Kolejny wpis

Kochane.

Bardzo dziękuję że  jesteście ze mną.

Ja wiem że  odejscie byłoby najlepszym wyjsciem. Ale…ja z Polski uciekłam od alkocholika. I wydawalo się że znalazłam swoje miejsce. Posypało się i teraz jest gorzej.

I co mam wracać znów do tego samego. Tu przez 10 lat bez tych ostatnich był  dom.  Musi się znaleźć inne rozwiazanie i przysiegam że ja je znajdę .

Za 15 dni leżenia . Bo muszę stanąć na nogi.

20 myśli na temat “Kolejny wpis

  1. Luciu! Wiem,że jego dzieci nie są zaprzyjaźnione ani z ojcem, ani z Tobą i ewentualnie byłyby zainteresowane tylko spadkiem po tatusiu ale w tej sytuacji, gdy właściwie zagraża Twojemu życiu i objawy ,które opisujesz świadczą o jego chorobie psychicznej, myślę że należy je zaalarmować zanim dojdzie do tragedii.Pewnie we Włoszech funkcjonuje jakiś odpowiednik Opieki Społecznej, niechby przyszli,, zobaczyli podjęli jakieś kroki.
    Bardzo Ci współczuję, że za Twoje dobro i pracowitość otrzymujesz taką zapłatę, gdy potrzebujesz pomocy, leczenia i zaopiekowania.Swoją drogą nie wiem co ma pomóc leżenie przez dwa tygodnie? Masz chyba prawo, gdy czujesz się bardzo źle wezwać lekarza do domu, może on by coś pomógł, gdyby zobaczył w jakich warunkach masz wracać do zdrowia?
    Serdecznie życzę Ci powrotu do zdrowia.

    Polubienie

  2. Lucia, ja nawet nie wiem co powiedzieć. Parę dni nie zaglądałam.na blogi, a tu taka tragedia. Musisz jednak zrozumieć, że nie będzie lepiej między V a Tobą. Nie będzie! Jeśli coś planujesz to tylko bez niego. Czy Twoje dzieci wiedzą co u Ciebie? I dlaczego ich jeszcze u Ciebie nie ma??? Zostaw tego chama. Lepszy święty spokój i zdrowie niż jego pieniądze i przemoc. A powiadomienie dzieci V uważam za niezbędną konieczność. Wracaj do sił jak najprędzej. I nie pisz, że dasz sama radę, bo.nie dasz. Masz objawy współuzależnienia. Bardzo bardzo współczuję tego co się dzieje.

    Polubienie

    1. Moje dzieci pracują. Syn w Norwegii wnuk w Norwegii a Agaa ma kontuzję po upadku z konia i też pracuje. Jechać nie fa rady.Ja jak okazuje się mam zlamanie w plecach i muszę się najpierw spionizowac i po 15 dniach lezenia i wizycie u ortoprdy. Potem moge coś postanowić .
      A dzieci v. Czyli jedna z corek nie zareaguje jak i pozostałe.

      Polubienie

      1. Lucia, lot do Włoch tam i z.powrotem czy z Polski czy z Norwegii kosztuje teraz niewiele, dla pracującego wyjazd do chorej matki nie powinien być problemem, są urlopy. Pewnie nawet im nie powiedziałaś, co przeżywasz… I cierpisz potrójnie, Bo i fizycznie i psychicznie i z dala od swoich. Przemyśl sprawę, ktoś musi Ci pomoc.

        Polubienie

      2. Wiem ale oni mi nic nie pomogą a dojazd do Ascoli też stanowi problem. Nie martw się. Pozbieram się. Jak zawsze. Teraz problem bo zdrowie wysiadlo.

        Polubienie

  3. Luciu, kilka dni nie zaglądałam a tu taka jazda… Czy dałabyś radę w jakiś sposób przejechać trochę kilometrów do mnie?! My jeszcze nie mamy samochodu, bo tak to bym po Ciebie pojechała. U mnie mogłabyś poleżeć.
    No co się z tym V.dzieje?! Co mu odbija? Może skontaktuj się z rodziną jego , ale po to aby go namówili na lekarza! Doinformuj ich, że jak Ty się poddasz i odejdziesz to On zostanie na ich głowie!!! Może więc lepiej by zadziałąli już teraz?!
    A „frattura” w tym wypadku to tzw. pęknięcie bez przemieszczeń. Tak miałam tłumaczone, przy pęknięciu żebra. Jakbyś miała typowe złamanie to nie puściliby Cię ze szpitala, bo to już zagraża życiu.
    Trzymaj sie kochana. Teraz naprawdę czas abyś pomyslała o sobie. Wiem jak bardzo może Cię wkurzać V. ale za wszelką cenę olewaj jego zachowanie. Nie prowokuj, nie staraj się zmieniać teraz , traktuj jak powietrze. Nie chce jeść -niech nie je. Jeśli to możliwe, niech któraś ze znajomych przynosi Ci już gotowe jedzonko i jedz tylko to. A on niech się sam martwi o siebie. Za kilka dni będziesz się czuła troszkę lepiej, a na pewno jakiś bar w pobliżu masz…to idź tam na kawkę czy śniadanie…

