Wczoraj i dziś

Czas wskoczyć w normalne dni lipcowe. Nie oglądać się na czerwiec z mnóstwem ważnych dni.

Wczoraj osobisty miał dzień gospodarczy, że tak powiem, czyli zrobił porządek z oponami w samochodzie. U niego to jedyne, które musi zrobić sam bez oglądania się na mnie. Brak prawa jazdy czasami się przydaje. Mnie.  Mamy w końcu rezerwę i wymieniona jedną oponę i posprawdzane pozostałe. Czyli jest tak jak powinno być.

Spędziliśmy dwie godziny w ogromnym warsztacie oponowym, gdzie V. jeździ i ma zaufanie. Nawet mi się nie nudziło, bo tyle się z tymi oponami działo. Plus podglądałam jak to teraz pomagają komputery i inne urządzenia zastępujące siłę fizyczną człowieka.

W sumie skojarzyło mi się to z przeczytanymi książkami. Kryminałami ” retro”. Tam  prowadzący śledztwo ma  niewiele do dyspozycji. W ” Morderstwie w Miłowie” już co prawda są wyniki daktyloskopii i na przykład coś takiego jak billing ale to wszystko. Żmudna praca ludzi i szare komórki. A pomyślałam o tym po przeczytaniu wcześniejszym serii współczesnej z niemieckimi komisarzami. Tam to mają się dobrze. Technika górą. Komputery, komputerowcy. Wszystko można sobie zażyczyć do sprawdzenia. Nic tylko myśleć intensywnie. 😀

Druga książka ” Krok w ciemność” to wcześniejsze lata. Początek dwudziestego wieku. jeszcze przed wybuchem I Wojny Światowej. I cesarsko królewski Kraków. Jednak nie polubiłam głównego bohatera i chyba na tej książce pozostanę. Natomiast drugiej  części ” Morderstwa w Miłowie” będę szukać. 🙂

Zgodnie z moim ostatnim zwyczajem byłam w centrum popołudniu skontrolować moje konto Internetowe. Wszystko gra. Pieniądze na koncie są a ja dalej nie dostałam potwierdzenia, że wpłynęły.

Poza tym kolejny raz spotkałam się z dziwnymi zwyczajami włoskimi w sprawie dokumentów typu akt urodzenia i świadectwo ślubu. To co wystawia magistrat można powiesić w toalecie. Nie ma nazwisk rodziców a na świadectwie ślubu V. nie ma daty urodzenia jego żony , bo on nie pamiętał. I nie ma zaznaczenia, że ma sądową separację. To umieszczą  dopiero jak przyniesie sentencję wyroku. Szukamy gdzie ona jest, bo w czasie tych trzęsieniowych perypetii dokumenty zmieniały miejsce a akurat ten nie był mu potrzebny. I co ciekawe sam nie może pójść do sądu i wystąpić o odpis sentencji. To może tylko jego adwokat za naturalnie odpowiednią kwotą i u niego i w sadzie. Makabra jakaś. Sprawa się rypła u notariusza gdzie ma sprawę i pani notariusz zwróciła uwagę na braki w dokumentach skoro jest ” separato”.

Drugi zwyczaj włoski z którym już nie walczę, bo ” co kraj to obyczaj” jest palenie zniczy w domach. Na oknie, balkonie… A ponieważ ojciec V. był Piotrem i oprócz patrona 29 czerwca ( Piotra i Pawła) urodził się 26 czerwca i zmarł 28 czerwca od 26 czerwca paliły mi się w domu znicze. Co przy opuszczonych żaluzjach z racji temperatury miało dla mnie jednoznaczny wymiar. To samo w Dniu Zmarłych.

Na północy Włoch temperatura spadła i dla odmiany gradobicia i nawałnice. U nas w dalszym ciągu w okolicach 38 stopni. Może jednak jakaś burza z deszczem dotrze.

A dzisiaj jeszcze nie wychodziłam, też zrobiłam sobie dzień gospodarczy czyli sprzątanie. Umyłam podłogi, żeby odświeżyć powietrze. Noc miałam z gatunku białych. Wina chyba popołudniowej kawy. O upale nocnym nie mówiąc. Będę czytać. A co? ” Tonącą Ruth” za podpowiedzią Iwony Banach i jej bloga.

https://iwonabanach.blogspot.com/2019/06/ruth-ktora-za-duzo-pamieta.html

A teraz zapraszam na przepis z cyklu:

” LETNI DODATEK KULINARNY CZYLI MOJE PRZEPISY”

w dalszym ciągu z książki „ Dziennik badante czyli Italia pod podszewką „. 

 

„GRASZ W ZIELONE? GRAM1270575825_by_Sumek182_600

Masz zielone? MAM!!!

Młodszym osobom wyjaśniam, że w zamierzchłych czasach dinozaurów grało się w zielone. Jak to, nie wiecie jak? Zapytajcie seniorek rodzinnych.

MAM zielone, mam listki bazylii i macie przepis na włoskie pesto z bazylią.

Składniki:

50 gramów listków z bazylii (świeżo zerwanej),

2 ząbki czosnku,

1/2 kieliszka oliwy z oliwek,

6 łyżek stołowych startego parmigiano (parmezanu, jak kto woli),

2 łyżki stołowe startego pecorino (owczy ser; pecora to owca),

1 łyżka (zawsze do zupy) orzeszków piniowych,

sól do smaku (najlepiej gruboziarnista).

