O traumie potrzęsieniowej, co nie mija, Wieży Orła i co sobie przypomniałam

Wczoraj bladym naprawdę, bo godzina ósma jest w Italii o tej porze bladym świtem pojechaliśmy do San Benedetto. Trochę spraw było do załatwienia w tym kolejny raz w trakcie trwania gwarancji poprzednia komórka V. odmówiła współpracy. Przy okazji przeszliśmy. się po targu. Nic ciekawego nie było albo ja byłam nie ” w sosie”.

Po tym pobycie nad morzem te miejsca mają  na mnie zły wpływ. Tak jak wczoraj. Nic mnie pozytywnie nie brało, ani morze, ani kwiaty… wróciłam tak psychicznie stłamszona, że nawet na blogu nie byłam w stanie nic napisać.

Skończyłam tylko fotki z ostatniej wycieczki, te co zostały w starym komputerze.

I ten album pokażę. To zdjęcia z wnętrza zamku Buonconsiglio w Trento.

Rzeczywiście to zamek a nie pałac jak wynikało ze zwiedzania. A już Wieża Orła to osobna historia.

Najpierw ogrody zamkowe przed wejściem do środka. Będzie trochę świątecznej atmosfery

.Potem rzut oka na ogromną salę

i schodami i wąskimi korytarzami przeszliśmy do Wieży Jastrzębia.

Ale największa niespodzianka czekała w Wieży Orła… do której kupuje się osobne bilety. Otóż w niewielkiej komnacie na szczycie wieży są unikatowe freski. Jest ich 12 bo przedstawiają wszystkie miesiące roku. Stanowią swoiste świadectwo prac i ludzi zarówno tych pracujących jak tych na których pracowano z tamtych czasów . Czyli proza życia a nawet ówczesna moda.

Niestety mimo, że  podzielono nas na dwie grupy było ciasno i niewiele fotek mogłam zrobić a i ich jakość pozostawia wiele do życzenia.

Później w oczekiwaniu na drugą grupę zwiedziliśmy sale muzealne

a na końcu weszliśmy na krużgankową platformę widokową.

Z widokiem na Trento.

I tak wycieczkę świąteczną uważam za podsumowaną. Kto nie czytał przypominam, że w grudniowym blogu opowiadam o niej i są tam fotki.

Przypomniałam sobie, że  miałam napisać, że chyba noworocznym postanowieniem wszystkich było mniej Internetu, bo oglądalność bloga spadła o połowę. Ciekawa jestem jak to jest na innych blogach.

A ja na dodatek dostałam takiej oto zachcianki. Poczytania romansów. Ale, że współczesnych nie trawię, to kupiłam sobie serię romansów historycznych ” Stylistki”.

I jak uporam się z Leszkiem Hermanem to odreaguję w zamierzchłych romantycznych przynajmniej w książkach czasach.

To ” do widzenia się z Państwem”.

Acha trzeci sezon ” Ani nie Anny znalazłam i już mam 5 odcinków.

 

19 myśli na temat “O traumie potrzęsieniowej, co nie mija, Wieży Orła i co sobie przypomniałam

  1. Luciu, zmieniłaś nazwę bloga wiec cię wyrzuciło od tych którzy cię śledzili. Mnie się nie udało dodać blogu pod nowa nazwa do czytanych…. coś nie tak z ustawieniami. Pozdrawiam.

    Polubienie

  2. Wycieczka była udana. Widoki i zdjęcia są niezastąpione. Widok starych murów , widziane przez drzewo ubrane w bańki jest rewelacyjny .
    A teraz zgłębiaj się w romanse w starym stylu. )***

    Polubienie

  3. Lucia,miłej romansowej lektury Ci życzę. Niech Ci pomoże odzyskać dobry humor i zapewni dobrą rozrywkę.
    Przemaszerowalam wraz z Tobą po sfotografowanych miejscach, naprawdę jest co podziwiać na zdjęciach, a co dopiero widzieć na żywo własnymi oczami…

    Polubienie

  4. Jaki widok mieli mieszkańcy zamku! Zamek skojarzył mi się z Niedzicą, oczywiście nie pod względem wielkości. Do wyobraźni przemawiają zdjęcia, akurat w sam raz klimat do romansu historycznego. Miłego czytania 🙂

    Polubienie

  5. Wiesz Lucia, biję się w piersi – to ja cię zaniedbałam. Ale to dlatego, że miałam termin na karku a strasznie długo po świątecznym wolnym nie mogłam się ogarnąć i zabrać do roboty.
    Lucia. Jak ci się chce romansu to przeczytaj koniecznie Współlokatorzy Beth O’Leary. Współczesna historia, ale stanowiąca dowód na to, że romans nie musi być głupi.
    Jest tez młodzieżowa 10 randek w ciemno Ashley Elston. Ciepła, dowcipna, taka BożoNarodzeniowa, a nie głupia.
    Polecam ci je!
    Dobrze kojarzę, że czytasz tylko na papierze? Bo gdybyś miała czytnik to bym ci mogła coś podrzucić z ebooków. Mam ich sporo.
    Polecam ci tez uwadze polską pisarkę Grażynę Jeromin-Gałuszka. WSZYSTKO jej jest cudne. Lekkie, a niebanalne.
    Z cięższych tematów to Małgorzata Warda i Magda Knedler – zwłaszcza jej ostatnie książki.
    A jakbyś była ciekawa mej skromnej twórczości (nie wydanej – wydadzą jak umrę i będą płakać, że mnie nie docenili) to mogę ci podesłać jeden romans mego autorstwa, do poczytania na kompie w Wordzie lub PDFie. Oraz początek tego, co aktualnie tworzę. Może byś mi jakieś uwagi przy okazji napisała.
    PS. Mnie się twój tytuł nie zmienił. …chyba…

    Polubienie

    1. Właśnie czytam wyłącznie na Kindle. I też mam sporo do podrzucenia ebooków. Bez tej elektronicznej ksiazki bym umarła a tak kupuję sporo. Bardzo jestem ciekawa Twojej ksiazki. Podeslij a ja ją sobie przerobie na mobi. Praca rzecz święta. Powoli wrocimy do normalności po okresie grudniowym. Buziaki

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s