Jakoś trzeba żyć

Grypa to chyba na szczęście nie jest, ale za to totalne przeziębienie. Pewnie stres i to siedzenie w domu przy zmarłej mamie V. jak to jest we włoskim zwyczaju zaowocowało katarem stulecia. Wczoraj przeleżałam w łóżku, ale dziś wstałam i na moment wyszłam po jarzynę do rosołu.

Na kurację w stylu włoskim jakoś nie mam ochoty.  Według V. powinnam się kurować witaminami z tubek sprzedawanych w Lidl-u.

Moja aspiryna „C” to niepotrzebna a rosół, to chyba czysty wymysł, że pomaga. Jak i pita herbata malinowa. Powinnam pić zimna wodę.

Oni naprawdę mają nie po kolei w głowach. Na własne oczy widzę, jak koledzy V. jedzą śniadanie na placu w ogródku kawiarnianym. Jakaś pizza ( taka śniadaniowa) z piekarni i każdy ma w ręce butelkę wody mineralnej. A na dworze w okolicy kilku stopni. Na sam widok mi zimno. Ewentualnie wcześniej kawa. A potem skarżą się na ból żołądka. Można t śniadaniową pizze popić ewentualnie winem.  O dziewiątej rano.

Czysty dom wariatów.

Tak, że wolę jednak nasze polskie sposoby.

Przed chwila się dowiedziałam, że rosołu nie je się z makaronem. A sama przywoziłam z Ancarano makaron ciotki Adelajdy najlepszy na świecie własnie do rosołu.

Jak ja nie zgłupieję do reszty, to będzie cud.

A teraz czas na ascolańską ciekawostkę.

Oto prawie stuletnia ” Latteria” czyli Bar Mleczny.  Latte jak wiadomo to mleko. V. opowiada, że kiedyś to był wyłącznie bar mleczny. Teraz pełni dodatkowo funkcje normalnego włoskiego baru . Tak wygląda o zmierzchuCIMG0081 a tak w pełnym słońcu. W oknie wystawowym pięknie odbija się pomnik poległych na piazza Roma a w tle widać wieżę kościoła San Francesco na piazza del Popolo,

Ale menu wciąż śniadaniowo doskonałe. CIMG0080

Maritozzi to są takie bułeczki podobne do naszych maślanych. Ze śmietaną i nutellą albo z lodami i ze śmietaną. Czekolada na gorąco ale jest też w niej poncz. 😀

Zdecydowanie wolę takie śniadanie.

A w oknie wystawowym bańki na mleko i śmietanę,CIMG0090 które pamiętam z dzieciństwa z polskich mleczarni, do których się chodziło zanim mleko zaczęto dostarczać w butelkach pod drzwi mieszkania. 43397-201707231113-init

A to znak firmowy włoskiej ” Latteria” w Ascoli.CIMG0091

Jutro odwiedziny Luci Modnej, bo w tym roku Saldi jakieś ciekawsze.

Mam nadzieje, że ciekawostka z Ascoli przywołała sympatyczne wspomnienia a więc :

Do widzenia się z Państwem.

19 myśli na temat “Jakoś trzeba żyć

    1. A z tortellini, w Abruzzo z naleśnikami z parmezanem. I w ogóle do rosołu sypia parmezan. Ale są też takie ich lane ciasto. dziś będzie polskie. Tu się robi z samych jajek . Jędza z makaronem, bo sama widziałam i robiłam w domach gdzie pracowałam. V. ma ostatnio dziwne wizje kulinarne. Oszczędzam się. A na czekoladę to pewnie pójdę tam. Maritozzi wolę z masłem po polsku. Może być jeszcze miód albo dobra konfitura. Nie lubię nutelli. Buziaki

      Polubienie

  1. Dbaj o siebie i zajadaj ciepły rosół z lanym ciastem – pyszny. Bułeczki czy inne smakołyki koniecznie popijaj ciepłymi napojami. Też uważam, ze Aspiryna to lek najlepszy na wszystko, myślę, że Ci pomoże.
    Patrząc na okno wystawowe Latterri, jak widać, wiele można zobaczyć 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Jedno jest pewne : V .nie lubi gdy chorujesz . Do picia wody nic nie mam , a niech pije 🙂 . Wino na śniadanie to już gorzej , co kraj to obyczaj . Na spacer Cię nie wygania ? Bo z tego co pamiętam , chodzenie na spacer też leczy chorobę wg V.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Kuruj się po polsku, tak będzie najlepiej dla Ciebie. W sumie i dla V., bo szybciej będziesz na chodzie.
    „Latteria” to ślicznie brzmi. A jeszcze ładnie „Panna E Nutella” 😉
    A bańki na mleko cudne! Pamiętam je ze sklepu, i u babci z taką (czerwoną) chodziłam po mleko do pani Banasiowej, która miała krowę. A w Opolu do mleczarni przed szkołą, i jeszcze bułeczki wtedy kupowałam, takie pyszne z masą makową albo z serem… mniam…
    Smacznego śniadania 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nsajgordze jest to ze Włosi mają fziwne sposoby leczenia. U nich odrazu antybiotuk albo e przypadku przeziebienia pomarancze i siefzenie przrd kominkiem. Wzielo się to z czadow kiefy u nich nie bylo w pok0jach kaloryferow i ciepło bylo jefynie e kuchni. Podobno wracają szklane butelki na mleko z dostaes do domu. Bo i komu to ptzedzkadzalo. Panna e nutella brzmi slodko. Całusy

      Polubione przez 1 osoba

      1. Aniu wloska panna to po prostu smietana. Czyli śmietana z nutellą. Panna cotta to smietana gotowana slynny deser włoski walczący o palmę pierwszeństwa z tiramisu. Ja wolę tiramisu. Czyli faktycznie slodkosci. Buziaki

        Polubione przez 1 osoba

  4. Też pamiętam te bańki , u nas nazywane kankami na mleko. Chodziłam z taką do pgr-owskiej obory po świeże mleko w czasach kiedy mieszkałam u babci na wsi. Czasami też na jagody do lasu . Były przydatne. Jasne, ze polskie sposoby na kurowanie się najlepsze .

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tez znam nazwę kanki. A mleko od krowy…. Kto dziś takie zna. Mnie wychowała krowa od sąsiadów ktora byla tylko dla mnie i coreczki sąsiadów. Przebadana i zostawiona di karmienia dzieci. Butelką Moze dlatego jestem generalnie ” nie do zdarcia”. Bo przeziebienie to efekt tego zycia w Italii. Buziaki.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s