Opowieści LUCI MODNEJ

I będą to opowieści w wersji mini, za to już pierwszomarcowe ( nie mylić jeszcze z pierwszomajowymi).

Otóż wyszłam sobie wczoraj popołudniem ” w miasto” i z radością zauważyłam, że w ulubionym butiku,  którego nazwy nie muszę pisać zniknęły przeceny i w wystawach królują już wiosenne propozycje.

I były one tak wiosenne, że złapałam za aparat i postanowiłam je pokazać.

Wystawy oświetlone, ale do zmroku było jeszcze trochę. Zrobiłam fotki.

A kiedy wracałam było już prawie mroczno i postanowiłam zrobić zdjęcia jeszcze raz.  Potem nie umiałam się zdecydować, które zdjęcia zostawić i w efekcie macie ich sporo często tej samej witryny. Jednak zawsze jest trochę inne ujecie a i kolorystyka wraz ze światłem z lekka się zmienia.

Dlatego dziś będę omawiać poszczególne wystawy.

Wystawa 1

Tu sobie westchnęłam z zachwytu, bo nie dość, że dawno już nie widziałam tak wypracowanej sukienki w takim staroświeckim stylu, to jeszcze cała wystawa w kolorze pudrowego bladego różu.

A druga propozycja też ciekawa. Bo koronka od stóp do głów. Garniturek z koronki z jedwabnymi klapami i cudowną jedwabna bluzką w tym samym kolorze.

Achchch…..

Wystawa 2

Tutaj też wizytowy garnitur. Marynarka koronkowa i znów jedwabne klapy. Spodnie z szyfonu lub jakiegoś prześwitującego materiału. Obok śliczna kurteczka też cieniutka na koronkowej sukience. A wszystko w kolorze ciemnego niebieskiego. Koloru nie udało mi się uchwycić.

Wystawa 3

Tu mamy nowe trendy. Po pierwsze spodnie … szerokie . Niestety. I żakiet w stylu nieśmiertelnej Coco Chanel. Kurteczki się skracają i talia jest na miejscu podkreślona paskiem. Zwróćcie uwagę na torbę.

To były wystawy boczne, chociaż na głównym trakcie w kierunku piazza del Popolo.

Teraz najgłówniejsze frontowe…

Wystawa 4

Klasyczne zestawienie kolorystyczne. Bardzo ładna i kobieca sukienka. Kurteczka szerokimi rękawami i krótsza. I pudełkowy żakiecik. Te pudełkowe żakieciki widać wyraźnie. Sięgają talii. I jeszcze płaszczyk typu trencz, bo przecie to wczesna wiosna.

Teraz mamy główne wejście do sklepu.

Tu zawsze jest jedna propozycja. Tym razem prosta jasnożółta sukienka z bezowym płaszczem. Namęczyłam się strasznie ale i tak kolor jest przekłamany, Najbliżej oryginału zdjęcie trzecie. Czyżby trzeba odkurzyć łańcuszkowe paski upchnięte do szuflad?

Wystawa 5 ostatnia

Podobny problem z kolorem. Piękny kraciasty żakiet jest utrzymany w jasnych barwach. Na zbliżeniu wyszedł żółty, ale zostawiłam, żeby pokazać jego fason.  I oczywiście spodnie.  W jednym przypadku zwężone lekko na dole.

I góra… typowa ” cebulka”. Tę „cebulkę” z pewnością wynaleźli Włosi. W tym zimowym klimacie nie ma innej możliwości, żeby człowiek nie marzł.

Przecież to dopiero pierwszy dzień marca.

I tak moja mini opowieść dobiegła końca. Mam nadzieje na szybki powrót, bo wystawy zaczynają się zmieniać. Już dziś zauważyłam napisy” nowa kolekcja”.

A więc do szybkiego zobaczenia.

16 myśli na temat “Opowieści LUCI MODNEJ

  1. Ten staroświecki styl ! uwielbiam . I jeszcze te kraciaste płaszczyki i żakiecik – pudełko. Niebieski i pudrowy róż , to akurat nie moje kolory ale fasony super.

    Polubione przez 1 osoba

  2. W niczym z tych rzeczy się nie widzę. Płaszczyk kraciasty ładny , ale zapewne na szczuplutkiej osobie . Sukienka retro – śliczna , no ale ja bym jej nie włożyła – to dla młodej osóbki , każda inna będzie pachnieć naftaliną – aż taką masochistką nie jestem . Płaszczyki trench – to jest to , ale mam ich kilka i beż i granat – następnego nie kupię dla innego kroju klap. Koronki ? Lubię , jak ci wiadomo mam garsonkę ślubną mojej mamy w ukraińskim niebieskim – piękny komplet , minimalistyczny i klasyczny – ta zamaszysta marynara , zdecydowanie nie. Spodnie szerokie – też nie jestem fanką .

    Polubione przez 1 osoba

    1. Azalia ja też mimo zachwytu nad sukienką siebie w niej nie widzę . Ale już ta druga z czerwonym tak. I ta dzianinowa żółta jak najbardziej. Podobają mi się koronkowe marynarki ale bez spodni. Z tymi bluzkami jedwabnymi. W sumie są w tej kolekcji ciuchy dla mnie. Szczególnie teraz jak wróciłam do wagi. 🙂

      Polubienie

  3. Coraz bardziej podoba mi się ta włoska moda. A te żabociki i koronki z pierwszych zdjęć skojarzyły mi się z damami z lat dwudziestych XX wieku. Ale spodnie zdecydowanie wolę wąskie na dole, w tym stylu , jak na zdjęciach, jakoś mi nie pasują. Jednak całą LM jak najbardziej kupuję. Buziaki , Edyta

    Polubione przez 1 osoba

  4. Pudrowy róż taki retro, słodki, romantyczny… Byłam w maturalnej klasie kiedy weszły w modę tzw. „szwedy” czyli szerokie spodnie. Mam je na zdjęciu, teraz bym wyglądała jak wędrująca kopa siana, hi hi 🙂 Co bym z tego chciała? Gdybym miała „wyjście” to koronkową marynarkę. Buziaki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s