Takie normalne zapiski

A więc zakończyłam pierwszą serię terapii magnetycznej. Może pomogła a może i nie. Się okaże. Za to temperatura około 20 stopni i wieje, że głowę urywa. Całe przedpołudnie szwendałam się z V. samochodem. Jakieś zakupy i nawet musiał pójść do fryzjera, bo tak sobie maszynką przycinając boki zajechał, że zrobił sobie we włosach dziurę. Nic tylko fryzjer. 😀

Tak sobie myślę nad tortem na Dzień Kobiet czyli ” tortem mimoza” , bo święto przypada w niedzielę. I nawet postanowiłam pójść na skróty i kupić gotowy biszkopt. Ale kręcą mnie też ” piwoszki”, przepis który ostatnio wrzuciła Salmiaki a ja chce go wypróbować.

To się jeszcze okaże, co zrobię.

W każdą drugą niedzielę marca w Roccafluvione  w pobliżu Ascoli jest kiermasz kwiatów. Nigdy nie byłam a chciałabym być. To już podkręcam osobistego, żeby tam skoczyć w tę świąteczna niedzielę.

Może w ramach prezentu oprócz obowiązkowej mimozy da się namówić.

Czytam ” Kafelek mistrza Alojzego” i już jestem chyba w połowie, bo zostało mi około 5 godzin czytania. Podoba mi się bardzo i chociaż nie jest to czytadełko uśmiech prawie nie schodzi mi z twarzy.

Jednak z pewnością książka nie dla wszystkich.

Coś by trzeba wrzucić dla urozmaicenia zapisków. Fotek nowych nie mam… a stare sobie daruję.

To może jakiś kolejny Celentano?

Dlaczego nie posłuchać klasyki włoskiej.

 

7 myśli na temat “Takie normalne zapiski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s