Środa pół serio pół żartem

Serio, bo i w Italii nie jest tak rozkosznie z ekonomią. Ja tekstów zahaczających o politykę i ekonomię nie piszę, bo mam wtedy niewyparzony język, ale chętnie czytam mądre teksty.

Takie jak ten.

” Przystanek Italia”.

Mężczyźni na zdjęciu to fryzjerzy z Padowy, którzy postanowili przykuć się łańcuchami, aby zaprotestować wobec dekretu rządu, czyli otwarciu salonów fryzjerskich dopiero od pierwszego czerwca. Panowie wyjaśnili, że przestrzegają wszystkich procedur i są gotowi na otwarcie, a wręcz muszą to zrobić, ponieważ koszty prowadzenia salonu wynoszą miesięcznie 20 tysięcy euro, więc nie mogą sobie pozwolić na dalsze straty. Skoro otwarzyć działalność mogą inni, oni również na to liczyli, a kolejny miesiąc do tyłu będzie dla nich ciosem w plecy. Pieniądze z nieba nie spadają i ludzie muszą pracować mimo pandemii. Co na to premier Conte? Jest mu przykro, ale nie ma jeszcze warunków, aby powrócić do normalnego życia.

Włoski rząd nie stanął na wysokości zadania i nie pomógł małym i średnim przedsiębiorcom obronić się przed katastrofą. Już teraz szacuje się, że bardzo dużo firm upadnie i nie otworzy ponownie biznesu, gdy będzie już po. Nikt nie zwolnił ludzi prowadzących firmy z podatków, nikt nie zablokował opłat, a te 600 euro (czy nawet 800), które obiecał rząd, to kropla w morzu potrzeb. Dlatego bardzo rozumiem fryzjerów z Padowy, którzy protestują, by przeżyć i ochronić to, co udało im się stworzyć. Italia wyjdzie z pandemii, o tym jestem przekonana, lecz stanie się to kosztem zwykłych ludzi. Politycy bowiem nie rozumieją, że większość społeczeństwa nie żyje jak oni i nie zarabia kilkunastu tysięcy euro miesięcznie. Wygrać z pandemią trzeba, lecz ludzie oprócz tego mają jeszcze inną rzecz do pokonania- głód. Do tego dręczy ich niepewność, co będzie w przyszłości. Jak zatem nie przyznać racji zrezygnowanym fryzjerom?

(zdjęcie- Corriere del Veneto)

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi
 A teraz czas do pół serio.
To będzie moja osobista teoria spiskowa dotycząca pandemii w Italii.
Otóż według mnie przyczyniły się do tego zwyczaje włoskie dotyczące życia podczas zimy. Włosi mieszkają jak zima długa w niedogrzanych mieszkaniach, co niestety wiem z autopsji. Kolejny raz przypominam model zimowy.
W mieszkaniu najwyższa temperatura to 21 stopni i to w łazience. Normą jest 19 stopni. I to tylko tam gdzie włączone są kaloryfery. Czy to termostat czy włączanie w ciągu dnia ogrzewania temperatura max. 19 stopni.
I te cholerne kafelki które zima są wilgotne i nawet teraz jeszcze szczotka do zamiatania jest po użyciu wilgotna, co stwierdziłam dzisiaj.
Ubierać się trzeba jak ja mówię na ” babę syberyjską” a grube skarpety na normalne są absolutnie obowiązkowe.
Jako, że „pokój księdza” był przez okres zimowy nieogrzewany ( kaloryfer zakręcony) to na marynarce V. i jego skórzanych butach osiadła piękna pleśń.
Marynarka jeszcze przed izolacją poszła do czyszczenia a buty wyglądały jakby chodził w nich po budowie. Na szczęście to tylko powierzchowne oznaki wilgoci. Na ścianach czysto a teraz otwarte okna i wszystko wraca do normy. Wszystkie okna otwarte a na dworze grubo ponad 30 stopni. Jednak w mieszkaniu ja wciąż jestem  grubo ubrana ze skarpetkami obowiązkowo. Z łóżka tylko zniknął dodatkowy koc.
Acha w Italii zamyka się ogrzewanie w nocy w sypialni.
A co to ma do mojej teorii spiskowej?
Włosi w związku z tym maniakalnym oszczędzaniem ogrzewania wychodzą żyć na zewnątrz. Do barów, galerii handlowych a nawet jeżdżą naszym bezpłatnym busikiem po mieście. Bo tam ciepło. A kiedy świeci słońce to siedzą na  dworze w ogródkach kawiarnianych, które są cały rok.
I tym sposobem życie przenosi się w grupy i tak to wygląda.
Wystarczył wirus z koroną i zanim to życie towarzyskie opanowano epidemia wybuchła ze zdwojoną mocą.
Inne kraje nie wiodą takiego modelu życia poza południowcami więc siedzą zimą w ogrzanych domach i nie narażają się dodatkowo.
Amen.
A teraz coś, co mnie dzisiaj wkurza na maksa.
Za oknem łomot pił do drzewa. Pod nóż poszedł ogromny czarny bez. Kiedy się odnowi i czy, to pytanie. To samoz rosnącym obok niego drzewem.
Widocznie za dużo mamy zieleni w kamiennych uliczkach. Można było przyciąć a nie opitolić na maksa.
V. musiał przestawić samochód bo parkował w pobliżu muru za którym rósł i pachniał czarny bez.
Popołudniu wybieramy się konspiracyjnie oboje na zakupy do Eurospinu. Ja chcę iść piechotą a V, musi pojechać samochodem, żeby tych zakupów nie dźwigać. On chce kawałek mnie  powieść. Tak przed punktem policyjnym miałabym wysiąść. Jeszcze zobaczę czy się na to zdecyduje.
I wreszcie porcja wczorajsza memów.
Piosenka dedykowana wyborom.
Zdjęcie krakowskie.Screenshot_3
Lucia modna wiosną 2020 r.Screenshot_6
Co mi przypomniało, że dziś widziałam sprzątanie w kilku butikach, co wróży nowymi wystawami a tym samym LM będzie mogła zaszaleć ze zdjęciami.
I jeden włoski mem jakże prawdziwy.94673425_2372642876359700_2505899381815771136_o
” Bycie mamą oznacza mieć dzieci pukające w drzwi łazienki i proszące  o picie, kiedy jesteś pod prysznicem.
Tata jest w kuchni
93772128_3301796606521242_7907453869074939904_n-1
I do jutra.