    Polubienie

    1. Aniu dziękuję. Ledwie chodzę więc te 15 dni musze poleżeć. Zeby sobie nie narobić problemów. A dzieci V. wiedzą i mają to gdzieś. Im zalezy na kasie po ojcu. Całuję

      Polubienie

  4. Przytulam Kochana , chociaż wirtualnie . Nie wiem co myśleć nawet , a gdzież tu udzielać Ci rad. Może mogłabyś zostać w szpitalu choć kilka dni ? Dało by się to jakoś załatwić ? Buziaki.

    Polubienie

  5. Lucia, myślałam, że idzie ku dobremu, a tu się popierniczyło do imentu! Zielona Pirania ma rację w sprawie V, tak uważam. Zacznij od tej chwili myśleć tylko o sobie. Jeśli masz jakieś pęknięcie czy złamanie to musisz leżeć. Dobrze, że masz przyjaciółki na miejscu, nie dadzą Ci chyba umrzeć z głodu. Leżąc przemyśl, wymyśl, nie wiem co jeszcze, zwizualizuj, zaplanuj. Widocznie przyszedł czas gwałtownych zmian. Tyle się już namordowałaś czekając na zamieszkanie w ludzkich warunkach, że nie może to pójść na marne. Przytulam Cię wirtualnie i trzymam kciuki, tym razem za znalezienie dobrego wyjścia z sytuacji. Pomogły -t rzymane przez wiele nas – w sprawie mieszkania, pomogą i teraz. Muszą!

    Polubienie

  6. Bardzo współczuję, oczywiście chciałabym pomóc, ale jak? Tu już trochę burzy mózgów było, ale mnie niepokoi jeszcze coś innego, bo ta demonstracja, czy może być próbą pozbycia się Ciebie? Boje się, by nie poszło to dalej.Zrób sobie listę osób, które są na tyle blisko, że mogą Cię odwiedzić. Może mogą zrobić zakupy, przynieść coś z apteki? I oby przychodziły jak najczęściej! Dobrze byłoby, gdyby były w tym też osoby z otoczenia V. Może to go zmobilizuje do kontrolowania się? Jaki masz kontakt z jego braćmi? Wiem, ze cierpisz, ale chyba przeoczyłam skąd ten uraz? Przewróciłaś się, uderzyłaś?

    Polubione przez 1 osoba

  7. I ty z tym typem będziesz spać w jednym łóżku 15 dni? To już jest tragiczne. Nie dasz rady bo to co się dzieje to efekt zaniedbań i machania ręką na symptomy. Jeśli nie masz środków na motel czy hotel dzwoń po syna i niech zabiera cię z tego miejsca

    Polubienie

  8. Na sprawę mam takie samo zdanie jak Zielonapirania.
    Jesteś chora i potrzebujesz opieki, od tego jest najbliższa rodzina,czyli dzieci. Nie rozumiem dlaczego tak usilnie chcesz zataić przed nimi swoją sytuację i nie prosisz ich o pomoc.
    Piszesz, ze w Polsce uciekłaś od alkoholika. Ale o ile się orientuję, ten alkoholik nie jest już Twoim mężem i na pewno nie mieszkałabyś z nim w jednym pokoju. A w Italii musisz spać na jednym łóżku z psychicznym chamem w dodatku śmierdzącym, który co kilka miesięcy Cię porządnie przeczołguje, a Ty na to pozwalasz.
    W imię czego?, myślisz, ze V. się zmieni?
    Na pewno nie, a jeżeli już, to na gorsze.
    Zdołowała mnie Twoja sytuacja bardzo, ale nie bardzo rozumiem dlaczego nie chcesz się z tego wywikłać.
    Masz leżeć i zdrowieć, ale czy w obecnych warunkach wyzdrowiejesz?
    Wątpię.
    ps. a co będzie jak V. Cię np. popchnie i upadniesz i naprawdę złamiesz ten pęknięty kręgosłup?
    Pomyślałaś o tym?

    Polubione przez 1 osoba

  9. O Boże ! U mnie też problemy , ale u Ciebie inne . Skąd to pęknięcie ? Z wycieczki ? W szpitalu nie pytali Cię bo to ? A V. najwyrazniej ma psychozę alkoholową . Nie pierwszą zapewne i nie ostatnią . Zdecydowanie trzeba pomyśleć o ewakuacji . Bo jak jest tak wrogo nastawiony to czort wie co mu do głowy przyjdzie .

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s