Dobrymi chęciami podobno piekło wybrukowano

Wczoraj miałam dobre chęci ocieplić atmosferę miedzy mną a osobistym. Durny to był pomysł oj durny, bo skończyło się wręcz na kolejnym oziębieniu naszych stosunków.

Może i dobrze, bo dziś kolejne 40 stopni na liczniku i skoro nie trzeba to nie powinno się opuszczać domu nawet bez klimatyzacji jak nasz.

Zgodnie z tradycją włoską skoro Włoch jest obrażony, to odmawia jedzenia.

Oczywiście V. stosuje te metodę od lat i od lat wie, że mnie to ” wisi i powiewa” jak nie je.

Nakryłam sobie do obiadu. Jemu nie, bo co się będę narażać na odmowę wspólnego jadła. Zjadłam, pysk otarłam i wyszłam.

Wczoraj zrobiłam sobie na kolację  placki ziemniaczane i też je pożarłam sama. I czuję się przejedzona, bo jem mimo, że nie mam ochoty w ten upał. Ale to jest klasyczna demonstracja z mojej strony, żeby nie pojawiła się myśl w durnym włoskim łbie, że nie jem, bom przerażona tym, że on nie je. 😀

Tak, że znów mam spokój czytelniczy. Kończę ” Niepokorne” i chyba wrócę do kryminałów. A może coś nowego nabędę. A może jakaś podpowiedź?

Oczywiście jest”

‚LETNI DODATEK KULINARNY CZYLI MOJE PRZEPISY”  a w nim .. rarytas.

Kuchnia Giuliany – tiramisu

Piątek, 13 kwietnia 2012 r.

Wiem, wiem, wszyscy znacie i pewnie robicie w domu, bo tiramisu stało się prawie narodowym deserem polskim. W Italii ile domów tyle przepisów na tiramisu i choć w zasadzie recepta jest jedna to smak zawsze inny.

Giuliana ma swoją receptę na tiramisu. Miało ono być na Święta ale Lucia wepchnęła się z mazurkami i zawijańcami jabłkowymi i tiramisu odeszło w niepamięć.

Dziś mazurki zakończyły żywot i skończyła się data ważności mascarpone. Giuliana wyciągnęła miski i zaczęło się:

Otóż Giulia w ramach mojego szkolenia stwierdziła, że klasyczne tiramisu robi się nie z biszkoptów ( takich, jak dla dzieci) ale z biszkoptów noszących nazwę „Pavesini”. Są one cieńsze) jakby przepołowione) i bardziej chrupiące.

Na gazie maszynka z mocną kawą.

A teraz proporcje:

5 jajek – osobno żółtka, osobno białka + 5 łyżek cukru do żółtek i 5 łyżek cukru do białek.

1 serek ( 500g ) mascarpone świetnej marki ( naturalnie, że świetnej ) „Santa Lucia”

i właśnie nowość wprowadzona przez Giulię – śmietana do ubicia.( 0,5 l )

Według Giulii taki krem, jest lżejszy niż z samego mascarpone.

Żółtka z cukrem zostały ubite, tak samo białka i śmietana.

Do kremu Giuliana dodaje gorzką czekoladę posiekaną w dość duże kawałki. I co dalej?

Dalej serek mascarpone dzielimy na dwie części i po połowie mieszamy z żółtkami i białkami. Posiekaną czekoladę też wrzucamy pół na pól do białek i żółtek.

Później te masy mieszamy z ubitą śmietaną.

Masa do tiramisu gotowa.

Czas przystąpić do ostatniej części. Do ostudzonej kawy wlewamy alkohol o silnym zapachu. Giulia wlewa „Anisetta” ale może być i rum czy inny ulubiony zapach. Na spod tiramisu układa maczane w kawie herbatniki, które za moich czasów nazywały się „petitberki „.

Twierdzi, że później lepiej się kroi deser. Na „petitberki” krem i druga warstwa to już biszkopciki. Znów krem i znów biszkopciki. Na górze krem.

Całość idzie do lodówki. Przed podaniem posypuje się górę kakao ( Giulia twierdzi, że nie należy wcześniej posypywać, bo kakao się rozpuszcza).

Kroi na porcje i można jeść.

I jedliśmy. Z apetytem.

Coś mi się wydaje, że urlopowe lenistwo trwa, bo mimo, że statystyki pokazują sporo wyświetleń to ilość odwiedzin spadła i komentarzy jak na lekarstwo.

To bawcie się dobrze na urlopach i wypoczywajcie.

A ja mimo to będę pojawiać się regularnie.

12 myśli na temat “Dobrymi chęciami podobno piekło wybrukowano

  1. U nas w końcu dużo wody : bo i w nocy padało a i teraz popaduje – ale zanim ten front z wodą przylazł , to myślałam , że padnę – migrena, bóle kości , pewnie jakieś zwyrodnieniowe i duszności . Okropny meteopata jestem . No i temperatura w dół poszła, wczoraj jeszcze gorąc był ( ale taki pod 30 stopni, gdzie mu do twojego) . Placki ziemniaczane zielone ostatnio polubiłam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ta pogoda dla wrazliwcow to masakra. Ja tez juz jestem rozplynieta z upalu. Dzis skonczylam zastrzyku więc może wrócę do jakiejś normalnej formy. Placki zielone to chyba z cukinii. 🙂

      Polubienie

  2. To co piszesz, wcale nie jest do śmiechu, ale bardzo podoba mi się, że Włoch jak obrażony , to nie je i Ty cudnie , demonstracyjnie zajadasz same pyszności. Trzymaj się Dziewczyno, bo przy tych upałach i przy humorach V. nie masz lekko. Przytulam Cię i cmokam .
    Tiramisu zjadłabym ale gdyby ktoś zrobił, oczywiście z sera mascarpone – „Santa Lucia” ! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Niech V. cierpi głód, skoro tak lubi:) Sam się ukarał.
    Lucia, ja wiem, że Włoszki wiedzą lepiej i nie będę dyskutować, ale powiem Ci w zaufaniu, że tiramisu z białkami.nie robię. Wszystko jak w przepisie, ale zamiast białek stosowną ilość śmietany. Żółtka oczywiście tak. Tylko raz zrobiłam z białkami i deser rósł mi w ustach, bo nie mogłam zapomnieć o tych surowych białkach. Robię z nich bezy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s