Nadzieja?

To wiadomości ze strony, która jak dla mnie jest rzetelna i głównie ona dostarcza mi danych statystycznych.

https://www.inmeteo.net/2020/03/22/protezione-civile-aggiornamenti-coronavirus-22-marzo-2020-casi-positivi-vittime/

Wiadomości podane są z godziny siedemnastej wczoraj. Ale dziś nieśmiało powtórzyły je wiadomości w tv.

Oczywiście to są w dalszym ciągu ogromne cyfry, ale pierwszy raz liczba kontaktów i zgonów zmalała.

Molti in meno i nuovi casi positivi (quasi 1000), mentre sono tantissimi i guariti. Ancora 651 vittime (meno di ieri fortunatamente).

I jeszcze dane statystyczne :

– 46.638 casi attualmente positivi (+3.957 rispetto a ieri)
– 5.476 vittime (+651 rispetto a ieri)
– 7.024 guariti (+952 rispetto a ieri)
– 3.000 in terapia intensiva (+143 rispetto a ieri)
– 19.846 ricoverati con sintomi

i tabelka statystyczna. Screenshot_25Moje Marche znajduje się dość wysoko, ale jak pisałam za sprawą prowincji Urbino i Pesaro, które jest najbardziej dotknięte. W Ascoli jak dotąd 1 przypadek zgonu.

A ponieważ ciągle są moje spostrzeżenia, to dziś tekst z blogu ” Przystanek Italia”. Z Lombardii.

Przystanek Italia

Kiedy miesiąc temu Włochy obiegła wiadomość o pierwszym przypadku koronawirusa, nikt nie przypuszczał, że sytuacja stanie się tak poważna. Sama byłam pewna, że wszystko zakończy się po tygodniu i życie szybko wróci do normy. Przeglądam moje wpisy sprzed miesiąca i nie ma w nich krzty niepokoju, bo wydawało mi się wtedy, że koronawirus to nic ciężkiego. Tymczasem dzisiaj jest o wiele gorzej, ponieważ liczba zarażonych i ofiar sukcesywnie rośnie, a statystyki te przerażają (wczoraj zmarło prawie 800 osób). Lombardia, czyli region, w którym mieszkam, jest na kolanach, a ja muszę przyznać, że zaczynam się bać. I nie wstydzę się tego głośno powiedzieć.Nie opuszczam co prawda domu, lecz mąż chodzi do pracy i robi zakupy, więc może przywlec to cholerstwo ze sobą. Jest ostrożny, jak najbardziej, ale mimo to kłębią się w nas obawy, to naturalne. Nasza codzienność uległa gwałtownej zmianie i wszyscy odczuwamy konsekwencje życia w cieniu koronawirusa. Do tego, że jesteśmy zamknięci jakoś się przyzwyczailiśmy i nie cierpimy aż bardzo z tego powodu, choć naturalnie brakuje nam normalności. Jak jednak wytłumaczyć trzyletniemu dziecku, żeby nie zbliżało się do tatusia? Sara wyciąga rączki, bo chce go przytulić, a on, dla jej bezpieczeństwa, na to nie pozwala. Córka płacze, chodzi za nim i chce go dotknąć, ale nie może, ponieważ stanął między nami niewidzialny wróg. Mąż woli dmuchać na zimne, chociaż robi to z naprawdę ciężkim sercem. Mijamy się w domu, jakbyśmy byli sobie obcy.

Sytuacja w Lombardii jest krytyczna, więc wprowadza się tu coraz nowsze restrykcje. Zapadła decyzja o zamknięciu wszystkich sklepów, oprócz aptek i marketów, a władze Bergamo apelują również o zamknięcie fabryk, inaczej nie widzą nadziei na pokonanie choroby. W Bergamo i Bresci jest dramatycznie- szpitale są przepełnione, a za karawany robi wojsko, bo firmy pogrzebowe nie dają rady. Wojskowe pojazdy pojawiły się też w Turynie, zaś premier Conte ogłosił, że mamy do czynienia z najpoważniejszym kryzysem po drugiej wojnie światowej. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy nadal lekceważą przepisy i wychodzą z domu, jakby nie było sprawy, albo się śmieją i mówią o niepotrzebnej panice. Myślicie, że w Polsce scenariusz z Bergamo jest mało prawdopodobny? Zostańcie w domu, to może go unikniecie.

