Dziś książkowo… trochę

Oczywiście trochę, bo żadnym razem nie pretenduję do blogu książkowego. Czytam jak leci. Starocie ulubione, krwawe kryminały i straszące mnie thrillery a i romansami najlepiej z zamierzchłych historycznych czasów czyli kostiumowych nie pogardzę.

Jedno muszą mieć. Nie mogą być przesłodzone.

Zabrałam się za ” Na progu zła”798575-352x500

A miałam opory. Kupiłam ją natychmiast po entuzjastycznych recenzjach. Potem jednak moja przyjaciółka, z którą mamy wspólny czytelniczy gust w przewadze, zaczęła ją czytać i nie dała rady. Ponieważ książek ci u mnie chwała Bogu dostatek nie zaczęłam książki aż do wczoraj.

Sięgnęłam po nią po przeczytaniu recenzji Iwony Banach z którą też mamy podobny gust czytelniczy.

https://iwonabanach.blogspot.com/2020/05/na-progu-za.html?fbclid=IwAR0KkcFQw_u05Se-QwgTjOQaVhrDlOiZ_xgqKm9glyj4Ekyyomp-C73bn4Q

I bingo. Książka mnie wciągnęła od pierwszych stron. Nawet prowadzona trójstopniowa akcja, z perspektywy głównych bohaterów i teraźniejszości mnie nie przeszkadza a nawet uznaję ją za ciekawie poprowadzoną akcję.

I dlatego: ja polecam, ale z gustami bywa różnie. Jeżeli już ktoś przeczytał to ciekawa jestem opinii.

U nas wczoraj a i dziś ma być bardzo ciepło. Na Sycylię scirocco  przywiał straszliwe czterdziestostopniowe upały i zaczęły się pożary. Ja sama wczoraj zabezpieczyłam okiennice na noc, bo bałam się wiatru, który kilka dni temu rozwalił mi ulubiony porcelanowy wazon w róże kupiony na pchlim targu na zesłaniu.

Wina V., bo uparł się trzymać w nim wodę do kwiatków na parapecie. Wina moja, bo komponował się dobrze i zostawiłam.

No trudno” szklane było, stłukło się: jak mawiała moja mama.

W nocy osobisty tłukł się jak ten polski Marek po piekle. Nie wiem czy jest odpowiednik włoski.

Nawet sugo gotował i rumor z kuchni i zapach selera, którego nie znoszę obudził mnie, ale nie chciałam się denerwować i odpuściłam. Rano też już o siódmej siedział w kuchni przed świętym telewizorem, no to wstałam i wypiliśmy kawę.

Jakiś taki niepokój mam wewnętrzny i tego się boję z racji tego scirocco, co to lubi przywiać paskudztwa.

Ale dzisiejsza porcja ciekawostek będzie.

Doskonałe zdjęcie księżyca Screenshot_7

i włoski dowcip, który dla mnie oprócz piżamy w której z przyzwyczajenia wyszła w fazie 2 para ma taki włoski aspekt. Popatrzcie uważnie. 96396017_2631540440448362_4124642301928538112_nWłoch idzie luzem, a siaty z zakupami targa Włoszka.

I dla mnie dzisiejszy zwycięzca. Bo moja mama tak mówiła o rzeczywistości i propagandzie powojennej.

” Muszą z nią ( tą propagandą ) poczekać, aż wymrze moje pokolenie. „97139924_240007530746481_3514456405560000512_n

A teraz najnowsze. Oczywiście jest ” ostry cień mgły”

 

I jeszcze z cyklu ” samochwała”. Dobiegam do 3 000 polubień mojej autorskiej strony na FB.Screenshot_12

To do jutra. Może jakiś spacer po Ascoli. Wszak znów będzie weekend.

