Ja też…

A co? A podsumowanie minionego roku.

Bo gdzie zajrzę wszyscy rozliczają się ze Starym Rokiem.

Jaki on był?. Uczciwie mówiąc, mimo, że czekałam na jego koniec nie był taki najgorszy.

W świetle ilości odbytych w ciągu 13,5 lat 14 przeprowadzek przeprowadzałam się tylko dwa razy. I to do Ascoli. Przestałam być rezydentem hotelowym i mieszkam jak normalny człowiek.

Szczególnie to nasze ostatnie miejsce ze wszech miar jest udane.

Kłopoty ze zdrowiem mnie jednak dopadły, ale mam nadzieję, że jakoś w tym nowym roku się pozbieram.

Zobaczyłam Neapol i nie umarłam a pokochałam. Zobaczyłam włoski Tyrol i jestem pełna zachwytu.

Zakończyłam przygodę z Bloxem i musiałam oswoić nowe miejsce.

I tu należą się Wam moi mili Goście specjalne podziękowania, bo jak na 10 miesięcy to statystyki są imponujące,

117 495 wyświetleń.

Najlepszym miesiącem był grudzień. Mimo, że nie udało mi się przekroczyć 20 000 wyświetleń, to jednak niewiele brakowało.  18.909 wyświetleń.

A najlepszym dniem 26 grudzień. 2.147 wyświetleń w ciągu dnia.

Pięknie dziękuję.

I co by tu jeszcze?

Mam nowy komputer, który powoli oswajam. Większość funkcji nie sprawia mi już problemów.

Tak było.

A co będzie czeka za rogiem.

Wczoraj wieczór sylwestrowy przeszedł spokojnie. Zjedliśmy kolację z osobistym, odpoczęliśmy a przed północą wyszliśmy na piazza del Popolo ze spumante, żeby spełnić noworoczny toast. Zaliczyliśmy pokaz ogni sztucznych, które to Włosi bardzo lubią.

I… wróciliśmy do domu na soczewicę z ratką ale indyczą. Bez tego nie byłoby pomyślności.

Ja poszłam spać, bo jednak od dwóch dni nie czułam w sobie siły na świętowanie.

Mam nadzieję, że powoli wrócę do formy.

Jedynym pozytywem choroby była odzyskana waga. I tego postanowiłam się trzymać.

A, że Nowy Rok kojarzy mi się z mazurem ze ” Strasznego Dworu”, to posłuchajmy.

Dziś wieczorem idę z koleżankami na Koncert Noworoczny do teatru.

Ale o tym opowiem jutro.

Do widzenia się z Państwem.

 

 

 

8 myśli na temat “Ja też…

  1. Lucia! Niech te winogrona i czerwone majtki przynoszą szczęście. Czerwone tzw. niewymowne kojarzą mi się tylko z maturą 🙂 O północy zamiast pić szampana tuliliśmy psiaki, bo szalały z przerażenia od huku petard. Myślę, że to wyraz miłości w czystej postaci i żadne wspomagacze w rodzaju majtek czy winogron tego nie przeskoczą. Bez względu na wszystko inne – niech będzie rok 2020 lepszy i przyniesie Ci co tylko zechcesz. Buziaki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s