Koronawirus może dopaść każdego. Właśnie dowiedziałam się, że zaraził się nim Paolo Maldini wraz z synem, tak samo Pavel Dybala i jego narzeczona, a to są przecież okazy zdrowia. Ja nie boję się o siebie, ale jest jedna rzecz, która spędza mi sen z powiek. Jesteśmy tutaj sami i gdybyśmy nagle z mężem zachorowali, to kto zaopiekowałby się naszymi dziećmi? Nie mamy tutaj rodziny, nikt z bliskich nie mógłby się nimi zająć i nie wiem, jak moje córeczki psychicznie zniosłyby rozłąkę. Staram się o tym nie myśleć, ale to tkwi gdzieś uparcie we mnie i powraca coraz częściej, a ja nie mogę się uspokoić. Koronawirus w Lombardii szaleje, chorych ciągle przybywa, a my już nie zadajemy sobie pytania, kiedy to się skończy, tylko czy nas ominie. To, co się dzieje, przybrało wręcz tragiczny obrót i jesteśmy daleko od jego szczęśliwego rozwiązania. Szkoły w Lombardii zapewne będą zamknięte do września, a o wyjściu z domu póki co możemy jedynie pomarzyć. Gdy miesiąc temu koronawirus dotarł do Italii, zlekceważyliśmy jego objawy i dzisiaj płacimy tego konsekwencje. Wybaczcie, że zaczęłam się bać

I zdjęcia które obrazują i przestrzegają.

Jednak trzeba zachować uśmiech. Oto mem, który spowodował u mnie takieklasyczne oplucie monitora. Pierwsze miejsce. 90384634_2717799414940535_6729897879462215680_n

I kolejne .

Z racji wiosny moja Znajoma z fb postanowiła połączyć tę parę. Przeszkadza jej w tym jakiś Rybak. ( zdjęcie autorskie A.R.)90243217_3773037586069752_3267665518852571136_o
Popularnością cieszy się też przepis na ” krupnik na żeberkach”90272318_10157913412355053_3223743461001789440_ni utrzymujac sie w temacie cudowna Ryszarda Hanin.

To teraz trochę wspomnień. Na fb szaleństwo starych fotografii. Dałam się wkręcić i tez mam album.

Ba poszłam nawet dalej i pokazałam modna fryzurę z roku 1948.

Zagadka:

„Gdzie jest Lucia?”

A za oknem gołąb zatytułowany ” Non me frega niente” czyli ” Nic mnie nie obchodzi”

A na obiad klasyka wloska a nie makaron.

Risotto z owocami morza.

Mam nadzieję, że i uśmiech też się u Was pojawił.

23 myśli na temat “Nadzieja?

  1. Moja siostra Lucy wprawdzie rocznik 1949, ale fryzurę na zdjęciach miała taką samą – loczek na głowie, albo loczek i kokarda. Ja już tylko kokardy bez loczka, potem warkocze.
    Pisałam „na brudno” tekst do siebie i czuję się zmęczona i wykończona tematem. Jak można nie rozumieć do czego zmierza sytuacja u nas? Albo – rozumieją bardzo dobrze i to jest jeszcze bardziej przerażające…

    Polubienie

  2. Patelnia mi się podoba 🙂
    Uwielbiam oglądać zdjęcia z przeszłości. Chciałam powiedzieć – stare, ale jeśli to są np. MOJE zdjęcia, to by znaczyło, że ja też jestem stara jak te zdjęcia, a to przecież nieprawda 😉 Ja jak Twój kuzyn 😉
    Przytulam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Zrobiłam placki z kaszy gryczanej na obiad, nawet teściowa zjadła, choć nie z mięsa. Mam jeszcze w zamrażalniki dla nich, ale mogą się obyć jakiś czas. Nie ma i już, nie można kręcić nosem w obecnej sytuacji. Buziaki 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      2. Dla siebie by mi się nie chciało. Dla nich muszę coś wymyślać, żeby ich nakarmić, Niby proste, ale przyzwyczajenia żywieniowe ciężko zmienić. Sama wiesz jak to jest z facetem. Natomiast stan wyjątkowy, jak teraz, wymusza pewne zachowania i zmusza do nowego. Jak np. placki, których nie jedliby w normalnym czasie.

        Polubione przez 1 osoba

      3. Jasne. U mnie teściowa z demencją i moje szczęście po naświetlaniach. Niby już zdrowy, ale zawsze to większe ryzyko. Muszę o nich dbać, tak wyszło.

        Polubione przez 1 osoba

      4. Nie wiem czy teściowa jest z tego zadowolona, chwilami może tak, chwilami patrzy strasznym wzrokiem… kiedy ma „odjazd” 😉

        Polubione przez 1 osoba

  3. Fajne zdjęcia . Lucia jest przy fontannie ze smokiem i na zdjęciu drugim od lewej w pierwszym rządku. Zgadłam ?
    Popłakałam się ze śmiechu na widok tego kota i krupniku na żeberkach. Super! Trzymaj się !

    Polubione przez 1 osoba

  4. Witaj Luciu. Istało się , wreszczie angielski rząd podjął decyzję ,siedzimy w domu. Strach z tyłu głowy jest, ale na razie u nas w rejonie jest mało zarażonych. Może dzisiejsza decyzja przyniesie efekty i nie będzie nadal zarazonych.
    Super te memy, mój mąż już się przyzwyczaił,że mu wieczór je pokazuje i teraz o nie się dopomina.Taki małe promyk radości w ten smutny czas. Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Właśnie wyczytałam wiadomości z ostatniej chwili i jest znaczna poprawa w statystyce włoskiej. Dużo mniej zgonów i mniej zachorowań. Mam nadzieję, że najgorsze za Wami, teraz będzie co raz lepiej. Ściskam serdecznie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s