Nowe półrocze rozpoczęte

I teraz już rok będzie zdecydowanie się skracał. Jak i dzień, który najpierw niewidocznie o kilka minut będzie krótszy aż nagle w sierpniu zobaczymy, że skończyły się długie letnie dni i nadchodzi jesień.

Nic odkrywczego. Co roku tak jest i ta powtarzalność to jedyne na co zawsze możemy liczyć.

Wczoraj zainaugurowałam sezon upałów. Bo dało czadu. Wyciągnęłam więc domową sukienkę, którą z takiej właśnie okazji kupiłam do mieszkania na via Mari w zeszłym roku.  Z cieniutkiej dzianinowej bawełny w której bez gniecenia można polegiwać na łóżku, bo fotela nie posiadam. I zawsze w niej mogę bez problemu otworzyć drzwi. I na dodatek ma sympatyczny szlak w słonie.  Co prawda teraz widać różnicę mieszkaniową. W nowych blokach było tak gorąco, że można było w kuchni na stole upiec placek. Tutaj grube kamienne mury nie dopuszczają do takiej temperatury a wejście w uliczki z rozgrzanych placów samo w sobie przynosi ulgę.

Jest już prawie ósma a słońca nie widać. Albo zaspało albo będzie padać 😀

A jako, że dziś środa to za rokiem na piazza Arringo rozkłada się ascolański targ.  Ten w centrum. Naturalnie mimo, że noga czyli kolano boli mnie w dalszym ciągu przejdę się po nim. Zachciało mi się takich letnich klapek. Jak kupię, to pokaże.

Nasza kamienica ma dwa mieszkania. Jedno większe, które zajmujemy my i drugie na kolejnym piętrze, które stało puste. Od dziś jest zamieszkałe. V. twierdzi, że przez jakiegoś młodego człowieka. On jak to Włoch na każdy hałas pędzi do okna i ma wiadomości z pierwszego oka. 😀

I nie może zrozumieć, że nie naśladuję go w tej materii a więc mi to powiewa. Kto wyrzuca śmieci, kto wyrzuca butelki, kto gada głośno na ulicy, czyje dzieci bawią się pod oknem. Jednym słowem, „wiedzą sąsiedzi jak  Włoch siedzi”.

Letnie sześciotomowe czytadło o dziwo czyta się całkiem dobrze a bałam się,że może mnie zmęczyć a wiadomo, że jak zacznę to już muszę przeczytać do końca.

A teraz z cyklu ” Moje wpadki”

Wieczorem miałam wewnętrzną trzęsionkę. już po położeniu się do łózka. Wymyśliłam walerianę na uspokojenie. Dawno nie zażywałam. Wstałam i na pamięć wyciągnęłam buteleczkę. Wlałam na oko sporo kropli, dolałam wody i zanim dotarło do mnie, że nie czuję zapachu charakterystycznego dla waleriany … wypiłam. I w tym momencie dotarło do mnie, że wychyliłam JODYNĘ.

Niby nie trucizna wszak w czasach Czarnobyla piliśmy  płyn Lugola na jodynie oparty, ale z lekka mnie wystraszyło. Wypiłam wodę a potem mleko i poszłam spać. I jak widać jestem odkażona od wewnątrz również.

Miesiąc zakończył się całkiem przyzwoitą statystyką, za co serdecznie dziękuję. Screenshot_1

I teraz, co tam wczoraj mnie zaciekawiło.

Oto takie dzieło natury.106293002_3513928491974718_6534969460945090142_n

A w polityce jak zwykle szwindle.

Screenshot_3

https://gazetaplus.pl/zaginelo-155-tysiaca-glosow-z-wielkiej-brytanii-kompromitacja-ministerstwa-spraw-zagranicznych/17421/?fbclid=IwAR1XrpYtuxUAc9MW1MsS5Z5UA-x4OA7SsNOzDTmc2Ag5dm5F3Ik8Hum9MfY

Oczywiście Galeria Memów gotowa.

Czyli blog dzisiejszy o porannej godzinie napisałam. Mogę więc życzyć miłego lipcowego dnia.

Do jutra Kochani. 🙂

9 myśli na temat “Nowe półrocze rozpoczęte

  1. Kochana, ciężko za Tobą nadążyć. Chciałam jeszcze do wczorajszego wpisu napisać spóźnione życzenia imieninowe. Trudno, będzie dziś .
    Luciu wszystkiego co najlepsze ! Zdrowia, pogody ducha, braku pełni , pod Waszym dachem no i chciałam jeszcze dodać, że bolące kolano obkładam liśćmi kapusty 🙂
    Błagam, nie łykaj kropel z jodyny !!! Całusy

    Polubione przez 1 osoba

  2. O matko jedyna, tylko Domestosa nie trzymaj w pobliżu apteczki! Ja nie wiem, kiedy te pół roku minęło… zdecydowanie za szybko. A i pogoda do tej pory raczej bez szału. Kupiłam na wiosnę latarenki, jakieś pierdolki do ogrodu i wcale wieczorami nie siedzimy, bo zimno. Albo ja człowiek stary inaczej reaguje na temperaturę 🤣 Klapki kupuj, ja kupiłam wczoraj w lumpku pasek z koralików taki afrykański, bardzo oryginalny. Dziś go naturalnie założyłam do tuniki i myślałam, ze wszyscy patrzą, bo taki piękny, a ja miałam bluzkę na lewą stronę. Ale teraz ponoć wszystko modne 🤣

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Klapek nie kupiłam, bo dziś nie było tych co mi się podobały. Za to portki długie ale nie ciepłe . Maziaste dżinsy. To znaczy w jakiś deseń. A w bluzkach na odwyrtkę nie raz i nie dwa wyszłam. Jak i w spódnicy na lewą stronę. Tak, że wiesz … 😀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s