Strach się bać

Dzisiaj rano stwierdziłam, że jestem zupełnie ogłupiała. I nie ma to nic wspólnego ze strachem przed koronowirusem.

Nigdy nie byłam cykoryjna i nawet trzęsienie ziemi przeżyłam w miarę normalnie. Ale teraz absolutnie nie mogę zrozumieć tego co się wyprawia.

Gdzieś zagubiono zdrowy rozsadek.

Mam wrażenie, że w myśl przysłowia ” za twoje myto, jeszcze cię obito” Italia zbiera cięgi za serio podejście do tematu. Miliony wykonanych testów ujawniły chorych i nosicieli. Przedsięwzięto środki ostrożności a spotyka ją co najmniej niezasłużona krytyka.

W tej chwili przemknęło mi przez myśl, że gdyby sytuacja wymagała przyjazdu do Polski lub odwrotnie byłoby to utrudnione. Transport publiczny sparaliżowało.

W Italii też nie dzieje się najlepiej. U nas w Ascoli praktycznie życie toczy się normalnie. Tylko przedziwne ogłoszenia wywołują u mnie dziwną reakcję.

Dziś poszliśmy do lekarza rodzinnego, ja po receptę a V. z ciśnieniem, które mu rano podskoczyło. Na szczęście było pusto. Za to wisiała informacja, że:

” prosi się pacjentów z gorączką, kaszlem i kłopotami z oddychaniem o nie przychodzenie do lekarza. 😀  😀 😀

Należy zgłosić się telefonicznie”.

Reszta jest milczeniem.

Szkoły nieczynne ale i tak informacja, że tylko ze świadectwem zdrowia czyli certyfikatem można wejść na teren szkoły.

Poszliśmy na pocztę. A tam niespodzianka. Kolejka … przed pocztą, bo do środka wpuszczają po kilka osób.

Najwyżej zarazisz się na zewnątrz. Poczta chroni swoich pracowników.

Na kościołach kartki, żeby raczej odpuścić uczestnictwo w mszach świętych a komunię tylko do ręki.

Ale  środowy targ normalny, w sklepach mniej klientów. Towaru nie brakuje.

To z mojego podwórka.

Ciekawa jestem jak to wygląda w innych krajach i miastach.

Bo rzeczywiście powoli ” strach się bać”.

A tymczasem na wystawach pojawiają się zajączki.CIMG1111

I to bardzo optymistyczna wiadomość w świetle tego co dookoła.

Nawet teorie spiskowe się pojawiły, że to Chińczycy wypościli koronowirusa na świat. Specjalnie… pamiętam wiele wiele lat temu dowcipy o zagładzie świata przez żółtą rasę.

No to mamy powtórkę z rozrywki.

I czy nie strach się bać? 😀

 

 

 

 

17 myśli na temat “Strach się bać

  1. Tiaaaa … Chińczycy, Marsjanie i krwiożercze meduzy pozagalaktyczne. I jeszcze kara za grzechy, jak stwierdził jeden ksiądz, a w Medjugorje to już w ubiegłym roku wiedzieli (ale nie powiedzieli).
    Jak szalenie filozoficznie twierdzi mój mąż : jedno jest pewne – będzie co ma być ;);)
    ps Luciu, kury czekają na Twój adres i bardzo chciałyby wiedzieć, którą wybrałaś 🙂
    ściskam
    Magda

    Polubienie

  2. Teorii spiskowych to już słyszałam kilka w wiadomym temacie… Czy któraś prawdziwa? Albo się kiedyś dowiemy, albo i nie. Wokół mnie też lekka panika, choć ludzie więcej gadają niż robią. Sklepy z normalną liczbą ludzi, nikt nie chodzi w maseczkach. Ja staram się podchodzić do tematu bez paniki, ale też i nie lekceważąc… Na wielki koncert bym teraz nie poszła. Życie na mojej włoskiej wsi toczy się w miarę normalnie.

    Polubione przez 1 osoba

      1. To nie teoria . Maseczka ma sens jeśli zakłada ją zarażony . W drugą stronę łapie wszystko , a potem wystarczy zdjąć ją chwytając z zewnątrz i po sprawie – wirus się roznosi. Prawidłowo powinno się taką maseczkę zdejmować od środka i zwinąć ją tak żeby to co nałapała znalazło się wewnątrz, podobnie z rękawiczkami czy kombinezonami ochronnymi . Ale tego przeciętny śmiertelnik nie wie i nie umie. Jak wiesz pracowałam kiedyś w zozie , uczyli nas tego w szkole medycznej , więc coś nie coś jeszcze mi świta w głowie. Ktoś kto nie ma z tym do czynienia po prostu nie wie, że tak to powinno wyglądać w praktyce.

