Dzień dobry na blogu

Wstałam o siódmej nowego czasu. Przywitałam się z Lidką, która też wstała, bo ma kota. Jak napisałam u niej, ja kota niestety nie mam ( chyba, że innego typu), ale za to mam V. który wstał przede mną. I tak wypiliśmy espresso poranne i zabraliśmy się za codzienne informacje.

Dziś uraczę Was dwoma artykułami. Bo warto.

Będzie oczywiście porcja rozrywki i nawet dwa przepisy które mnie zainteresowały.

Dla interesujących się sytuacją w Italii aktualne doniesienia ze strony Obrony Cywilnej.

https://www.inmeteo.net/2020/03/29/protezione-civile-aggiornamenti-coronavirus-29-marzo-2020-prossimi-ai-100.000-contagi

O sytuacji w kraju nic nie napiszę, bo znam ją jedynie z różnych doniesień. Mam nadzieję dowiedzieć się o niej więcej od Was.

Staliśmyimg_2538_1 się posiadaczami maseczki, którą ostatnią kupił V podczas wyjścia do apteki i nie tylko.

Ja oglądałam świat z zewnątrz ostatni raz w piątek przedpołudniem.

Dziś nie wyjdę, bo zaopatrzenie w poniedziałek jest takie sobie. Uzupełniane właśnie w poniedziałki.

Czyli po kolei. Oto te dwa artykuły, które mnie zainteresowały.

Ten szczególnie jest moim zdaniem doskonały.

https://natemat.pl/304099,rzadzacy-zachowuja-sie-jak-bandyci-opozycja-jak-dzieci-zostalismy-sami?fbclid=IwAR0gWBRb0fVfhR

A drugi z ” Polityki”.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1950678,1,w-kraju-pandemia-a-kaczynski-gra-z-nami-w-wybory.read?src=mt&fbclid=IwAR3Vw-bMcypGf4NCvgRqVtz9yANlfbfrzQJsRL55ryDIFTlRfRNdhIF7MPA

Zdaje się, że i o kulinariach wspomnieniami. Jeszcze dygresja. Nie martwcie się o wagę. Po dłuższym siedzeniu w domu traci się apetyt. Z autopsji. Jemy, bo trzeba jeść.

Ale ten przepis mnie zainteresował.

\https://www.krysiagotuje.pl/tarty-sernik/?fbclid=IwAR15p8ABjGkdZe98ot7iCzBkt4wmuQgOIfbMoM-ZvuI-jQ1Sdk_0VQ2Ny4k

8

I znalazłam przepis na drożdże. A więc się dzielę. Nigdy nie wiadomo czy nam się nie przyda.91500393_2258242414483898_6956073773552369664_n

Trochę uśmiechu z Włoch.

Bez wspólnego biesiadowania życie Włocha jest niemożliwe. Autentyczna fotka z Marche.foto-balcone-e1585488915867

A tak potrafią zabijać nudę w domowej izolacji.

90913639_2668225596741003_2307343215520382976_nI Nadszedł czas dzisiejszych memów.

Najpierw te dosadne i niekoniecznie śmieszne.

91054909_10216419151539900_2692772979368001536_nHistoria się powtarza91474806_10216417740744631_4515154017109671936_nScreenshot_9

Po gorzkim uśmiechu ten autentyczny szczery.

A, że wiadomo,że mam krwiożercze gusta czytelnicze, to  ten mem u mnie na pierwszym miejscu.90869954_3091631940896288_997372576718127104_n

Mam nadzieje na komentarze i dziękuję, ze odwiedzacie mnie licznie. To motywuje mnie do prowadzenia codziennego bloga.

I jeszcze taki tekst, który dostałam dzisiaj,

GENIALNE! (Niestety nie moje)

Życie w czasach zarazy, czyli my w krzywym zwierciadle

Kwarantanna dzień 14657373. Wstaję rano, piję kawę i już 16ta – tak od paru długich dni płynie życie nasze i………. naszych sąsiadów……..

W pierwszej kolejności poznałam dobowy rytm wypróżnień sąsiada z dołu. Niesie się odgłos przez szyb wentylacyjny. Sranko jest zawsze o tej samej porze. Dobrze, że chłop nie ma problemu z perystaltyką jelit. Pozazdrościć. Co drugi dzień woła starą, żeby mu podała papier toaletowy. No leniuszek z niego jest niezły.

Po boku małżeństwo w średnim wieku po wspólnym kilkudniowym siedzeniu w domu doszło do wniosku, że się nienawidzą. A wszystko przez to, że po kilkunastu latach małżeństwa kapnęli się, że razem mieszkają. On się jej tak wystraszył, że chciał, żeby się wyprowadziła. Ona jednak mu szybko przypomniała, że to jest jej mieszkanie, więc ciężko będzie. Ich rozmowy bardzo często kończą się słowami „pierdol się” – i zdecydowanie nie chodzi o prokreacje.

