Wtorek ostatni w tym kwietniu 2020 roku

Trochę ubogi będzie, bo zdecydowanie dzisiaj nie za bardzo mam co pisać. Jednak aż tak źle nie jest.

Zawsze mam na tapecie mój nerwoból, który dziś zareagował podle na zmianę pogody. Na deszczową wczoraj a dziś ni tak ni siak. Ale wilgotno.

A jak człowieka boli, to co prawda wie, że żyje, ale co to za życie.

Wobec tego nie mam nastroju i praktycznie z V. nie łapię kontaktu. A jak już złapię, to ten kontakt jest taki wybuchowy. Wulkaniczny.

Zrobiliśmy prawie razem w odległości zakupy jarzynowe, bo dziś normalnie  jak co wtorek stragan z warzywami i owocami na piazza Roma.

Akurat wyszło słońce i myślałam, że się w tej maseczce uduszę nie mówiąc o rękawiczkach. Kupiliśmy karczochy, sałatę z gatunku którego nie lubię, bakłażana i cukinie.

V. polazł z tym do domu a poszłam jeszcze po chleb do Coala. I za ciosem kupiłam bułkę tartą, bo mam braki. Jak robiłam wczoraj na kolację kotlety mielone zwane w Krakowie sznyclami, to ten brak zauważyłam. Jest końcówka, a zawsze się przydaje.

Kupiłam też mleko. Ja co tego napoju białego nigdy nie piłam teraz mam klasyczną zachciankę i mleko w lodówce musi być. Piję ciepłe w nocy jak mnie bezsenność dopada ale i zimne zaczęło mi smakować. Dziw nad dziwy. Masło sobie kupiłam i dwa dżemy: pomarańczowy i z czereśni. Albo na crostatę albo zjem.

No to się wyspowiadałam z zakupów.

Raz minęła nas samochodem policja. Jeżdżą, jeżdżą, ale nie zatrzymali nikogo, bo wszyscy zamaskowani.

A teraz będzie kącik czytelniczy. Kupiłam niedawno za podpowiedzią książkę tę:5e816e2959805

Miała mnie odstresować. Nic z tego. Za słodka i to tak, ze umęczyłam się czytając. Dobrnęłam do końca, ale już drugiej części nie kupię ( wygląda, że będzie).

Za to ta, którą czytam to dla tych co lubią naprawdępobrany plik krwiste i mroczne kryminały. Ten dodatkowo jest osadzony w poprzedniej epoce i zamiast komisarzy mamy poruczników w tym jednego damskiego o ksywie Zbój.

I dziś tyle, bo ten nerwoból jakoś nie chce zaakceptować chemicznego kopniaka w postaci dwóch silnych tabletek.

W memach dziś

pani prezydentowa, poczta polska i tragedia narodu koreańskiego.

Jako ciekawostka różowe zonkile.94892078_2950739834962322_3844560131572367360_nDo zobaczenia jutro.93772128_3301796606521242_7907453869074939904_n-1

18 myśli na temat “Wtorek ostatni w tym kwietniu 2020 roku

    1. Oni Koreanczycy przyzwyczajeni.
      A tulipany jak napisała jedna z mówić znajomych wzięły kolor od tych pod nimi. Ona miała podobny przypadek z tulipanami. Oczywiście zonkile. Zaraz poprawię. 😀

      Polubienie

  1. U nas sucho jak pieprz ,wilgotnsc na poziomie 35 %,i deszczu ani dydu . Mnie nerwoból odszedł , za ta stopa po złamaniu nie pozwala prawie na nic , muszę co chwilę się poziomować . Szczęśliwie na rowerze da się jeździć , bez szaleństwa ale dobre i to . Ja dziś rozpoczęłam sezon letni – lody zjadłam 🙂

    Polubienie

  2. Nareszcie można stragany odwiedzić, nie wiem jak było u Ciebie, u nas czynne od niedawna i tylko niektóre. W ogóle w mojej małej miejscowości właściciele sklepów nic już sobie nie robią z zakazów czy nakazów, wiec i ciuchy otwarte, i pasmanteria, i zegarmistrz. Szczerze to nawet nie wiem, jak to w zarządzeniach wyglada, czy zamknięcie nie dotyczy tylko galerii handlowych. Dla mnie strasznie uciążliwa ta niemożności wejścia do sklepu do południa, bo zawsze wtedy na zakupy jeździłam. Na szczęście pani ze straganu ma to w nosie i do jej sklepiku wchodzą wszyscy. Nie dziwię się, bo nie dość, ze straty przez zamknięcie ogromne, to jeszcze przez dwie godziny mieć ruch minimalny to bez sensu. Z tej radości, ze zieleniak otwarty aż ogórki kupiłam i zakisiłam, choć pora to raczej dziwna, No ale skoro były…. Luciu, dżem zjedz z rogalikiem albo bułeczką na śniadanie, pycha!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja na sniadanie tylko herbatniki czy biszkopciki z kawą małe espresso. Popoludniu sobie dzemik serwuje. U nas warxywa caly czas były bo na placach. Ale teraz niektóre sklepiki usługowe na przykład żelazne widziałam otwarte. Po 4 mają mają otworzyć z ciuchami. LM zaraz je pokaże. Ogórków zazdroszczę. Tu się nie ukiszą. Jem świeże. :)***

      Polubienie

  3. Tekst Szmyrgys : ogórki – kupiłam. ..bo były , jest na ten czas ! My starsze znamy go z autopsji w PRl – czego to człowiek nie kupił …bo było! Ja raz przytaszczyłam do domu reformy 10 sztuk na wieloryba :):) , ja wtedy naszałam rozmiar 34 a moja mateńka 38 . Kupiłam oczywiście i inne rzeczy z bawełny w przyzakładowym sklepie , ale inne panie brały te reformy to ja też . Potem te gacie poszły migiem na wyjeździe urlopowo- handlowym w Jugosławii , nie zmarnowały się 🙂 . A nie dalej jak wczoraj …kupiłam bo były …szparagi za 10 zł wiązka i drożdże ( w końcu są dostępne) . Ale i też smalec w słoiku . Bo innego nie było , a mnie się zachciało schabowyvh na smalcu .

    Polubione przez 1 osoba

  4. W sumie okazuje się , że mniejszy wybór produktów ( bo jest mniejszy w moim przydomowym sklepie) nie przeszkadza mi . Bierze się co jest . Najważniejsze , aby człowiek tej koronie uciekł.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Mąż w Łącku kupił śliwowicę w sklepie mięsnym 🙂 Oczywiście ładnych parę lat temu. Do Korei natychmiast albo jeszcze prędzej… Już zaraz maj, a przepowiednia Filipka jeszcze się nie sprawdziła, zostały 2 dni…
    A kotek leżakujący najpiękniejszy 🙂 Buziaki!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s