Nie wierzę

Wciąż nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. Ja miłośniczka kryminałów, thrillerów psychologicznych i medycznych, ba lubiąca filmy katastroficzne ( siedząc wygodnie w kinie lub w fotelu) nagle znalazłam się w środku thrillera medycznego.

Życie to nie film, bo niestety nie odłożę książki, nie zamknę telewizora, nie wyjdę z kina na gwarna ulicę. Wczoraj miałam psychiczny dołek. Nie jestem płaczliwa. Nie płaczę nad książką, na filmie. A wczoraj beczałam dwa razy. I to tak filmowo. Łzy jak groch toczyły mi się po twarzy.

Bo nie lubię być bezsilna.

W końcu uciekłam na Zielone Wzgórze. Kończę ” Marylę z Zielonego Wzgórza”. I mogę polecić. I tak sobie pomyślałam, że teraz dobrodziejstwem jest książka elektroniczna. Mogę pójść do sklepu internetowego i za chwile będę mieć nowości w czytniku.

Zauważyłam na blogach wczoraj wyraźny spadek formy u wielu piszących. Blog który czytam na fb świetnie pisany z humorem i opisujący sytuację z ciepłym poczuciem humoru przeraził mnie wczoraj.

Wierzę, że to chwilowe.

Sporo osób zastanawia się jak Włosi mogą w takim momencie śpiewać . Oni tak mają, czerpią z tego siłę. Co mi przypomniało cudowną książkę Marii Pruszkowskiej ” Piękne dni Aranjuezu”…

Książka napisana z takim humorem, że zawsze śmieję się w głos jak czytam. Otóż akcja dzieje się w obozie przejściowym po wyzwoleniu przez aliantów. jednak obóz to obóz. Ludzie zaczynają powoli organizować po cichu szaber. Polacy przytargali worki cukru. Dla dzieci i na … bimber. Dwóch Włochów, którzy tęsknie patrza na jedną z Polek noszą imiona Jesus i Angelo. I dziewczyna może by i uległa, ale jak mówi:

-Jak mam iść na randkę z Jezusem lub Aniołem.

Otóż ci Włosi też poszli na szaber i przytargali na wózku z trudem fortepian. I wieczorem zaprosili polaków na koncert. Dla nich liczyła się muzyka.

Autorka napisała jeszcze dwie cudowne książki o rodzinie czytającej maniakalnie. Tęż polecam chociaż pewnie już tylko w starych bibliotekach.

To ” Przyśle panu list i klucz” i kontynuacja ” Życie nie jest romansem, ale … „.

Ja wzorem mojej mamy, która w czasie wojny była łączniczka i zbierała dowcipy okupacyjne ( i ten zbiór przepadł po wojnie podczas przeprowadzek ) zbieram aktualne żarty, które wywołują mój uśmiech.

Taka odskocznia i reset przez śmiech.

Wczoraj dwa zasłużyły

u mnie na wyróżnienie. Ale oczywiście i inne są doskonałe.

 

Ponadto otrzymałam wiadomość od LUCI MODNEJ:90709818_3221269577907279_5031314953290645504_n

A jak dla mnie sytuację w kraju obrazuje ten tekst.90653660_1671852389621365_10705807280701440_n

A teraz jak los ukarał mnie za niechęć do sprzątania.

W nocy przebudziłam się i nie wiem poco wstałam. Włożyłam skarpetki ciepłe i poszłam do kuchni. Napiłam się wody, ale coś mi chrzęściło pod pantoflami. Juz przebudzona rozglądnęłam się po kuchni.

Ciężka dość drewniana półka z wieloma słoiczkami przypraw wisiała na jednym haczyku a na ziemi wszystkie słoiczki. Niektóre rozbite i zawartość rozsypana po całej kuchni. Kulki jałowca i goździki a dodatkowo rozbity słoiczek z oliwą z goździkami i papryką, który zrobił V. według jakiegoś przepisu na bóle pleców.

V, spał bo wziął krople nasenne około drugiej w nocy.

Co było robić zabrałam się za sprzątanie. Takie z ” grubsza”. Pozbierałam szklo, podniosłam to co ocalało i zamiotłam tłuste przyprawy z ziemi pamiętając, żeby nie brać szczotki do zamiatania a zmiotkę, żeby ją łatwiej umyć,

Rano dopiero porządnie umyłam podłogi.

I nie wiem czy przypadkiem nie potelepalo.  Boję sie sprawdzić.

Za oknem rano wielkie płatki śniegu, ale po chwili przeszły w ” śnieg z deszczem”. V. wyszedł do apteki dowiedzieć się o maski.

Oto moje dzisiejsze zapiski.