        Polubienie

  3. U nas funkjonujemy raczej normalnie szkoły, urzędy , transport działa . Pełna gotowość w szpitalach – to najświeższa wiadomość ; synowa wróciła z comiesięcznej wizyty . W sklepach większy ruch , lud szykuje się na najgorsze, odwołali parę wielkich imprez i tyle . Jak już pewnie wiesz mamy pierwszy przypadek , Niektórym odwala i w pendolino figurke Matki Boskiej ustawili i modły na kolanach całą drogę odprawiali , że niby od wirusa ma chronić. Nie ochroniło jak widać, bo w tym samym czasie wirus przekroczył naszą granicę , a ja czytając miałam nie zły ubaw . Ale długo się w Polsce ten wirus nie uchowa , bo go zaraz opodatkują , albo zdyscyplinują , albo w najlepszym razie po ryju od narodowców dostanie .

    Polubienie

  4. W Polsce napisano , że sytuacja jest tak trudna bo na samym początku gdy chorych było kilku jakiś szpital nie wypełnił procedur i zamiast ludzi zredukować chorych to ich naprodukował włącznie lekarxami i personelem , którzy się zarazili . I potem poszło….Ale to jedyna uwaga , i nie czytam po mediach , że Europa choruje przez Włochów , a czytam sporo – w Polsce tak nie piszą . W przychodni napisali dobrze , w Polsce jest tak samo – najlepiej jeśli podejrzewasz koronowirusa masz zadzwonić do sanepidu , albo do przychodni – lekarz przyjedzie do Ciebie . Rzecz w tym aby z tym koronowirusem nie łazić . Ale jak to wyjdzie w praktyce to się dopiero okaże , bo Polska jest na początku tej drogi.

    Polubienie

    1. Francja zachowuje się w stosunku do Italii jak zwykle negatywnie. Ale to wojna od lat ze wzajemnością. Jak było tego już nie zmienimy. ja liczę, ze pogoda poprawi sytuacje.

      Polubienie

  5. Cześć Luciu, wybiłam się ze snu i czuję się wywołana do odpowiedzi. To do naszego szpitala przywieziono pierwszego pacjenta, który wrócił z Niemiec. Był z wizytą u córki i był na pokazie karnawałowym. Do granicy polskiej jechał autobusem rejsowym, po przekroczeniu przesiadł się do osobistego auta. Zgłosił się do rodzinnego lekarza, a ten wezwał karetkę, ale nie wiem czy był osobiście czy telefonicznie?, tu są niejasności, bo krążą dwie wersje. Pozostali pasażerowie są prawdopodobnie zlokalizowani. Na oddział zakaźny zgłosiła się jeszcze 4 osobowa rodzina i dwie inne. Tyle w lokalnych mediach. Wieczorem rozmawiałam z synem, przejrzał podstawowe zapasy, odstawił przeterminowane i uzupełnił, trochę ludzi było w markecie, ale bez paniki, dziś jeszcze coś dokupi. Mamy oddział zakaźny. Takie procedury, chociaż bliżej był szpital powiatowy.
    Nikt Italii nie obwinia, może też ktoś wrócił z zakażonego terenu i przywiózł. Dziś jest większa wiedza i można coś z tym zrobić, zminimalizować. Pozdrawiam Lidka.

    Polubienie

    1. Lidziu najważniejszy chyba spokój czyli nie nakręcanie się. Ale wiem, ze to trudne, bo samą mnie ponoszą nerwy. U mnie sklepy funkcjonują normalnie więc mam ile mam zapasów. Jak zwykle. Trzymajmy się. Bo co innego możemy my zwykli ludzie. Nie fachowcy. Sluchać zaleceń i nie łazić gdzie nie trzeba. Buziaki

      Polubienie

  6. A w Szwecji, póki co – cisza i spokój, choć też jest kilka przypadków zachorowań.
    Zasada: jak masz infekcję to zostań w domu obowiązuje tu od zawsze. Bo w poczekalni są ludzie chorzy, starzy, osłabieni…
    Z pierwszej ręki, od kolegi lekarza wiem, że nikt nie sieje paniki, zalecenia są jak przy każdej innej grypie: myj ręce, unikaj skupisk ludzkich, kichaj/kasłaj w łokieć. Ale może wszystko przed nami.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Wczoraj byłam z przyjaciółką w przychodni, miała wizytę – ona po operacji biodra – a tam ludzi niedużo, kartki wiszą na tablicy informacyjnej, żeby dzwonić a nie przychodzic w razie objawów (tu wymienione) i podejrzenia. W sumie to dobrze, bo i grypa nie będzie sie rozsiewać. Tak mi się wydaje na zwykły chłopski rozum.

    Polubienie

    1. My też dzisiaj w przychodni przyszpitalnej bo V ma zamówioną wizytę u rehabitacyjnego lekarza. Pusto A zwlaszczaw kawiarni przy szpitalu gdzie zawsze pełno ludzi. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s