Zapisane w pamiętniku

Dziwnie się czułam idąc na spacer  wczoraj popołudniem. Już po przerwie obiadowej. W centrum Ascoli wszystko otwarte. Sklepy, bary… ale ludzie wiąż w maseczkach podczas rozmów i w stosownej odległości. Emeryci męscy zasiedli na stałych miejscach ale też zamaskowani i w odległościach. Na ulicach się zaludniło.

Niby jak przedtem a inaczej. I tak już chyba zostanie na dłużej.

Powiem szczerze, z jednej strony się cieszę a z drugiej mam kolosalne obawy przed jesienią. Z ciekawości poczytałam o pandemii sprzed stu lat czyli o ” hiszpance”. Miała ona dziwny przebieg. Trwała dwa lata i najgorszym był jej jesienny ” wysyp”. Zniknęła nagle. Pewnie jak i teraz nastąpiło uodpornienie  ludzi. Wtedy umierali ludzie w sile wieku i młodzi. Ocalało starsze pokolenie.

Naturalnie nie możemy warunków sanitarnych obecnych porównywać do tych sprzed stu lat, ale czy musimy zapominać o bezpieczeństwie.

Większość znanych mi Włochów podchodzi do sytuacji poważnie.  Italia wciąż ma przed oczami konwoje wojskowe z trumnami. To nie fotomontaże. Tak było. 

Jeżeli kraje północno wschodnie przebieg tej pandemii przeszły w miarę łagodnie z różnych przyczyn ( szczepienia przeciwgruźlicze, w teorię którą najbardziej wierzę), to ja tylko się cieszę. 

Jednak trauma pozostała.

A, że życie musi się toczyć normalnie po włosku normalnie to dlatego jutro inauguracja targów cotygodniowych. Czyli w Ascoli środa i sobota.

Od wczoraj na piazza Roma jak zwykle przedpołudniem stoiska sprzed izolacji. Tylko kupujący i sprzedający w maseczkach. Kolejki w odległości, rękawiczki przypominają, ze to jeszcze nie koniec .

Dzisiaj pojechaliśmy z V. na spore zakupy. Znów mamy spory zapas różności po ofertowych cenach.

Z racji tego, że zawsze tak postępujemy ekonomicznie specjalnie nie odczuliśmy zakupów pod domem, gdzie ceny były wyższe. Ot podstawowe artykuły.

A ja spaceruję po Ascoli. I dlatego dziś migawki z moich spacerów. Nie był to jeden dzień a chyba dwa dni.

Zapraszam tych, co lubią ogladać miasto starsze od Rzymu i kiedyś nazywane miastem 100 wież.

A podczas szukania zaginionej bramy, którą jeszcze przy najbliższej okazji uwiecznię  powstał taki album .

To wszystko mam na wyciągniecie ręki. I  mimo, że od lat chodzę po Ascoli zawsze mnie coś zaskoczy.

Zapewne wszyscy zwróciliście  uwagę na zmienioną czołówkę bloga. Też chciałam się poczuć normalnie i jak zwykle otoczyć się sezonowymi kwiatami. Sezon na róże.

I postanowiłam zachować kącik humoru i aktualności . Memy zostają

przynajmniej na razie.

A na dodatek zdjęcie Krakowa z moich lat.Screenshot_6

Wianuszek truskawkowy98078353_1346447232207712_3859777677443465216_n

I wspaniała wiadomość.Screenshot_2

Na pierwszym miejscu u mnie.98154668_542521479779672_5565071425590525952_n

I „do widzenia do jutra”.

 

10 myśli na temat “Zapisane w pamiętniku

  1. Dzięki za spacer, powtarzam się , ale pięknie tam masz. Zaciekawił mnie siedzący w narożniku kamienicy, pod dachem – anioł ze złożonymi skrzydłami. Fajny.
    A biednemu choremu też dałabym aspirynę , szkoda kurki na rosół. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. To moja kamienica ” pod Aniolem”. Powinnam Ci ją pokazać. Poszłam odwiedzić Anioła. Był na swoim miejscu. Aspiryna plus rosół. Ale tego nie napisałam. całusy

      Polubienie

  2. Hej Lucia!
    Z ogromna radoscia znalazlam Twoj blog. Moze to przypadek, ale 2 tygodnie temu znow przeczytalam pierwsza ksiazke, ktora napisalas. Pewnie mnie nie pamietasz, ale pisalam pod nickiem „tesie”. Niestety teraz juz nie pisze, ale czytam blogi tych kobietek, ktore przeprowadzily sie tutaj. Mam ciebie teraz w „favoriter” i ciesze sie, ze bede mogla zagladac do Ciebie.
    Pozdrowienia od kristofki.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Strasznie się cieszę że mnie znalazłaś. I miło mi że przeczytalas Dziennik badante. I oczywiście zawsze tu jesteś miłym Gościem. Do zobaczenia. Uściski Kristofka

      Polubienie

  3. Cudna ta wąziuteńka uliczka z kwiatami na murze i balkonikiem „nad”.
    Kogut, który nie chce zostać wdowcem rewelacyjny !
    A najbardziej mnie urzekła figurka chłopaczka z dziwnym stworem – wg mnie to dziecię Herakles – „dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze, ten młody zdusi Centaury, piekłu ofarę wydrze, do nieba pójdzie po laury”
    ściskam :)*

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pewnie masz rację z tym dzieckiem. To dość popularna figurka fontannowa. A Ascoli właśnie takie jest. Pełne waziutkuch uliczek teraz często ukwieconych przez samosiejki murowe. Ale i ascolanczycy ozdabianie je kwiatami. Teraz na murach kwitnące pnącza. Na pewno je pokażę. Calusy

      Polubienie

  4. Bardzo lubię z Tobą spacerować po Ascoli, jest przepięknym miejscem i chce się tam chodzić i chodzić i chodzić… 🙂 🙂 🙂 Dobrze, że ulice przestają być puste, że życie wraca…

    Polubienie

  5. dzięki za gwarę poznańską i dobre wiadomości o sadzeniu drzew przy drogach . Jakoś przeoczyłam tę informację ! Co tu mówić „miasto starsze od Rzymu ” i wszystko jasne !

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na annapisze19 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s