Uliczka z dziwaczkiem a może z la bella di notte

Zacznę od tego, że uwielbiam la bella di notte czyli po polsku dziwaczka. Bo to jest dziwaczek prawdziwy. Kiedy normalne kwiaty rozkwitają w słońcu zamykając kieliszki i kielichy wieczorem dziwaczek wręcz odwrotnie. Po zachodzie słońca kwiaty ozdabiają krzewy i to na dodatek bez reguły. Są w jednym kolorze a są i różnokolorowe na jednym krzewie.

W moim polskim ogrodzie miałam ich sporo. W Italii ozdabiają miasta i miasteczka rosnąc w kamiennych ulicach. Wyrastają spod kamienistych kocich łbów przy murach kamieniczek.

I nie ma reguły. W jednym roku są, w innym ich mało.

W tym roku niesamowicie obrodziły a tym samym ozdobiły jedną z uliczek na Starówce Ascoli. Uliczka to  Długa…

Długa to może aż taka nie jest, ale za to prześliczna. Kilka razy przejeżdżaliśmy nią i stąd zwróciłam uwagę na te dziwaczki.

Jak pięknie musi wyglądać wieczorem, kiedy kwiaty się rozwiną.

V. ma jeden plus. Kiedy narozrabia usiłuje mnie przekupić tym, co chciałabym mieć. W tym przypadku zdjęciami ulicy Długiej.

Dziś sam z siebie wjechał w uliczkę i mogłam ją uwiecznić.

Wiosna była mokra. Uliczka jest wąska i cienista więc dziwaczki dobrze się mają. Zresztą z pewnością mieszkańcy też o nich pamiętają.

Czy komuś się ona może nie spodobać?

A tak w ogóle wczoraj był tak upalny dzień, że ludzie padali jak muchy. Ja sama padłam dwa razy. Zasnęłam i nie mogłam dojść do formy. Z kim by się nie rozmawiało dzisiaj, to podkreślał wczorajszy dzień. A deszczu i burzy nie widać.

Dzisiaj podratowałam się białym winem. Od niepamiętnych czasów, bo alkoholu unikam jak ognia z racji moich dolegliwości. Na jedno pomaga na drugie szkodzi. I jak tu wypośrodkować.

Ale przy tej temperaturze się nie da go uniknąć.

Spadających gwiazd w nocy nie oglądałam. Kolejny rok przespałam. Trudno, na gwiazdy nie ma co liczyć.

Wyłącznie na siebie.

Za to cerę mam… jak nigdy. Czyli i ta wilgoć na coś się przydaje. 😀

I byłabym zapomniała.

” LETNI DODATEK KULINARNY CZYLI MOJE PRZEPISY”. 

I opowieść kulinarna.

„Kubki smakowe w ekstazie czyli risotto z dzikimi szparagami
Wtorek, 17 kwietnia 2012 r.

To bardziej będzie gawęda o jedzeniu. Przepis też będzie ale tak mimochodem.
Włosi są bardzo dumni ze swoich pól ryżowych i uważają, że ich ryż jest, jak nie lepszy to przynajmniej taki sam jak na polach ryżowych w Chinach.
W każdym razie ich risotto to jest poezja czystej wody. Ja wcześniej jadłam tylko ryż na sypko, inny kojarzył mi się z tak zwaną brzydko „breją” lub w innych regionach kraju „bryją”.
Aż tu zostałam zmuszona do zjedzenia włoskiej wersji risotto ( już nie pamiętam, z czym- chyba z karczochami) i odkryłam jego smak.
Ba … musiałam się nauczyć go gotować, co wcale nie jest może takie skomplikowane ale nudne. Bo stoi człowiek przy garnku i miesza ten ryż i dolewa rosołku ( warzywnego). Tak stoisz i mieszasz, co najmniej pół godziny.
Do dziś pamiętam scenę z jakiegoś kulinarnego programu włoskiego gdzie mój ulubiony sopran Katia Ricciarelli stała uczciwie minimum te pół godziny i mieszała wielką drewnianą łyżką risotto, które gotowała. I widać było, że nie pierwszy raz to robi.
Z racji tego, że na obiedzie pojawił się brat pana domu Giulia zmieniła plany obiadowe i na obiad było risotto z dzikimi szparagami.
Szparagi miałyśmy, to jeszcze rosół warzywny z kostki i świeże z lodówki masło (Giulia sama nie robi masła, kupuje), sól, pieprz, cebula.
Przyznać trzeba, że składników nie za wiele.
Najpierw usłyszałam:

– Lucia ile ty ryżu dajesz na 6 osób ( młodzież dziś jadła poza domem.
– Guliana, ja nie na wagę, ja na szklanki biorę. Jedna szklanka ryżu surowego to tak mniej więcej 3 szklanki ugotowanego.
Wdałyśmy się w skomplikowane matematyczne obliczenia ( 2 szklanki gotowanego na łeb) i wyszło nam, że 4 szklanki surowego. Giulia na wszelki wypadek dorzuciła 5 szklankę.
Na maśle, ( bo risotto kocha masło a nie oliwę nawet z oliwek) poddusiłyśmy cebulę i osobno ugotowałyśmy ów rosół warzywny z kostki.
Ryż został wrzucony do tej cebuli z masłem i kiedy wchłonął tłuszcz zaczęło się mieszanie. To ja.
Chochla rosołku i do ryżu i mieszanie. Jak wessał, chochelka i mieszanie, jak wypił znów chochelka i cały czas mieszanie. Czułam się, jak ta gwiazda operowa przy risotto. Mieszałam identycznie. Tyle, że nie śpiewałam. Katia Ricciarelli też zresztą nie.
A co ze szparagami?
Po obcięciu części twardej zostało około 20 cm. Sama końcówka ( tak gdzieś 5 cm) została odłożona na bok a reszta pocięta na kawałki i obgotowana. Później zmiksowana na piękny zielony kolor i dodana do ryżu. Teraz mieszałam w kolorze zielonym. Oczywiście pieprz i sól też dodałam.
Kiedy ryż był prawie miękki tak gdzieś 5 minut przed końcem dodałam obcięte końcówki i surowe ( świeże) masło.
Poezja ryżowa ze szparagami „pronta”. Jeszcze tylko parmezan na wierzch i można się delektować
Ryż ma kremową konsystencję, jak mówią w programach kuchennych a ziarnka są w całości. I tak ma być.

 

 

 

12 myśli na temat “Uliczka z dziwaczkiem a może z la bella di notte

  1. Posiałam w tym roku dziwaczka w ogrodzie i lipa, znaczy się nie spodobało się nasionkom i nie wykiełkowały. Trudno. Spróbuję za rok…
    Ale masz pięknie w tej Ascoli! Uliczka prześliczna. Cieszę się, że V. sprawił Ci taką przyjemność. Oby więcej takich pięknych dni was czekało!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Lubię takie humorzaste rośliny, które robią, co im się podoba albo pasuje.
    Risotto brzmi bajecznie, przepis zapisuję i czekam na sezon na szparagi!

    Polubienie

  3. co prócz grzybów i szparagów można dawać do risotto? Grzyby lubię tylko zbierać. Szparagi lubię, ale nie w postaci papki, najlepiej lubię pół twarde i wyłącznie zielone. ALe może białych nie umiem przyrządzić…
    Dziwaczek piękny

    Polubienie

    1. Do risotto pasuje prawie wszystko. Kuchnia włoska to risotto z owocami morza i gorzką radicchio. To grzyby i karczochy z cukinia i z czym tylko zapragniesz. Tak ze jeżeli lubisz ryż to eksperymentuj. Warto. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s