Jak nie można przeskoczyc…

Mówiły doświadczone osoby w tym moja babcia, że ” jak nie można  przeskoczyć, to trzeba obejść”. Wzięłam głęboki oddech i postanowiłam obejść kłopoty.

Czyli tak.

1.Nie denerwować się… trudno, ale ja twardo liczę do dziesięciu.

2. Zająć się czymś innym.

3. Zająć się sobą.

W ramach postanowień mam zrobiony kolor na głowie i plotki z przyjaciółką za sobą. Poza tym kupiłam serię bucianą pani Wandy Szymanowskiej. Oj było to wyzwanie. Pierwszą  część ” Zielone kalosze” nabyłam w ulubionym Woblinku bez przeszkód. Potem okazało się, że kolejnych ebooków nigdzie nie kupię. Nie ma i już.

Napisałam więc do autorki na wszystkowiedzącym facebooku i dostałam odpowiedź, żebym spróbowała w księgarni wydawnictwa. Wydawnictwo to ” Białe pióro”. Zajrzałam tam. E booki były ale niestety w pdf. Trudno się mówi. Mam program do konwertowania w takich przypadkach. Jakkolwiek wolę oryginalne egzemplarze mobi.

I księgarnia stosuje tradycyjny system przelewowy. Z banku do banku. Czyli trzeba było zrobić klasyczny przelew. I oczywiście założyć konto. W efekcie tych manipulacji ponieważ Internet co chwilę padał poszły aż 3 podobne zamówienia.

Cóż, ostatnie prawidłowe zapłaciłam a pozostałe anulowałam mailem w księgarni.

I dziś nie dość, że dostałam sympatyczną odpowiedź , to dotarły również kolejne 3 części serii.

Przerobiłam na mobi i już mam na kindle.  Seria czeka w kolejce, bo ja zaczęłam czytać Joanne Jax ” Białe róże z Petersburga”. Trochę zmiany klimatów po krwawych kryminalnych seriach.

A idąc na te pogaduchy zobaczyłam róże rosnące w ogrodzie poniżej ulicy. Jakieś 2 metry. Stąd róże z lotu ptaka.

A potem na balkonie w donicy taki dziwny kwiat.CIMG0816 Może ktoś wie co to jest.

A że kwiatów nigdy dość, to wlazłam  za bramę jednej kamienicy, żeby zrobić fotkę  ulubionemu w Polsce kwiatkowi. U mnie nie wiem czemu nosił nazwę ” łysa Kaśka” 😀

I jeszcze włoski jesienny balkonCIMG0821 i w zdecydowanie lepszym humorze wróciłam do domu. Nawet się do osobistego uśmiechnęłam bez trudu, co mi się ostatnio nie zdarzało za często.

W sobotę idziemy na kolację urodzinową a na koniec listopada mamy jechać na dwudniową wycieczkę. Ale o wycieczce innym razem. Sama się muszę podszkolić.

Do widzenia się z Państwem.

 

10 myśli na temat “Jak nie można przeskoczyc…

  1. Ten ‚dziwny kwiat” to odmiana celozji, u nas dość popularna w kwiaciarniach . Nie miałam pojęcia ,że to sobie rośnie tak po prostu , sądziłam ,że to jakiś egzotyczny kwiatek hodowany w szklarniach

    Polubienie

    1. Hmm. Pewnie masz rację. Nazwę znam. Nie wiedziałam. Że to to. Nie jadłam. Nazywam od lat ” łysa Kaśka „. Kwiatki bardzo dekoracyjne. A ja lubię wszystko co żółte i niebieskie. I maki. 😀

      Polubienie

  2. Różowe róże na pierwszym miejscu, potem ukwiecony balkon a w ogóle wszystkie kwiaty są piękne. Wczoraj też napstrykałam kwiatków, będzie czym ubarwiać bloga zimową porą 🙂
    Babcia bardzo mądrze mówiła. Zauważyłam, że im latek przybywa tym więcej babcinych mądrości się przypomina i stwierdzam, że są niezwykle trafne.
    Nie wiedziałam, że to jest topinambur!

    Polubienie

    1. Dobrze, że napisałaś, że tez nie wiedziałaś, że ” łysa Kaśka to topinambur. Zaraz mi lepiej. A zdjęcia kwiatków zawsze cieszą. A te włoskie teraz kwitną jak zawsze jesienią kiedy dostają wilgoci więcej. Stąd ta pora roku jak wiosna … ukwiecona. 😉 Babcie okazuje sie miały zawsze rację. **

      Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na Nicka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s