U góry bąbelek jeździ codziennie po domu na zmianę na rowerze i na rolkach. No ale przecież co biedny ma robić jak nie może wyjść. Sąsiadom z dołu żyrandol już spadł dwa razy, głęboka rana na głowie, ale dziecko ma swoje prawa. Kto bogatemu zabroni.

Sąsiadka z 1-go jest w ciąży w 9 miesiącu. Ale się nie przygotowuje do rozwiązania. Dostała oficjalne pismo, że rząd wstrzymuje porody na następne 1,5 roku. Poczeka zatem.

Klatkę obok boski singiel z milionem mięśni codziennie chodzi z psem. Pies jest rozmiarów szczura, ale singiel chodzi z nim 20 razy dziennie, żeby go wybiegać. No co – z psem przecież można. Zwierzę już pierdoli te kwarantannę, nie ma siły więcej na spacery, zapiera się rękami, nogami i ogonem. Ostatnio udawał, że zdechł. No ale kto powiedział, że tylko z żywymi można wychodzić.

Naprzeciwko sąsiadka odkryła u siebie nowe skille. Zbudowała sobie małą dochodzeniówkę. Wisi w oknie i cyka foty wszystkim co chodzą po dworze. Potem wstawia te zdjęcia na forum komentując – „Nie to, że donoszę, ale Pan w czerwonej czapce był już w sklepie 4 razy. I drugi raz dzisiaj kupił fasolkę z Pudliszek”. Zdjęcia dokumentuje w specjalnym zeszycie.
Matka trójki dzieci siedząca w domu – zawsze z bananem na twarzy. Czasem się nawet zastanawiałam jakie tabletki bierze. Parę dni temu wstawiła sobie na fejsa opis – „Zostań w domu z dziećmi. To niepowtarzalna okazja, żeby spędzić czas z rodziną”. Wpisu już brak. Ostatnio widziano ją w sklepie około 16ej w piżamie z rozbieganym wzrokiem. Miała pełen koszyk alkoholu i waleriany. Nie jestem pewna czy dzieci jeszcze są, bo jakoś u nich ciszej. Podobno dwójkę chciała oddać do okna życia, ale kolejka w Wilanowie była na 6 godzin stania……

Wstaję rano, piję kawę i już 16-ta. A może umyję zęby ? Za wcześnie, trzeba dawkować wyzwania. O 18ej zastanawiam się czy przebrać się z piżamy w dres. Dobrze, że lekcje każą dzieciom odrabiać – przynajmniej odróżniam weekend od tygodnia. No i jeszcze Hubert Urbański pomaga. Zawsze taki ładny w tym gajerku w telewizorze, a ja w tym rozciągniętym, wyperdzianym dresie. I tak mija kolejny dzień kwarantanny………….

A jak u Was ? 😊

14 myśli na temat “Dzień dobry na blogu

  1. Komentarz na pewno wejdzie. Szczególnie ode mnie 😂 Sernik mnie rozochocił, może zrobię, ale potrzeba składników, głównie sera, reszta by się znalazła. Tez czytałam te artykuły. Moje podsumowanie jest takie: nikt nic nie wie….

    Polubienie

    1. No tak. Sama nie wiem. W końcu kiedyś pewnie te drożdże powstały w domu. Podałam bo znalazłam. Sama drożdży uzywammalo. Awaryjnie mam kostkę którą chyba zamroze i torebkę suchych. Serdeczności.

      Polubienie

    2. Pamiętam że dawniej gospodynie które piekły same chlebzostawially z pieczenia tzw. zaczyn a jak nie miały pożyczył od sąsiadki. Pewnie więc coś w tym jest. Może przetlumacze i zamieszczę ale jak zwykle Włosi dosc rozwlekle się wypowiedzieli.

      Polubienie

  2. Artykuł pani Karoliny Lewickiej świetny i co tu ukrywać mogę się pod nim podpisać . Taka ciekawostka : pani Karolina Lewicka pochodzi z mojego miasta i jest koleżanką z klasy mojego starszego syna . Wymiata mem z wieżowcem!

    Polubione przez 1 osoba

  3. Lucia, weszłam na stronę sernika i wsiąkłam, przejrzałam też inne przepisy i podobają mi się. Może wypróbuję.
    Kilka memów już dostałam od przyjaciółki, dowód, że krążą miedzy ludźmi. Dziś znów upiekłam chleb, żeby nie chodzić do sklepu za często. Wybiorę się pojutrze z listą, żeby szybko sprawę załatwić. Buziaki 🙂

    Polubienie

  4. Czy ja dobrze widzę w tym przepisie 180g sera? To bardzo mała ilość, a ciasto pozornie wielkie. Nie lubię przepisów, w których jasno nie jest napisane jakiej wielkości ma być to naczynie do pieczenia. Poza tym kto tak u nas mówi? Jakby google tłumacz;)

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na Margherita Karmelita Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s