Kryzys wczorajszy

Dopadł mnie wczoraj kryzys. A nic rankiem na niego nie wskazywało. Nawet poprasowałam wszystko, co ściągnęłam i poprałam w zamiarze przeprowadzki. Firanek mam komplety i serwetki też nie mówiąc o obrusach. Pościel zapakowałam i jedna walizka jest zamknięta na głucho. Czeka kolejna na zapełnienie.

Potem zabrałam się za podłogi, bo niestety nie uda mi się wykręcić porządkami po przeprowadzce. Do wczoraj panowała cisza w eterze. A ponieważ padł też termin 7 października jako drugi, to V. nie atakował. Jak to Włoch.

-Piano, piano.

I pewnie z tych nerwów osłabłam do tego stopnia, że nawet nic nie byłam w stanie napisać  nic na blogu.

Siedziałam w fotelu i oglądałam kolejne odcinki sezonu 2 ” Ani, nie Anny” na motywach ” Ani z Zielonego Wzgórza”.

I może to herezja, co napiszę w świetle znanych mi  opinii, ale mnie się podoba. A gdybym nie znała książki podobałoby mi się jeszcze bardziej.

Rzeczywiście serial oparty jest na motywach. :D, bo to tylko motywy z książkowego pierwowzoru.

Ale Gilbert powrócił do Avonlea, co prawda z czarnoskórym przyjacielem ( zahaczamy o rasizm ), ale wrócił, czyli miłość tych dwojga ma przyszłość nawet w nowym scenariuszu.

Zdecydowanie wspaniała jest obsada głównych bohaterów i to też wpływa na to, że już zobaczyłam 6 nowych odcinków a dziś zobaczę kolejny.

Rano wyjechaliśmy na objazd Ascoli i pozałatwiać kilka spraw. Spraw nie załatwiliśmy, ale za to wreszcie zobaczyliśmy malarzy odświeżających nasze nowe miejsce. Weszliśmy do mieszkania, ale za wiele nie zobaczyłam, bo rozgardiasz jak to przy malowaniu.

Jest jednak nadzieja, że przeprowadzimy się jednak w przyszłym tygodniu.

To co zobaczyłam podniosło mnie na duchu i dlatego przygotowałam kolejny album ascolański.

Album 2 ” Ascoli- wędrówki sprzed lat”.

I tym optymistycznym akcentem kończę.

Do widzenia się z Państwem poza kryzysem 😀

13 myśli na temat “Kryzys wczorajszy

  1. O kurcze, uff…. Dobrze, że wszystko idzie do przodu i oby szło sprawnie.
    A wiesz że nie oglądałam tego serialu? Książkę jako że Ania uwielbiam. Czytałam i jako dziecko i jako osoba dorosła. Może uda mi się skądś ten serial zdobyć, to też obejrzę.

    Polubienie

    1. Bardzo Aniu idzie do przodu powoli. We włoskim rytmie. Aniu ten serial był na Nefliksie i nie wiem czy w programach tvp. Ja mam konto na ” Chomiku” Przydaje się do takich rzeczy, żeby ściągnąć od kogoś na przykład seriale. Bardzo pomocne konto. Ale może gdzieś na jakiejś platformie filmowej, jest tez dostępny. Buziaki

      Polubienie

  2. Kochana Luciu, ależ nie ma żadnych herezji i jeśli Ania Ci się podoba, to cieszę się, bo masz przyjemność oglądając. Ja naprawdę nie wiem, co mnie tak w tej Ani drażni, chciałam coś znaleźć i wiesz, stwierdziłam, ze wszystko. Taka oto złota myślą powitałam dzień, dziś o 4 rano. Makabra taka bezsenność. Wysunęłam nos i cześć mnie w szlafroku do ogrodu, jest zadziwiająco ciepło i tajemniczo, wiatr ucichł. Tak naprawdę to lubię taka godzinę, ale pod warunkiem, ze potem mogłabym wskoczyć znów pod kołdrę, a jak już się wygrzebałam, to poczytam, co w świecie. A Tobie życzę miłego oglądania. Buziaki.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kochana Szmy z Anią to jest tak. Jedni ją uwielbiają a inni wręcz przeciwnie. Jak z miłośnikom kotów i psów. Pamietam jak przyszłam do Dzienników DTS napisałam ” W obronie Ani z Zielonego Wzgorza” bo chyba Manchester miała ją w nielasce. 😄. A taki nocny zwiad bywa ciekwy zwłaszcza kiedy łóżko jest w zasięgu ręki. Buziaki

      Polubienie

  3. Lew jak żywy, nie te lwice plujące wodą tylko ten na wcześniejszej fotce 🙂
    Anię Shirley kocham od zawsze, pisałam u siebie we wpisie pt. „L. Maud Montgomery” z dn.1.03.2019 (w tych przenoszonych z bloxa w pocie czoła i prawie z pianą w pysku), jest w kategorii „Myślę sobie”. Jeśli będziesz miała czas zajrzyj dla oderwania myśli od oczekiwania. Obyś już mogła zacząć rozpakowywać walizki w nowym mieszkaniu. Buziaki 🙂

    Polubienie

    1. Na pewno przeczytam. Lew strzeże pomnika Wiktora Emenuela przeniesionego z piazza Arringo do parku a te lwice to najsłynniejsza fontanna w Ascoli z najlepszą wodą źródlaną. A nazywa się ” Fontanna psów”. Co do walizek, to sama wiesz jak tu jest. Spakowałam dwie i jak słyszę lament V., to mi mija ochota. Napiorę tempa, kiedy będę mieć kontrakt w ręce. Buziaki

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s