Poniedziałek 20 kwietnia 2020 r

Wczoraj najważniejszym wydarzeniem był prawie konspiracyjny spacer w promieniu, bo ja wiem 200 metrów od domu. V. zarządził minimalne wyjście z domu, bez celu. Był przepiękny wiosenny dzień. Żywej duszy na uliczkach, bo w domach jeszcze trwał włoski rozgardiasz obiadowy przełamany przez popołudniową sjestę.

Ten nasz spacer w stosownej odległości z maseczkami w okolicach brody trwał może z pół godziny. Nic zakazanego nie robiliśmy, bo teoretycznie można wyjść z domu w jego pobliże. Tylko jakoś wszyscy przestrzegamy zalecenia i zostajemy w domach. Jednak czasem już się nie da.

Spotkaliśmy jedynie parę młodych ludzi, którzy jak to młodzież ma do zakazów stosunek własny.

Wczoraj doniesienia ciut lepsze. Spada znacząco ilość zakażonych. Zero kontaktów z innymi ludźmi przynosi efekt.  Ale do zdecydowanej poprawy w ilości zgonów jeszcze daleko.

Te wszystkie dyskusje, że to nie jest epidemia nie mówiąc o pandemii doprowadzają mnie do szału. Jeżeli w samym Bergamo wzrosła o 320% ilość zgonów w analogicznym okresie ubiegłego roku, to jak to nazwać.

Globalna statystyka zawsze wygląda lepiej.

Szkoda słów na głupotę.

A już łagodzenie restrykcji w kraju po zaledwie dwóch tygodniach, to masakra. Mam tylko jedną prośbę. Nie dajcie się zwariować i uwierzcie w to, że niebezpieczeństwo mija.

A skoro już byłam na spacerze to naturalnie pstryknęłam to i owo. Tak już mam.

Pobliska uliczka z łukowatym przejściem, których na Starówce moc.

CIMG1229

Oryginalna ” klamka” przy drzwiach wejściowych.

Pamiątkowa oferta w sklepiku z charakterystyczną tęczą i napisem ” będzie wszystko dobrze”.CIMG1230

Ulubione moje dachy i wieże ascolańskie w anturażu wiosennym.

Z czuwającą nad Ascoli ” Monte Ascensione”.

Ale i codzienne życie, które  toczy się pod rosnącymi

w zaułkach murów kwiatkami.

Niedługo zakwitną palmy, bo jak mówię ” palmy kwitną w maju”

Wróciliśmy do domu. I pomyślałam, że to były piękne minuty. Bo inaczej musiałabym się zadowolić widokiem balkonu sąsiadki

i moimi goździkami na parapecie kuchni.

Pięknie pachną i mieszają się swoim zapachem z unoszącym się w uliczce zapachem ogromnego czarnego bzu.

A teraz taki filmik z zapasów LM.

I absolutny misz masz menowy.

 

A ponieważ wciąż myślę w ramach, że myślenie ma kolosalną przyszłość to wymyśliłam, że poniedziałek będzie poświęcony wspomnieniom z Bloxa. Ale nie jakimś konkretnym. Po prostu tym, co zapisałam pod taką samą datą z różnicą tylko miłościwie panującego roku. Taka podróż w czasie. Dziś naturalnie odcinek pierwszy. Jedni sobie przypomną a dla innych moich Gości to będzie nowość.

Moje metamorfozy

Data wpisu: 2013-04-20 15:37:40.0

Autor: 2lucia

Mam łatwość przystosowywania się do miejsc i upodabniania się do otoczenia. Kiedy ponad rok temu zaistniałam na Wzgórzu 4- ch Wiatrów niepostrzeżenie zaczęłam się zmieniać. Znikała pomału miejska Lucia a w jej miejsce pojawiła sie Lucia na wsi.

Oczywiście nie należy tego odbierać, że byłam zaniedbana. Nie… ale? Najpierw zniknęły z codziennego ” menu ” ukochane kolczyki. Bo jakoś dziwnie wyglądały w tym otoczenie. Pojawiły sie wygodne ciuchy nie rażące elegancją.

