Opowiem wam dzisiaj

Dokładnie taki tytuł miała opowieść, która weszła do ” Dziennika badante czyli Italii pod podszewką”. Bez zdjęć. A skoro na szczęście znalazłam te zdjęcia to znów zapraszam na wędrówkę po urokliwym Marche.

Ja sama zakochana jestem w Montalto. Wysoko na wzgórzu powyżej przepięknej Offidy ( o której  kiedyś będzie) leży miejscowość, którą też nie można nazwać ” miasteczkiem”. Mimo, że gabarytowo jest niewielkie, to z racji zabudowy to MIASTO.  Ogromne budowle i przepiękna katedra na placu.

A więc zapraszam do zwiedzania, które rozpoczęło się od miejscowości leżącej u stóp Montalto.

Patrignone.

OPOWIEM WAM DZISIAJ

23 sierpnia 2010 r.

To była niespodzianka, jak jedna z wielu w przypadku P., z którym – przynajmniej jeśli chodzi o upodobania,  zgadzamy się.

Do mojego naszyjnika włoskiego dołożyłam małą perełkę i ogromna perłę. Ta perełka to Patrignone, a wielka cudowna perła to Montalto.

Jak zwykle nie miałam pojęcia, że na wzgórzach około 17 km od Offidy, są miejsca bezcenne dla kultury Italii.

Punktualnie o szesnastej wyjechaliśmy w nieznane. Droga kierowała się na Castignano, była pusta, spotkaliśmy aż trzy samochody. Droga pięła się pod górę. Po lewej stronie zaczęła ukazywać się panorama, niżej widoczne wieże jakiegoś miasteczka i nad nim, troszkę w prawo i wyżej, kolejne zabudowania. Na skrzyżowaniu drogowskaz: Patrignone. P. skręcił i wjechaliśmy na mały placyk, gdzie można zaparkować. Na placyku stara  piętrowa kamienica z jednym balkonem i po obu jej stronach uliczki w dół. Czuć, że jesteśmy wysoko, bo widzimy rozlegle winnice, pola uprawne i gaje oliwne, taka szachownica pól. Zaczynamy spacer. Schodzimy na rynek pełen samochodów z wieżą zegarową i kafejką. Brukowane uliczki idą to w dół, to do góry, wszędzie pełno kwiatów. Przed domami krzesła, by mieszkańcy wieczorem mogli pooddychać chłodniejszym powietrzem i wymienić najświeższe ploteczki. Jest brama (a jakże) i za nią piękny, kwitnący krzew. Nie wiem, jaki, bo nie jestem najlepsza z botaniki.

Całe Patrignone zbudowane jest z cegły. Jest niewielkie i śliczne. Kolejna uliczka wyprowadza nas z drugiej strony owej wysokiej kamienicy z balkonem, w pobliżu której czeka samochód P.

Wracamy na skrzyżowanie i skręcając w lewo jedziemy ciągle pod górę. Jest drogowskaz z napisem: Montalto.

 Zakręt za zakrętem, cała seria zakrętów i nagle, już prawie pod samym szczytem, ukazuje się bazylika od strony charakterystycznej wieży. Widok jest tak, wspaniały, że zatrzymujemy się, by zrobić zdjęcie. A potem jeszcze raz pod górę. Mijamy współczesny pomnik papieża Sista i wjeżdżamy na spory plac katedralny. Zdziwiona jestem wielkością Montalto – nie jest to maleńkie miasteczko jak Patrignone, ale całkiem spora miejscowość z monumentalną architekturą.

Są turyści. Wysiadam, P. szuka miejsca do zaparkowania i zaraz dołącza do mnie. Kolejny spacer, ale tym razem duuużo dłuższy. Montalto mnie oczarowuje: architektura, pomniki, muzeum naprzeciwko katedry. Na szczycie muzeum są dwie sentencje: „Czas to pieniądz” i „Módl się i pracuj”. Przez bramę Porta Marina wchodzimy na starówkę… Wciąga nas labirynt uliczek. Można zabłądzić, gdyby nie tarasy widokowe, a w dole plac z wysoką kolumną poświeconą zabitym i zmarłym w rożnych okolicznościach. Jak to jest w zwyczaju w Italii – na kolumnie każda strona zaopatrzona jest w płytę pamiątkową, poświęconą tragedii.

