Pełnia

A jak pełnia, to osobistemu najlepiej zejść z oczu. Co niniejszym uczyniłam i ewakuowałam się do osobnego pokoju łącznie z zamknięciem go.

I mnie już puszczają nerwy. Przydałyby mi się jakieś uspakajające prochy. Z mieszkaniem nic nie wiadomo. Dostaliśmy SMS z agencji, ze mamy by spokojni. Typowo po włosku.

To postanowiłam przypomnieć sobie stary serial chyba z 1979 roku z Izabelą Trojanowską ” Strachy”. E- książkę czyli ebook kupiłam i zaraz przeczytam. Dobrze jest wrócić do dawnych lektur.

A więc dzisiaj tylko ” LETNI DODATEK KULINARNY CZYLI MOJE PRZEPISY”.Lato się kończy i moje przepisy też na końcówce.

Zapraszam .

Surówka z rukoli

Rukola drobno pokrojona z oliwą i octem balsamicznym z dodatkiem cieniutko startego parmezanu

Zamiast pączków ravioli z masą kasztanową.

czwartek, 07 lutego 2013 r.

Takie są prawdziwe włoskie karnawałowe ravioli. Z nadzieniem kasztanowym. Popołudnie spędziłyśmy na robieniu tego przysmaku. No ja może więcej towarzysko się udzielałam i przygotowywałam dokumentację.

Może najpierw przepis na ciasto:

1 szklanka wody

1 szklanka wina ( białego wytrawnego)

1 szklanka oleju ( nie oliwy)

2 jajka

mąka ile „zabierze”. W Italii mówi się , kiedy „basta „.

zabrało około 900 gramów mąki.

Nadzienie kasztanowe zostało od Świat i było zamrożone.

Tak w skrócie powiem, że kasztany się gotuje, obiera. Miele i dodaje kakao, cukru i alkoholu. Nie muszę chyba mówić, że kasztany muszą być jadalne.

W Polsce można je zastąpić np: masą serową i czym tam wyobraźnia podpowie

Składniki ubijamy.

Dodajemy mąkę ( ile zabierze) i wyrabiamy. Później ciasto „odpoczywa „.

Maszynką Giuliana rozwałkowuje ciasto na cieniutkie wstęgi. Nakłada kasztanowe nadzienie i radełkiem wycina ravioli.

Później w głębokim tłuszczu następuje smażenie.

Przy pomocy siteczka ravioli się wyciąga. Odsącza z tłuszczu i

oryginalne włoskie ravioli czekają na posypanie cukrem pudrem.

Po kolacji była degustacja. Ja zaczęłam ją po usmażeniu. Giuliana zresztą też.

Do jutra mam nadzieję w lepszym nastroju. 🙂

18 myśli na temat “Pełnia

  1. Ja ostatnio rozsmakowałam się w rukoli z olejem truflowym (najgorszego, ale jedynego gatunku, który był dostępny) plus słowacka bryndza… Ostatnio kupiłam polską bryndzę na której wielkimi literami (chyba symbolizującymi zachwyt) zostało napisane, że, cytuję: mleko owcze zostało CAŁKOWICIE zastąpione mlekiem krowim 😛

    Polubienie

  2. W kontekście tego co piszesz, dobrze, że w Polsce można szukać mieszkania samemu, bez agencji. Przynajmniej człowiek wie, że cos robi i że ma wybór i nie jest zdany na niezdarność obcych.
    Przepis na ravioli bardzo mi się spodobał, przepisałam do zeszyciku, może kiedyś nawet zrobię? Bez kasztanów.
    A o V nie będę się wypowiadać, żeby nie psuć Ci resztek humoru, bo jak dla mnie to jest po prostu przemoc. Bardzo mi przykro.

    Polubienie

    1. Tutaj bardzo ciężko znależć mieszkanie poza agencja. czasem ” poczta pantoflową”. Ciesze się, że zrobisz ravioli. Bardzo dobre są z nadzieniem serowym. A V. cóż jest jak jest i nic na to nie poradzę mimo starania. Buziaki

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s