Civitella w obrazkach

Jak widać moje plany wzięły w łeb i nie udało mi się pokazać wczoraj Civitella. Pisałam, że  bardzo lubię tam jeździć. Ponadto jadąc do niej mijam moją przyjaciółkę Górę, która nie chce mnie od siebie puścić… Dwojga imion W Abruzzo zwana Monte Fiori a w Marche Monte Piselli.

Civitella jest nawet uhonorowana nazwą jednego z najpiękniejszych miejsc w Italii.IMG_2524 Jak zwykle z parkingu pełnego samochodów i autokarów weszlismy na pierwszy poziom miasteczka. Ostatni raz byłam tutaj przed trzęsieniem ziemi. I tu widać zabezpieczenia po tym strasznym przejściu.

Miasteczko leży na skarpie i uliczki ma na kilku poziomach. Są one przeważnie  równoległe, ale na wyższy poziom trzeba wchodzić schodami, przesmykami i to jest niezwykle charakterystyczne dla Civitella. Na samym szczycie jest doskonale zachowana forteca. Ogromna. Byłam i zrobiła na mnie niesamowite wrażenie .ale i tak wolę urokliwe miasteczko.

To zapraszam do spaceru po Civitella del Tronto.

Pora była południowa i mieszkańcy pochowali się w domach. Za turystę ” robił” na moich zdjęciach V. Bo on zawsze leci przodem a ja za nim powoli robiąc szybko zdjęcia. Tak to niestety działa.

To idziemy dalej.

Pozytywnym akcentem było to , że o dziwo kościoły były otwarte i mogłam do nich zajrzeć, co nie zawsze było możliwe.

A teraz niespodzianka. W Civitella, jest najwęższa uliczka w Italii a może i na świecie. Żeby pokazać jak jest ciasna, moja osoba, która na szerokość nie ma prawa się zmieścić. Tylko bokiem. Aż  trzy ujęcia pokazujące jej ciasnotę. Inaczej się nie dało i jedno ze zdjęć pozbawiło mnie głowy 😀

W środku troszeczkę się rozszerza i można wejść w miarę wygodnie na wyższy poziom miasteczka. 😀

To jeszcze trochę spaceru i schodzimy do samochodu.

Taka roślinność otacza Civitella.

A w drodze powrotnej widok na Civitella z fortecą  na szczycie

i doskonale widoczny klasztor na Monte Santa w pobliżu Villa Lempa. IMG_2616

Pomyślałam, że dobrze będzie przytoczyć, to co napisałam o Civitella w ” Dzienniku badante czyli Italii pod podszewką”. 

Ale oczywiście nie ma obowiązku czytania.

Do jutra….

„I JEST NARESZCIE CIVITELLA

ODWINIĘTE Z PAMIĘCI

29 maja 2010 r.

Civitella del Tronto

Nosiłam się z tą opowieścią o Civitelli i nosiłam, niby kura z jajkiem, bo jest to miejsce unikatowe, nawet w Italii, o czym świadczą stojące na parkingu autobusy wycieczek z całego kraju.

Byłam w Civitelli wiele razy, ale za każdym razem widziałam coś nowego; chyba nigdy mi się znudzi tam jeździć.

 

A było to tak…

Pierwszy raz pojechałam na małą, popołudniową wycieczkę z przyjaciółmi (włoskimi). Padło hasło: pokażemy Luci Civitellę. Nie było to daleko od Ancarano. Oczywiście, o ile nie jedzie się nad morze, to jedzie się w góry. Tu też droga zaczęła kręcić się pod górę. Po około 35 minutach, kiedy podjechaliśmy dość wysoko, ukazała się panorama górującej nad miasteczkiem fortecy, widok niezapomniany. Wjechaliśmy na duży plac zamieniony na parking z napisem informującym, że to koniec jazdy i samochód trzeba zostawić.

Po schodach, tuż obok kortu tenisowego, wchodzi się do góry i do góry i do góry (jeszcze wtedy nie wiedziałam, że są też schody ruchome, które zawożą pod samo wejście do fortecy). Wtedy widziałam fortecę po raz pierwszy. Przez zabezpieczoną kratami, okazałą bramę dochodzi się do kasy, bo do środka można wejść tylko z biletami.

Forteca w Civitella del Tronto stanowi unikatowe dzieło o charakterze militarnym. Pierwsze wieści o niej są już w dokumentach sprzed 1000 lat. Mówią one o zamku na wzgórzu.

 

Forteca jest ogromna, ma kilka poziomów. Na pierwszym poziomie jest belveder, czyli miejsce, z którego można oglądać panoramę – a jest co oglądać. W bezchmurny dzień oprócz masywów górskich (jest i moja Góra) widać nawet morze. Na każdym poziomie jest okazały plac, ogromny dzwon, a na szczycie kościół.

Można zobaczyć stajnię, staroświecką piekarnię, koszary wojskowe, jakieś cele, celki, komnatki o tajemniczym przeznaczeniu. Jest kiosk (a jakże) z pamiątkami i muzeum militarne, mundury, broń, dokumenty opowiadające o historii Fortezzy – jak to w muzeum.