8 myśli na temat “Dziś książkowo… trochę

  1. Dzień dobry. Zazdroszczę Ci tego ciepełka, my od niedzieli mamy zimno i głowę urywa wietrzysko,ale… już od jutra ma być ciepło, zobaczymy.Zdjęcia jak zwykle cudne. A ta pizamowa wyjściówka jakoś mnie nie powala. W Anglii, to jest normalne, szczególnie weekendowe poranne wyjście po pieczywo , często mozna spotkać osoby w piżamie i narzuconej na nią dresie.No cóż co kraj to obyczaj, dla mnie nie do uzycia, tak jak te siaty u kobiet włoskich.Za to Giewont cudny. A teraz z innej beczki, pogadałam sobie z bratem z Katowic i mówi ,że panika w mediach. Natomiast jest lekko większa zachorowalność u górników, ale też , oni sami teraz bazują na sytuacji i z bólem gardła i katarem lecą do lekarza. Nie wiem jak naprawdę, ale bratowa mówi bardziej o sztucznej panice, bo górnicy zawsze częściej chorowali, a teraz mogą to bardziej wykorzystać do wolnego , a poza tym teraz jak ktoś kichnie lub kaszlnie to odrazu jest chory , a przecież ich praca zawsze odbywała się w specyficznych warunkach i zwykłe przeziębienia to normalka. Temat wyborów się skończył, więc musieli cos zastepczrgo wymyslić. Tak ,że Twoja rodzinka , też Ci prawdę mówiła.
    Całuski Edyta

    Polubione przez 2 ludzi

  2. 15 lat temu, w Wenecji, wchodzę na vaporetto, a tam…pan ustrojony w piżamkę i z teczuszką. Zapamiętałam to na całe życie, bo taką samą – zresztą chińską:) – piżamę kupiłam niewiele wcześniej swojemu synowi:)))
    Moja córka mieszka na Śląsku, potwierdza, że to sztuczna panika. Ani ona ani nikt ze znajomych nie zna nikogo chorego na covid, zięć pracuje w Policji i też twierdzi, że nic szczególnego tam się nie dzieje. I to nic dziwnego, skoro w CAŁEJ Polsce naprawdę CHORUJĄCYCH czyli z objawami jest trochę ponad dwa tysiące.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Zielonapiranio ja jeszcze w piżamie nikogo na ulicy nie spotkałam. Ale Ascoli bardzo nobliwe. Tu nawet krótkie spodnie panowie powinni zakładać od lipca. Teraz już czerwiec dopuszczalny. Dziękuję za wiadomości ze Śląska. Uspokoiłaś mnie. Co do reszty danych mam mieszane uczucia. Chyba nie do końca tak dobrze. Serdeczności

      Polubienie

  3. Lucia! Ha ha, nie głosujcie na mnie bom biedny i zniewolony! Mateo z nosem Pinokia – tzn. tu nie ma nosa, ale mu się należy jak mało komu. Ale się uśmiałam przy myciu rąk 🙂 Piżama na ulicy – to przekracza granice mojej wyobraźni, chyba jedynie uciekinier ze szpitala wchodzi w rachubę. Poza tym myślę, że czujność należy zachować już zawsze, może inne myślenie – wciąż mi chodzi po głowie ten wiersz….
    Buziaki kochana, i wciąż mam przed oczyma piękne uliczki Ascoli 🙂

    Polubione przez 3 ludzi

  4. Tę wypowiedż Millera słyszałam w tv , w jakimś z nim wywiadzie. To nie jest żart. W działce rozrywkowej Miłościcie Nam Urzędujący bije wszystko. Smutne to w gruncie rzeczy, że najwyższy urząd w państwie stał się pośmiewiskiem

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Masz rację Haniu. Głowa panstwa pozbawiona szacunku. Przykro to mówić ale sam sobie zasłużył. A prawda w oczy kole. Do czego to doprowadzi nie mam scenariusza. Każdy jest przerażający. **

      Polubienie

Odpowiedz na annapisze19 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s