Krajobraz przed bitwą o normalność

Dzisiaj dzień był jeszcze przed głównymi pracami. Jak pisałam epilog braterskiej miłości do siebie i rodzicielki miał epilog w sądzie.  Oczywiście sprawa wyznaczona była na godzinę  dziewiątą rano. Jak sąd wyznaczył tak stawiliśmy się. Plus administrator i na szczęście w komplecie bracia C. Nie liczyłam na punktualność Wysokiego Sądu ale  na takie siedzenie też nie. Około dziesiątej administrator mamy odbył tajną rozmowę z sędziną i bylo wiadomo że jesteśmy  trzecimi na wokandzie. Tak sobie myślę że sprawy nie mają wyznaczonej godziny bo nie wiadomo jak długo będą trwały.  A Włosi  naród gadatliwy i upierdliwy. To najlepiej wszystkich rano i po kolei. V. z braćmi wszedł już o wpół do dwunastej. Na 40 minut. Oczywiście do zgody nie doszło . Badante zostaje i synowie mają płacić równo wyznaczoną kwotę . Dodatkowo bracia użyli sobie na V. a ja wedlug niego powinnam wejść i własną piersią go wybronić przed takim podłym atakiem. A ja nie weszłam.

Do nowego domu dostarczyliśmy  jedną walizkę bo na kółkach można zajechać pod bramę.  V. się  nie odważył próbować podjechać . Co się z tym chłopem porobiło. Inne samochody jakoś wjeżdżają i wyjeżdżają a on zaparł się że się nie da.

Na jutro zamówił jakiegoś kumpla z takim furgonem na trzech kołach. Wąskim który wjedzie bez problemu . Problem jest bo postawili na uliczce wjazdowej rusztowanie . I brakuje miejsca.

Nerwy mam napięte na maksa. Muszę przeżyć i przeprowadzkę i pełnię .  Za to w sądzie skończyłam ” Szeptacza”. Polecam. Doskonały.

Do widzenia się z Państwem w kolejnym odcinku serialu wloskiego.

13 myśli na temat “Krajobraz przed bitwą o normalność

  1. O koniec świata. Dobrze, ze sąd już z głowy. Szkoda, ze nie masz prawa jazdy, ale z drugiej strony to byś się wtedy dopiero nasłuchała. Jak Z. ze mną jedzie, to odmawiam prowadzenia. Powodzenia Luciu, wszystko na dobrej drodze. Choć nieprzejezdnej 😁

    Polubienie

  2. Lucia, kciuki tyle nas trzymało, że musiały pomóc. Teraz szybko wyzdrowiejesz z radości, że będziesz tam gdzie chcesz 🙂 Nareszcie. Sądy ogólnie są koszmarem porządnego człowieka, a z tego co piszesz – chroń nas Losie przed sądami włoskimi i tamtejszym sposobem mówienia. Uff, dobrze, że z głowy 🙂
    Buziaki i miód z czosnkiem polecam plus cytryna, do tego kurkuma z papryką i pieprzem. Wbrew pozorom smaczne i da się wypić bez wstrętu. Naprawdę!

    Polubienie

  3. Mimo tych wszystkich przeszkód i pełni w ataku, cieszę się. Teraz powinno wszystko znormalnieć .Ściskam Cię serdecznie i życzę zdrowia i wytrwałości.

    Polubienie

  4. Luciu! Przeżywam razem z Tobą te mieszkaniowe perypetie,cieszę się poszło w kosmos widmo zamieszkania z szanowną mamusią i mam nadzieję,ze w tym miłym mieszkanku zaznasz spokoju i odpoczynku bo jakby co to od włoskiego furiata będzie się można trochę odizolować.Życzę Ci tego z całego serca!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s