Szlak zwiedzania wyznaczają strzałki. I bardzo dobrze, bo można się kręcić w kółko.

Oczywiście, jest też restauracja – przecież nadwątlone zwiedzaniem siły trzeba jakoś uzupełnić.

Dowiaduję się, że w lecie odbywają się tu różne imprezy folklorystyczne: parady, ognie sztuczne, degustacje, wszystko to, co Włosi kochają nade wszystko.

Jestem pod wrażeniem. Po powrocie do Ancarano forteca stoi mi długo przed oczami.

Później, kiedy kolejny raz jechałam do Civitelli, zobaczyłam, że przed wjazdem na ów wielki parking, jest wspaniały kościół wraz z klasztorem. Kościół Santa Maria degli Ageli i obok klasztor. Obecnie niewielu jest tam braci. Tak się złożyło, że do opieki nad matką przełożonego klasztoru zatrudniono bliską mi osobę. Jeździłam więc tam na klasyczne babskie ploty, bo dni wolne miałyśmy różne , ja sobotę, Ela piątek.

Najbardziej jednak lubię Civitella miasteczko. Miasteczko ma niewiele ponad 5000 mieszkańców. Jest przeurocze. Ma w sobie tyle wdzięku. Wchodzi się do niego przez Porta Napoli, zabytkową bramę, do której przylega kościół barokowy pod wezwaniem San Lorenzo. To parafia Civitella. Barokowy wystrój otrzymał w roku 1777. Zapaliłam w nim świeczkę elektryczną w intencji jakichś spraw nurtujących mnie wtedy.

Przed kościołem rozciąga się duży plac, na którym też odbywają się imprezy, a kręte uliczki pną się pod górę do stóp twierdzy.

To właśnie w Civitelli jest najmniejsza, a właściwie najwęższa uliczka nie tylko w Italii, ale chyba na świecie. To La Ruetta. W najszerszym miejscu ma 43 centymetry, a w najwęższym 38 centymetrów. Dużo osób (oczywiście tych o stosownych wymiarach) robi sobie na schodach w uliczce zdjęcia. Bo uliczka jest schodkowa.

Civitella w lecie tonie w kwiatach, ma tyle pięknych zaułków, domów, wewnętrznych ogrodów, stoliki przed restauracyjkami, menu wywieszone… Wszędzie pachnie kawą, świeżym chlebem, miasteczko żyje pełnią życia. Koty wygrzewają się na schodach, psy leżą w cienistych miejscach.

Są piękne bramy i okna, a na wyniesionych przed domy krzesłach (zwyczaj w małych miasteczkach, choć nie tylko) odpoczywają mieszkańcy.

Główna uliczka przechodzi w drogę przed siebie. Droga zakręca i po prawej stronie zamienia się w skalistą skarpę, a właściwie ścianę, na której stoi forteca. To robi niesamowite wrażenie. Pionowa, gdzieniegdzie porośnięta jakimiś roślinami skała, na dole głazy. Punkt fotograficzny.

Ta droga okrąża całe wzgórze. Powoli wyłania się druga jego strona i teraz widać już fortecę; jest też ciekawostka, fontana degli Amanti, czyli źródło Kochanków. Można napić się wody… Dlaczego kochanków? Może ta woda zapewnia powodzenie w miłości? Może trzeba ją pić we dwoje… nie wiem… Ale nazwa piękna.

Dochodzimy do parkingu. Można odpocząć, popatrzeć na góry.

I kiedy pytają mnie, co można ciekawego zobaczyć we Włoszech, zawsze mówię:

– Jedźcie do Civitelli del Tronto. Na pewno nie pożałujecie.”

 

8 myśli na temat “Civitella w obrazkach

  1. Obejrzałam wszystkie zaległe obrazki – cuda, panie dzieju, cuda! Co za cudne widoki, domki, uliczki, kamieniczki, schodki i w ogóle wszystko. Nie dziwię się, że pokochałaś tamte tereny jak już pojechałaś i zobaczyłaś na własne oczy. Oglądałam dwa razy, zawołałam Męża o oglądaliśmy zbiorowo wzdychając z zachwytu 🙂
    Buziaki 🙂

    Polubienie

  2. Ten łuk,swietlik, czy też okno z prętów absolutnie odlotowe ( chyba skopiuję zdjęcie i każę takie coś zrobić w planowanej działkowej altanie zamiast zwykłego okna ) , wpadłam w zachwyt po prostu . W ogóle całe to miasteczko jest wspaniałe, nie dziwie się ,że chcesz do niego wracać.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak Civitella potrafi zachwycić. I stale mam co oglądać. V. ledwie zipie wchodząc na górne poziomy. A ja chcialabym tam pójść. A czekać na mnie mu za dlugo. Moze kiedyś jeszcze zawedrujemy wyzej. A okno do skopiowania. Mnie też urzekło. 😉❤

      Polubienie

  3. Bardzo klimatyczne miejsca, takie z duszą. Można się zatracić. Aż się boję pomyśleć, co by było jakbym tam trafiła – pewnie by mnie noc zastała, nie dałabym rady wyjść nie obejrzawszy każdego kamyczka i każdego zakątka:)
    A modelka z Ciebie bardzo zgrabna w tych murach:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s