Tamtędy przeszła śmierć

Późno się dzisiaj pojawiłam. Miałam nawet zamiar zostawić pusty dzisiejszy dzień na blogu, ale jakoś się pozbierałam.

Nigdy nie chcieliśmy oglądać miejsc sprzed trzech lat, gdzie dokonał się kataklizm trzęsienia ziemi. Widziałam dość w telewizji, przeżyłam i wydawało  mi się pojechanie w tamte miejsca niezdrową ciekawością.

Jak zwykle los zadecydował za mnie. Postanowiliśmy odwiedzić naszych znajomych z hotelowego wygnania, którzy wrócili wreszcie do domu. W pobliżu Arquata mocno poszkodowanej w sierpniu 2016 roku.

Droga do Arquata jest jedną z najpiękniejszych tras jakie widziałam w życiu.

Pierwsza część soboty  to będzie opowieść w drugiej kolejności. Nasi znajomi mieszkają w małym Colle di Arquata IMG_1758na wysokości 900 m n.p.m. Ale zanim tam dotarliśmy mijaliśmy po drodze  to co spowodowało mój smutek. Nie ukazała mi się znajoma  Arquata… nie ma na skarpie domów i urokliwego miejsca. Straszą ruiny. U stóp dawnego miasta rozłożyło się osiedle drewnianych domków. Tam niedaleko od swojego miejsca żyją ci którzy ocaleli. Jest kościołek, bar, sklep i pełno kwiatów sadzonych przed domkami. I nawet kolorowy ogródek jordanowski.

To jednak nie jest  miejsce urodzenia, miejsce w którym często spędziło się całe życie. Droga przez Arquata była czynna i mając w zapasie czas jednak postanowiliśmy nią pojechać w cieniu Monte Vettore górującej nad okolicą.IMG_1764 Nie miałam zamiaru robić zdjęć. To było przejmujące. Ruiny i wymarłe resztki domów lub oszalowane zabite na głucho stojące w całości mury. Te mury często oplecione kwiatami. Roślinność wzięła je już w swoje władanie.

Chociaż widać było i życie. Dwie dziewczyny na spacerze z psem. Kolejne osiedla drewnianych domków. Drogowskaz kierujący do magistratu w baraku.

Minęliśmy Arquata. I kiedy dojechaliśmy do Pretare coś we mnie pękło na widok zrujnowanego kościoła.

Pomyślałam, że zrobię zdjęcia, bo to nie reportaż telewizyjny ale moje własne świadectwo tych kilkudziesięciu sekund, które zmieniły życie ludzi.

I wtedy przejeżdżaliśmy obok całego jedynego domu. Z kwiatami i będącym wyspą normalności. W tym domu mieszkają też nasi znajomi, którzy a zwłaszcza ona nie chcieli wracać do własnego domu. Nie mogłam tego zrozumieć. Teraz już wiem.

-Lina, przepraszam za swoje zdziwienie. Nie wiem, jak udaje ci się żyć w tym miejscu.

To była jedyna otwarta droga. IMG_1777

Zawróciliśmy i zjechaliśmy na trasę, wiodąca do Colle di Arquata.

O tym jutro.

I będzie to opowieść o tym, że życie toczy się dalej i o pogodzie ducha Włochów.

9 myśli na temat “Tamtędy przeszła śmierć

  1. Straszne są miejsca po trzęsieniach(i po innych kataklizmach). Mnie w takich momentach ogarnia maksymalny smutek i….przerażenie, że to się wydarzyło w przeciągu kilku minut. Pozostaje nam wierzyć,że będzie dobrze.

    Polubienie

  2. Trudno sobie wyobrazić co przeżyli ci ludzie , gdy tak solidne mury zaczęły się zawalać. Widok bardzo smutny.
    Nie pamiętam Twoich relacji, gdzie Wy byliście, gdy w Ascoli Wasz dom zaczął trzeszczeć.

    Polubienie

    1. W domu Madzia. Była noc a ja nie spalam i mam zarejestrowane wszystko. Jak walily się rzeczy w kuchni jak pekaly ściany brak pradu a siedzialam na lozku bezsilna. Wyly syreny… Nigdy tego nie zapomnę. A takich trzęsień powyzej 6 bylo do stycznia 4 wielkie i wtórne rownie mocne.

      Polubienie

  3. Bardzo dojmujące doświadczenie, pewnie wszystkie emocje wróciły. Pamiętam, jak po powodzi w 1997 roku pojechaliśmy do Kotliny Kłodzkiej, jechaliśmy wzdłuż rzeki, na brzegach nie było nic, tylko kamienie. Ciągnęło się to kilometra i, do dzisiaj pamiętam.

    Polubienie

    1. Tak Madgez mimo że spychamy te wspomnienia na sam dół to wystarczy taki widok jak wczoraj i wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Ale uczy też pokory że nas jeszcze nie doświadczyło tak mocno a narzekamy. :*

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s