Drobno posiekany czosnek posypujemy solą dla wydobycia aromatu, dodajemy umyte listki bazylii i posiekane orzeszki pinii. Zostawiamy na chwilę, żeby aromaty wyszły na zewnątrz, wrzucamy wszystko do miksera i powoli miksujemy, żeby powstała błyszcząca płynna masa. Aha, jeszcze trochę oliwy, a w trakcie miksowania pozostałą resztę. Dodajemy powoli parmezan, pecorino i koniec.

Parę minut… pesto gotowe.

Mam jeszcze przepis na porcję większą (taką do słoika na zapas).

300 gramów bazylii,

200 gramów orzeszków pinoli,

150 mililitrów oliwy z oliwek,

50 gramów parmigiano,

2 ząbki czosnku, sól…

W tym przepisie nie ma owczego sera, ale moim zdaniem powinno się go dodać.

Uczeni w piśmie Włosi podpowiadają, że najlepszy makaron do pesto to bavettine. To w ogóle wyższa szkoła jazdy – nauczenie się, że ten makaron do tego sosu, a ta pasta (makaron, ale nie spaghetti) do tego sosu…

Kiedy chcę się powygłupiać, to mówię, że to wszystko jedno – i to makaron, i to makaron. Zapada święte oburzenie.

Życzę smacznego!

12 myśli na temat “Wczoraj i dziś

  1. Te wszystkie sosy do makaronu, czy pomidorowe, czy serowe, wywołują ssanie u mnie w żołądku. Pychota, uwielbiam takie.
    Dziwne zwyczaje mają Włosi z paleniem zniczy w mieszkaniu. Nie chodzi się na cmentarz ?

    Polubienie

  2. Mieszkam od prawie 30 lat we Wloszech i palenia zniczy nie znam. Nawet tutejsze sklepy nie sprzedaja takowych, gdyz na cmentarzu uzywa sie elektrycznych lampek i jest calkowity zakaz uzywania zniczy.

    Polubienie

  3. A ja tak z innej beczki.. jesteśmy na działce i mamy słaby odbiór radiowy ale lato z radiemjest ….. i w niedziele był chyba dzień włoski bo „leciały ” same italiano piosenki i tak sobie o robie myślałam… że te włoskie piosenki takie melancholijne. … a tak w ogóle to dzień roboczy też czasem trzeba mieć 🙂

    Polubienie

    1. Kocham ” lato z radiem” . nie mam polskiego radia a szkoda. Piosenki wloskie bywają melancholijne ale są melodyjne i do sluchania. Dzień gospodarczy czasami musi być. :*

      Polubienie

  4. Znicze w domu… hmm, dziwny trochę zwyczaj, powiedziałabym, że lekko wieje mrocznym klimatem ( to lubię , ale to ja) .Może na święto zmarłych przygotuj jakieś świece w szklanych pojemnikach , coś jak kiedyś były tzw. lampki . pełno tego w sklepach , zwyczaju dochowacie , a wygląda mniej cmentarnie . Fotkę pozwoliłam sobie skopiować i „sprzedam” chłopakom.

    Polubienie

  5. Ja też bardzo lubię jeździć do warsztatu na wymianę opon, ten świat mechaników jest mi kompletnie obcy i zawsze mnie fascynuje ich precyzja. Choć ostatnio po wymianie sam Pan szef wyjechał moim samochodem, chyba szybciej było :-D.
    Zwyczaj palenia zniczy w domu bardzo mi się podoba, nie lubię cmentarzy i unikam, nawet w dniu Wszystkich Świętych

    Polubienie

    1. Mnie też czas w warsztacie szybko zleciał . Z racji tych dziwnych mechanizmów. Zwyczah palenia zniczy w mieszkaniu trochę dziwny ale jak widać są i zwolennicy. Buziaki

      Polubienie

  6. Ale przecież typowy cmentarny znicz po prostu śmierdzi za przeproszeniem paląca się stearyna i jak to wytrzymać? Nie lepiej to postawić sobie zdjęcie Zmarłego i malutka swieczuszke typu teelight lub elektryczna lampeczke na baterie?
    Dla mnie też, makaron to makaron:) Forma spaghetti najmniej lubiana. Najbardziej lubię skośne rurki zwane czasem jako pióra.
    A nie wiem Lucia, czy zauważyłaś, że we współczesnych polskich kryminałach bardzo często pojawia się teraz profiler? Jest mądrzejszy od komputera:))

    Polubienie

    1. A propos makaronu ten o ktorym piszesz to najmniej przez nas lubiany . 😄 lubimy swiderki z pasty krotkiej i linquini z typu spaghetti. Inne bardziej wyszukane w formie. Co do zniczy. One z reguły palą się na dworze. Za oknem na parapecie lub balkonie. Włoskie cmentarze to mury z wpuszczana trumną w piętrowe nisze. Zamkniete tablica z małą półeczką na wazon i z lampka elektryczną za którą oplaca się w magistracie. Znicze i kwiaty w ilosciach polskich tylko w grobowcach rodzinnych typu kaplica zamknięta przeszklonymi wrotami z napisem ” rodzina ….”. Stąd te znicze w domach. :*

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s