Śmierć jednej mojej zasady

Z uporem maniaka twierdziłam, że po moim trupie cerata na stole kuchennym w moim domu. I chyba z racji tego, że jestem pół żywa załamałam się, kiedy kolejny raz po założeniu czystego obrusa za dwie godziny należałoby go zmienić.

V. siedzi przy tym stole i tam toczy się jego działalność. Pali, pije wino i naturalnie je rozlewa. Produkuje posiłki z dużą ilością pomidorów. Przelewa, rozlewa i brudzi w niewyobrażalny sposób.   A jako prawdziwemu Włochowi plamy na obrusie mu absolutnie nie przeszkadzają. A ja cierpię i nawet nie umiem zamknąć oczu.

I dlatego dziś się załamałam. Kupiłam ceratę na stół w charakterze imitacji obrusa, bo to ” cudo” jest wykończone materiałową falbanką. Zawsze jakiś ozdobnik. Mam nadzieję, że będę ją często zmieniać z racji wypalanych dziur przez papierosy V.

A teraz informacje o mym zdrowiu. Dziś zaliczyłam wizytę u rodzinnego. I o dziwo przychylił się do moich sugestii, że to nie żadna ” lombagia” jak z uporem maniaka wmawiało mi pogotowie a ” nevralgia” czyli to czego jestem pewna.

I skończyło się na zastrzykach i to z cortisone czy jak to tam się pisze.

Sześć dni silniejsze i sześć dni słabsze. Już sobie władowałam pierwszy,

Miejmy nadzieję, że pomogą, bo Quintana  w niedzielę.

Upał straszliwy a więc jeszcze na życzenie pokazuję tradycyjny włoski przecierak do pomidorów. images (1)

A jak większa ilość to można i tak 😀camp_conserva_pomodori2.jpg

A teraz z rozmachem zaczynam:

” LETNI DODATEK KULINARNY CZYLI MOJE PRZEPISY.”

Ostatnia część moich włoskich wspomnień.

” W zapachu włoskiej kuchni czyli badante ze Wzgórza Czterech Wiatrów”.

Dziś ROSÓŁ, jaki się jada w Abruzzo.
Podam oryginalną ilość produktów. Oczywiście przy mniejszej ilości stołowników trzeba je sporo zmniejszyć. Rosół był z kury i cielęciny. Plus warzywa, jak u nas, ale ze skórką z cytryny. Wiadomo kura gotuje się długo i ta włoska też była twardą. Wcześniej wyjęłyśmy cielęcinę a kura dalej siedziała w rosole. Rosół się gotował a Giuliana wyjęła ogromną miskę i wbiła do niej 20 jaj. Rozbiła je trzepaczką, posoliła i wlała:
0,5 litra mleka
0,5 litra wody
480 g mąki i trochę oliwy z oliwek.
To było ciasto na naleśniki.
Ciasto ubiłyśmy na zmianę ręczną trzepaczką. Dopiero na koniec pomogłam sobie mikserem. Ja tam taka staroświecka nigdy nie byłam.
Z tego ciasta piekłyśmy też na zmianę górę cieniusieńkich naleśników.
Kiedy naleśniki są gotowe, zwija się je w takie ruloniki z tartym parmezanem w środku. Na osobę na pierwszy rzut idzie 5 takich naleśników. Układa się je na talerzu i zalewa gorącym rosołem.
Wcześniej w rosole gotuje się ziemniaki ( tak około 3 na osobę).
Ziemniaki wraz z marchewką gotowaną i cielęciną oraz kawałkami kury stanowią drugie danie. Mięso polewa się, czym kto chce, majonezem, keczupem lub rewelacyjnym sosem Giuliany z papryki.

Przepis na ten sos będzie chyba następnym przepisem z „Kuchni Giuliany”.

W oczekiwaniu na sierpniowe dni do jutra.

 

18 myśli na temat “Śmierć jednej mojej zasady

  1. To już lepsza ta cerata niż plamy . Jak to moja babcia mówiła : plama na obrusie to plama na honorze pani domu. Coś w tym jest , bo też chorobliwie nie znoszę poplamionego obrusa . Zmieniam jak tylko się jakaś najmniejsza pokaże. A ceraty teraz bywają naprawdę ładne. Ostatnio widziałam nawet takie imitujące koronki.

    Polubienie

  2. A nie może być po prostu goły stół? Musi być czymś przykryty? Plamiące się (same!) obrusy przerabiałam, wreszcie postanowiłam w ogóle nic nie kłaść. Stół się przeciera wilgotną ściereczką i jest w porządku.
    A Takiego przecieraka nigdy w życiu nie widziałam. I co teraz? Sito???

    Polubienie

    1. Trolla nie można, bo to wynajęte mieszkanie po trzęsieniu ziemi . Stół jest jakby z laminatu i zbiera przebarwienia i można go uszkodzić. A na nim mam taką własną ceratę specjalną, żeby się obrusy nie ślizgały. Z suknem na górze. Coś jak stół do bilarda – zielone toto. 😀 A przecież znów szykuje się przeprowadzka i to nie do naszego własnego mieszkania.

      Polubienie

    2. Moja córka mówi, ze jak czegoś nie ma na allegro to nie istnieje. Poszukaj, może uda Ci sie kupić. Albo podaj na mojego maila jest na blogu i wyślę Ci z Italii oryginalny. Jako prezent pomidorowy. :*
      O stole pisałam na blogu. Nie da się, bo nie nasz. 😀

      Polubienie

  3. Są sprawy ważne i ważniejsze, niech będzie cerata. Szczególnie, jesli to jeszcze nie docelowe mieszkanie.
    Odpocznij zamiast się „użerać” z obrusem i jego plamami. Zdrówka, niech nie boli!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s