12 myśli na temat “Środa pół serio pół żartem

    1. Koszty są znaczne. Oni w czasach przeszłych mieli tylko kominek w kuchni i do dziś tak mają plus centralne. Palą w tym kominku. Pieką mięsa i kasztany więc po co grzać resztę mieszkania. W kuchni maja kanape i telewizor i nawyk diedzenia w kuchnim. Do sypialni idzie się spać. Do lodówki. My nie mamy kominka więc się włącza ogrzewanie. Ta oszczędność to siedzi w głowie i nic na to nie poradzisz. Tak mają I już. Buziaki

      Polubienie

    1. Masz tak jak ja. Opracowalam system prysznicowy. Najpierw w kabinie leci gorąca woda i ją ogrzewa. Potem dopiero wchodzę. Po prysznica przez szpare wciągam ogromny ręcznik I w kabinie zaczynam wycieranie i w tym ręczniku wychodzę. I jakoś przeżywam zderzenie z łazienką 20 stopni.
      Włoskie zwyczaje grzewcze. Wrrr.
      Całusy.

      Polubienie

  1. No to powinni być zacz zahartowani ! U nas też poleca się nieco schładzać sypialnię przed spaniem – ale stałej temperatury powiedzmy 18 at może pilnować termostat . Koszty ogrzewania i w Polsce są niemałe , ale dla nas Polaków ważne jest ciepło , i płacimy . Z racji ciepłych zim mniej jak drzewiej ale zawsze . A z tym ich stadnym pobywaniem możesz mieć rację , inny styl życia – w sumie fajny , ale przy epidemii kropelkowej się mści.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Dla mnie 20 stopni to w sam raz , ale ja jestem przyzwyczajona od niemowlaka do zimnego chowu . Mimo wszystko chyba lekka przesada z tym nie włączaniem ogrzewania , zwłaszcza, gdy jest wilgotno . Mem ze starsza panią i „tatą w domu ” mnie powalił.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja kocham ciepło i nienawidzę siedzieć pod kolcami i w warstwowych ciuchach. A inaczej się nie da. Ja dla odmiany zawsze miałam ciepło w domu. Memu rzeczywiście pozwalające.***

      Polubienie

  3. Teraz śpokojnie obejrzałam memy I number one jest Floryda 🙂 czyli małżeństwo i ich epistemologia !! Dobre ! No i Tramp i domestos . Śmieszne …ale i straszne , bo 100 luda strzeliło sobie lufę naprawdę z tego Domestosa . Ma chłop posłuch w narodzie .

    Polubione przez 1 osoba

  4. LM mi się podoba, mój kolor. Powiem Ci, że chodzenie w chusteczce na twarzy zaczyna mi się podobać. Takich małych apaszek mam mnóstwo, akurat za maseczki robią, do wyboru do koloru. I zmarszczek pod tym nie widać ) Jak oko zrobione to może się z zewnątrz wydawać, że baba młodsza ciut… ostatnio tak miałam i ubawiłam się po pachy. Pan nawet chciał zakupy do domu pomagać dostarczyć 🙂 Hi hi, jeszcze się człek poczuje jak za dawnych lat 😉 I wcale nie musi mówić, że tata w domu 🙂 🙂 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s