 

 

16 myśli na temat “Nie wierzę

  1. A kto się śmiał z depilowania truskawek? Teraz przebierasz goździki, jałowiec i pieprz 😂 A serio to życie bez książek w jakiejkolwiek sytuacji jest nie do zniesienia, a teraz to już w ogóle. Biedni ci, co to nie czytają. W zdumienie mnie natomiast wprawiają wypowiedzi psychologów w tv. Jacy to ludzie w domach nieszczęśliwi, i ze maja dzwonić na specjalny telefon zaufania, bo nie wiedza co robić. Noż kurna. Niech drą pierze. Szczególnie młodzież ponoć nie umie się odnaleźć. Jakieś to pokolenie nadwrażliwe. Niedawno była bitwa o niedziele wolne od handlu, by spędzać czas z rodzina, a teraz jak mogą ten czas spędzać, to psycholog potrzebny. O matko i córko!

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Ekstrawertykom może być psycholog potrzebny – ale tekst z darciem pierza – świetny !! Skopiowałam sobie czarny planszę z ciuchami – 😉 bo to mnie dotyczy , zaraz będę mieć 3 kilo więcej . Włosi może i śpiewają ale nie czarujmy się – to pozerstwo – mimo całej swojej sympatii do Włochów zdaje sobie sprawę , że uwaga poszczególnego osobnika skupiona jest raczej na sobie .

    Polubione przez 1 osoba

  3. Powala mnie ilość akcji pomocowych Polaków – wyjdzie na to , że naród sam doposaży szpitale : za zebrane 20 baniek w Siepomaga kupione będą respiratory, zamówienie już jest realizowane , Orkiestra kupuję łóżka , naród : panie i panowie szyją fachowe maski dla szpitali , restauracje je ksrmią za darmo a taksówkarze wożą lekarzy i personel za darmo , jest nawet inicjatywa udostępniająca medykom mieszkania , aby nie musieli narażać rodzin , o widzialnej ręce nie wspomnę . Artyści dają w necie darmowe koncerty i animację dla dzieci itd itd . W tym wszystkim czuję się trochę jak nieużytek 😦 . Przymierzam się do oddania krwi , której tragicznie brakuje ,- a ja mam rzadkay grupę krwi . Dziś poprodukowalam maseczki wg 6 projektów i będę sprawdzać na sobie co st najlepiej sprawdza. Maski przewciwsmogowe są dobre – ale mnie nieco podduszają w pomieszczeniach zamkniętych ( np sklep) , daję radę do godziny w niej .

    Polubione przez 1 osoba

  4. Lucia, Pruszkowską kocham, obie części o rodzince zwariowanej na punkcie książek szczególnie. Moja taka była! Książki mi zniknęły nie wiem gdzie, chyba podczas przeprowadzki. Być może są w pudle na strychu. Poszukam.
    Azalia ma rację w tym, że Polacy pomagają, robią masę rzeczy. Ale i „siedzenie w domu”,aby nie roznosić wirusa też jest pomocą. Lucia, pokazałaś wcześniej taką tabelkę na której wyraźnie widać, jak wirus się rozchodzi jeśli nie ma izolacji.
    Nocnej „przygody” ze sprzątaniem to Ci współczuję. Ale to jak, same spadły półki? Myślisz, że wstrząsy były? Nie ma kogo spytać, bo każdy w domu i m nie rozmawia? Może coś w tv powiedzą.
    Trzymaj się!!! Buziaki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. O jak miło czytać o tym ze kochasz te książki. Moja rodzinka podobna. Tu stale się trzęsie bez odczuć A ściany są z travertino i powinno się wszystko co wisi wkręcić wiertarka. Tu były haczyki. I może nie wytrzymały. Jak nie czułam wstrząsów to lepiej. O takich się nie mówi. Uważaj na siebie i bliskich. Całusy.

      Polubione przez 1 osoba

  5. No to masz zajęcie godne Kopciuszka – tego z bajki- oddzielić goździki od kminku ,jałowca i kolendry ( czy czegoś tam ) .Zajęcia starczy Ci do końca kwarantanny! A tak serio , to dobrze,że są książki, bez nich byłoby gorzej. Trzymajmy się !

    Polubione przez 1 osoba

  6. znam książki Przyślę panu list i klucz. Zaczytywałam się w niej w młodości i zawsze się śmiałam. Moja rodzina aż tak szalona nie była, ale czytanie było wielką namiętnością w moim domu. Dzięki panie Gutenberg!
    Nie wiem co to nuda. To znaczy- wiem. To wtedy, kiedy jesteś na jakiejś imprezie typu wesele lub urodziny u cioci i wszyscy oczekują, że zostaniesz tam tak długo póki ostatni gość sobie nie pójdzie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s