Kolejny plac,  z magistratem, obok wysokie łukowate przejście na kolejną stronę Montalto. Na magistracie współczesny element. Reklama. Na placu piękny kościół św. Mikołaja. Kościół, na którego ścianie zewnętrznej, tuż nad drzwiami znajduje się… balkon.

Idziemy raz do góry, raz na dół, trzeba uważać i patrzeć pod nogi, bo kocie łby, że hej. Uliczki pełne doniczek z kwiatami. Mijamy kościół św. Chiary z wyblakłym freskiem nad wejściem. To kościół przyklasztorny. Uroda wieków nie przemija, niestety, jeden krótki spacer nie pokaże wszystkich tajemnic Montalto… Wracamy na plac katedralny. Pełna nazwa katedry brzmi Basilica Concattedrale S. Maria Assunta. Czas zwiedzić wnętrze. Jak wszystkie kościoły, i ta katedra jest przepiękna,  mnóstwo witraży, przez które wpada światło, co uniemożliwia zrobienie zdjęć. P. znajduje schody prowadzące do podziemi. Naturalnie schodzimy. Kaplica taka trochę przytłaczająca, katafalk, ołtarz z białego marmuru i kilka pięknych obrazów. Z przyjemnością wracam do wyzłoconej, pełnej kolorowych cieni katedry. Grupa wiernych głośno odmawia różaniec. Po cichutku wychodzimy i idziemy do auta. Jeszcze w samochodzie pełnym warzyw i owoców P. kupuje piękne pomidory, śliwki i brzoskwinie, a dla mnie świeże ogórki. Następnie pijemy kawę w kafejce na placu.

Koniec, żegnamy Montalto. Przyrzekam sobie powrót.

Zakręcona droga, zatrzymujemy się na chwilę, by zrobić zdjęcia słonecznikom, które utraciły już letnie piękno, dalej pusta droga. Wracam do Offidy.

Dochodzi godzina dziewiętnasta. Jak ten czas szybko zleciał…”

 

A teraz czas na zdjęcia. Bo musicie wiedzieć, że Montalto to po Ascoli moja druga miłość. W sumie miałam propozycje pracy tam i odmówiłam. Teraz żałuję.

Album 1 Montalto

Album 2 Montalto

Album 3 Katedra w Montalto

I na zakończenie moje ulubione zdjęcia. Panorama z okien katedry100_0812 i słoneczniki u stóp Montalto.100_0816

Jutro normalny dziennik i trochę ploteczek.

Zapraszam jak zawsze.

 

9 myśli na temat “Opowiem wam dzisiaj

  1. Ja to zdjęcie ze stolikiem, krzesłami , kwiatami i uliczką … biorę na ścianę . Kwitescencja Włoch , ohh ! Innym zdjęciom oczywiście nic nie brakuje, ale na tym jest widok tak częsty w miasteczkach Włoch , gdzie by nie były . Tylko siadać i pić cappuccino .

    Polubienie

  2. Najbardziej zachwyca mnie w tym co pokazujesz fakt, że mimo mnóstwa kamienia ludzie gdzie mogą stawiają doniczki z kwiatami , drzewkami , tworzą jakieś patia czy mini ogródki . Cudnie to wygląda

    Polubione przez 1 osoba

    1. W takich kamiennych miejscach czasem inaczej się nie da. I w czasie upałów można kwiaty podlewać i przestawiać w cień. A ogródki są czesto spalone. Jakoś miłośnicy zieleni i kwiatów opanowali sztukę kompromisu z pogodą. ***

      Polubienie

  3. Prześliczne są te wąskie, kamienne uliczki ozdobione kwiatami. Urokliwe i magiczne, rozumiem czemu sie w tych miejscach zakochałaś 🙂 Kciuki trzymam!!!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s