Jak tu zachować spokój

Żeby się nie powtarzać, to wczoraj kiedy już uporządkowałam zdjęcia z Civitella i ogarnęłam poletko internetowe po usłyszeniu aktualnych wiadomości… napisałam na fb.

Jakby mało było wybuchu wulkanu w nocy wróciły wstrząsy. Norcia Arquata Amatrice. Ja nic nie czułam w Ascoli ale o tej godzinie wstałam i zmierzyłam sobie ciśnienie. Bardzo bolała mnie głowa. Ciśnienie miałam idealne. Znów odczułam wstrząsy nie wiedząc i nie czując ich. I strach powrócił. Dowiedziałam się przed chwilą. „69266519_1694908597309728_2829328118764797952_n

I dlatego dla poprawy nastroju zajrzałam do statystyk. A tam wczorajszy dzień pod względem wyświetleń rekordowy. Ponad dziewięćset a ściśle 916. Czyli Civitella del Tronto bardzo się podobała. Sierpień uplasował się na poziomie lipca . Lipiec 9.448 a sierpień 9464. Rekordu z czerwca 10 051 nie pobiłam. Mam o co się starać.

A poza tym niedziela przeszła w miarę spokojnie chociaż ciągle wewnętrznie nasłuchiwałam .

Wrzesień to dla mnie już powolutku schyłek roku. I w Italii dzieci i młodzież szykują się do szkoły. Dorośli wrócili do pracy. Emeryci jak my maja nadmiar czasu.

Czas odpoczynku na emeryturze mierzy się raz szybkim tempem a raz leniwym.

Dla mnie wrzesień to powrót jedynego serialu, który oglądam ” Na dobre i na złe”. Może już w czwartek zobaczę co dzieje sie w medycznej bajce czyli  w szpitalu w Leśnej Górze

W ” LETNIM DODATKU KULINARNYM CZYLI MOICH PRZEPISACH” dziś coś specjalnego. Gorąco polecam.

„Sos paprykowy Giuliany. Na zimę i nie tylko.
Środa, 5 września 2012 r.

Jest to sos, który, jak mi mówiła robi od wielu lat i za każdym razem w ilości zwiększonej. Ja jadłam go pierwszy raz i dołączyłam do jego zwolenników. Sos ten tak mnie zachwycił, że przepis mam spisany też ręcznie na wypadek awarii internetowych, bo, kiedy wrócę do Polski będę go naturalnie robić. W ilościach oczywiście mniejszych.
Podam recepturę normalną to jest do przyjęcia w rodzinie mniejszej niż Giuliany. No chyba, że ktoś chce i ma nadto papryki to trzeba to oczywiście ( te ilości podwoić a nawet potroić).
Uwaga proszę pań a może i panów zaczynamy:
Składniki:
Naturalnie papryka i to kolorowa.
WAŻNE: wszystkie składniki netto czyli po oczyszczeniu.
3 kg papryki: zielonej, żółtej, czerwonej z przewagą papryki czerwonej.
200 g oczyszczonych solonych sardynek. Tu moja uwaga. Mniej pracy będzie, jeśli weźmiemy naszego solonego śledzia.
100 g kaparów
300 g tuńczyka w oleju ( puszka )
trochę zielonej pietruszki
2 ząbki czosnku
3,5 szklanki oliwy z oliwek.
1/4 l białego wina
1 l octu winnego
To wszystko.
I co dalej? Ano teraz kroimy paprykę wzdłuż. Zalewamy octem z winem i zostawiamy na około 3 godziny. Często mieszamy.
Po tym czasie odsączamy na durszlaku i zostawiamy na nim paprykę na kolejne 2 godziny. Później wszystkie składniki mielimy przez maszynkę. Zmieloną mieszaninę wkładamy do garnka z oliwą i dobrze mieszamy. Stawiamy garnek na gaz i od momentu zagotowania gotujemy 20 minut (uwaga mieszać, bo może się przypalić). Gorący a nawet gotujący się nakładamy do słoików i dobrze zakręcamy.
Nie trzeba pasteryzować.’

Mam nadzieje, że spotkamy się jutro i zobaczę po powrocie z wakacji te osoby, których dawno nie widziałam a stęskniłam się za nimi. :*

14 myśli na temat “Jak tu zachować spokój

  1. Pisałam i pisałam ale zdechło!
    „Na dobre i na złe” już nie oglądam, zeźliłam się w którymś momencie i odpuściłam. Jeszcze „M jak miłość” śledzę ale nie wiem jak długo jeszcze. pewnie dopóki Basia Mostowiakowa (Teresa Lipowska) będzie grała. Bez Pyrkosza już nie to samo jest. Najbardziej lubiłam tę parę seniorów rodu.
    Napisałam przedtem więcej ale nie pamiętam co jeszcze 🙂 Ściskam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja ileś lat temu odpuściłam M jak miłość. Tylko Na dobre i na zle mnie trzyma. Szkoda Pyrkosza. To był wspaniały aktor. Z moich krakowskich czasów. On i Pieczka. Jak zginie to co się napisało trudno odtworzyć. Buziaki

      Polubienie

  2. Wulkany i trzęsienie ziemi mają często to samo źródło. I stąd zjawiska występują często razem. Nie wiem , bo ostatnie dni nie śledziłam prasy , o który wulkan chodzi .

    Polubienie

  3. Znaczy ciągle niespokojnie…Z polskimi serialami rozstałam się już dawno temu, chociaż może niektóre z tych nowszych są interesujące? Nie wiem jak to się stało, że przegapiłam przepis na ten sos, myślę że to moje smaki, mus spróbować 😉 może w małej ilości na początek.

    Polubienie

    1. Koziorożcu witaj po przerwie. :* koniecznie zrób niekoniecznie z ilisci z przepisu. My na Wzgorzu tę ilość chyba potroilysmy. Z seriali tylko ten jeden.A trzęsie się bez przerwy tylko slabiej. Ten byl jeden z silniejszych. Buziaki

      Polubienie

    1. Kiedy pierwszy raz go jadłam nie miałam pojęcia o tych rybich skladnikach. W Italii przełamałam polski zwyczaj nie łączenia tuńczyka z mięsem. …a też można. Sos stanowi dla mnie niepowtarzalny smaczny sos do wędlin i innych. Ale wierzę że mozesz mieć opory.😄😄

      Polubienie

  4. Lucia, od kiedy wróciły Twoje przepisy, czekałam na ten sos. Ciągle się do niego przymierzam, wciąż nie mam odwagi. Może choć go zapiszę, żeby nie zginął.
    Wstrząsów współczuję, aż nadto ich miałaś do tej pory :-*

    Polubienie

  5. Wstrząsy zawsze mną wstrząsają. Podziwiam mieszkańców takich rejonów. A co do sosu, kusi…ale co z kaparami? W jakiej postaci je nabywacie? U nas raczej wyboru nie ma.

    Polubienie

    1. Megxx kapay mogą być ze sloiczka. Czadami u nas są na targach luzem tak jak oliwki. Zachecam Cię do srobuenia. Ja nawet lubię z chlebem z masłem i na to sos Giuliany. A wstrząsy… No cóż jak nieza mocne to nie odczuwamy i nie myślimy o nich. Czyli jest jak jest. Buziaki

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s