Taka sobie wiejska wersja Luci. Potem zniknął codzienny makijaż nawet w fazie oszczędnej. Bo też czułam się dziwnie przy ” zgrzebnej ” G.

Wieczorami bywałam tak zmęczona, że czynności toaletowe ograniczałam do absolutnie koniecznych i ładowałam się do łóżka z laptopem dobrym na ten smutny w sumie czas.

I tak właśnie dziś pomyślałam, że znów wracam do życia miejskiego.

Znów na rękach dzwonią mi bransoletki a codzienne czynności łazienkowe kończę wsunięciem w uszy kolczyków.

Nawet mój ukochany wór- torbę z samodziału i czy innego sierżmiennego materiału wreszcie wczoraj zastąpiłam szarą dużą torbą – prezentem od V. Wraz z przełożeniem różnych szpargałów do tej przepastnej torby poczułam się znów miejską Lucią. Metamorfoza zatoczyła koło.

A V. ” uszczęśliwił ” mnie jeszcze dwoma torbami . Jasnymi i też przepastnymi, bo chyba się zorientował, że ja i mała torebka to nie to

Torebki pokażę, ale w Luci Modnej.

A kiedy przestanie grzmieć i padać wyjdę na targi staroci. Jak znajdę coś ciekawego to opowiem.”

A więc do jutra.93772128_3301796606521242_7907453869074939904_n

 

6 myśli na temat “Poniedziałek 20 kwietnia 2020 r

  1. Dobrze, ze poszliście na spacer. Moim dzisiejszym będzie wypad na pocztę, niestety czynna dopiero od 14.00, co doprowadza mnie do szału, bo ten dzień jakiś takim rozwalony, ja lubię pozałatwiać co mam do zrobienia poza domem i mieć spokój, a tak posnulam się, ubrałam, pomalowałam oko i resztę z rozpędu, wszak w samochodzie maseczka odpuszczona, i tak siedzę, i na zegarek patrzę oglądając jakieś brednie w tv. Pranie rozwieszone na balkonie jakoś dobrze nastraja, wdać, ze tam jest życie. Zdjęcia cudowne. Jak bardzo chciałabym na te cuda popatrzeć. Na szczęście i u mnie wokół bardzo pięknie. Pewnie nie wysiedzę i wyjdę wcześniej postać sobie w kolejce do sklepu. Uściski.

    Polubienie

  2. Świetnie, że zrobiliście spacerek. Choć krótki, ale zawsze to coś.
    A co do Luci na wsi, to ja mam teraz etap Ani na wsi… hahaha… Kiedyś bez makijażu, choćby delikatnego z domu nie wyszłam. A teraz nie stanowi to dla mnie problemu. Zamiana sukienek na dresy też nie stanowiło dla mnie problemu. Za to jak teraz ( no dobra dosłownie teraz to nie z wiadomego powodu) gdzieś wychodzimy, to pełna elegancja.

    Polubione przez 1 osoba

  3. O jak miło , że mogliście pospacerować . Ja chyba zacznę z kijkami chodzić po okolicy – bo już spacery dozwolone, choć w tej masce na twarzy tego nie widzę. Spróbować muszę jednak , bo inaczej się wtopię w kanapę . Z tym przystosowywaniem się , to ja myślę, że my jako naród mamy tę cechę , że łatwiej nam to przychodzi niż innym. Tak nas historia ukształtowała , że wciąż było trzeba do czegoś się dostosowywać. Balkon sąsiadki przecudny . Uwielbiam kute żelazo ( może dlatego, że mój dziadek był kowalem-artystą )

    Polubione przez 1 osoba

    1. Te kilka minut przydały się bo dziś cały dzień deszczowy. Jedyny balkon na ulicy. I taki asymetryczny. Zwróciłam na niego uwagę kilka lat temu. Kijki popieram skoro można. Ale samotnie. Uściski

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s