buty. Cała sprawa rozbija się o klej typowo szewski żeby paski trzymały się mimo nieelastycznej podeszwy koturnowej.

Dzisiaj V, miał zamiar ale tylko miał ,zawieść opony do wulkanizatora, bo bez rezerwy boimy się wyjechać gdzieś dalej. Zrezygnował. Upał. Może, ale tylko może popołudniu.

Ja zgodnie z planem zakończyłam akcję ” prasowanie”. Szybko i składnie. Jutro muszę zajrzeć na targ na stoisko z pasmanterią, bo odczuwam braki w temacie naklejek na na obrusy w których V. kolejny raz wypalił dziury papierosami. I bawełniana koronka która potrzebna mi do przedłużenia sukienki w której źle się czuję z racji długości. Ciut moim zdaniem za krótka chociaż osobisty nie komentuje więc może i tak może być. 😀

Nie wiem czy też tak macie, że wszystkie domowe klęski opanowuje kobieta. Przed chwilą okazało się, że drzwi lodówki nie dają się zamknąć. V. wyjmował, przestawiał i nic. Zawołał mnie. Ja też dobrą chwilę się męczyłam, ale w końcu bez nerwów znalazłam powód na pierwszy rzut oka niewidoczny. Butelka z wodą na górnej półce blokowała drzwi aczkolwiek było to niewidoczne. . Sam ją tam wsadził więc tym razem nie moja wina. 😀

A już znalazł świetne rozwiązanie. Przystawić drzwi od lodówki krzesłem.

Skończyłam ostatni tom przygód niemieckich komisarzy. Mam nadzieję, że ukażą się kolejne.

Zaczęłam pierwszy kryminał ” retro” o tytule ” Morderstwo w Miłowie” 352x500Alicji Minickiej.

Pierwsze co mi się nasunęło przy czytaniu, to klimat książki. Czytam tak jakby była napisana w latach, w których się dzieje akcja. A sporo mam przeczytanych powieści przedwojennych. Dla mnie to plus. Jak  retro ” to retro.

Wiem, że ukazała się kontynuacja o tytule ” Bestia”707001-352x500 , ale wciąż nie ma ebooka. Trudno. Poczekam.

I teraz kolejna wstawka kulinarna. O ile pamiętam przypominałam tort ” Mimoza” na Dzień Kobiet, jednak skoro przepis znalazł się w „Dzienniku badante czyli Italii pod podszewką” to muszę go przypomnieć. To zresztą świetny letni tort.

” LETNI DODATEK KULINARNY CZYLI MOJE PRZEPISY”

TORT MIMOZA

 Z podanych składników upiec biszkopt.

Składniki: biszkopt, 75 gramów mąki, 75 gramów mąki ziemniaczanej, szczypta soli, 6 średnich jajek, wanilia, 150 gramów cukru.

 

Następnie z podanych niżej składników ugotować masę budyniową.

masa budyniowa: 70 gramów mąki, 500 ml zimnego mleka, skórka z połowy cytryny, 6 żółtek, laska wanilii, 180 g cukru,

 

Potrzeba jeszcze będzie: 1 puszka ananasa w syropie (500 gramów), kieliszek rumu, 500ml śmietany (kremówki), 100 gramów cukru pudru.

 

Z upieczonego biszkopta (tortownica 24 cm) ściąć wierzch. Ostrożnie wydrążyć biszkopt, tak żeby powstała forma biszkoptowa. Wycięty biszkopt pociąć na malutkie kwadraciki (będą imitować mimozę). Odsączyć ananas, do syropu dodać rum i nasączyć formę biszkoptową. Ananas także pociąć na małe kwadraciki.

Ubić śmietanę i delikatnie wymieszać z 1 łyżką cukru pudru. Do ubitej śmietany, ostrożnie mieszając, dodać masę budyniową. Zostawić tyle masy, żeby pokryła cały tort. Włożyć kosteczki ananasa. Całość wlać do formy biszkoptowej. Przykryć ściętym wierzchem.

Pokryć tort pozostałą masą i obsypać gęsto i wysoko biszkoptowymi kawałeczkami (jak mimoza).

Tort włożyć do lodówki na 3, 4 godziny. Przed podaniem wyjąć trochę wcześniej i udekorować świeżymi gałązkami mimozy. Przy braku takowych można wziąć np. żółte frezje. Smacznego!

Żegnam się niezwykle gorąco. Do jutra.

 

 

 

 

15 myśli na temat “Jak to u mnie w upał jest

  1. Dobrze, że mój mąż nie czyta blogów, bo jestem przekonana, że sposób z krzesła by mu przypadł do gustu.
    A tort! Pycha. Muszę zacząć ćwiczyć wypiek biszkopta. Ostatnio zamiast niego, z piekarnika wyciągnęła coś, co po poporcjowaniu stanowiło pyszne ciasteczka…

    Polubienie

      1. Madgez jak ja Cie rozumiem. Ja tez mogłabym czytać bez przerwy. Jednak dla V.jest to absolutnie niezrozumiale. Przecież można oglądać telewizję. Zwłaszcza polityczne głowy. :*

        Polubienie

  2. Doskonały pomysł na zamykanie lodówki 😀 . Torcik mimoza musi być pyszny, tylko trzeba go zrobić…. Na te upały nic mi się nie chce. Buziaki Luciu )*

    Polubienie

    1. Pewnie. Jakoś trzeba sobie poradzić. 😄 Torcik jest pyszny. Kto ma sily witalne może rozpieścić domowników. Ja siły mam ale nie mam zamiaru rozpieścić domownika. 😄 :*

      Polubienie

  3. Piec mi się nie chce w taki upał. Dwa dni temu wieczorem było 31 st. kiedy szłam z psami. Wczoraj i dziś chłodniej, teraz (godz.15.42) było 26. Takie to ciekawostki przyrodnicze w pięknym kraju nad Wisłą. Drzwi od lodówki podparte krzesłem – rewelacja, szczególnie przy obecnych temperaturach 😉

    Polubienie

  4. Ja to może bym i coś upiekła, ale kto mi wtedy nowe, wieksze rzeczy kupi. Bo ja wypieki zjadam na raz. To znaczy na pół z Z., pochłonęłabym pół takiego torciku jak nic. Mniam. Czy V. nie stwierdził, ze zle włożył butelkę do lodówki, bo Ty resztę niedobrze poukladalas? Znając męska logikę to na bank u mnie by wystąpiło 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Szmy chyba go upał pozbawil myślenia typu ” to nue ja to ona”. Eizja krzesła podpierająca w ten upał drzwi od lodowki go zamurowała. A torciku nie mam zamuaru piec. Nie ma okazji a bez okazji nie piekę . Też mu szkoda ciuchów. Buziaki

      Polubienie

  5. U mnie dziś wyraźnie chłodniej , ale i tak duszno. W kwestii opanowywania kataklizmów , przy trzech chłopach w domu nauczyłam się , że choć mogę , niektórych rzeczy nie robię . Dla zasady udaję biedną , bezradną kobietkę .

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s