Niedziela pod pierogami

Diabeł mnie podkusił i wczoraj zaplanowałam na obiad pierogi. A ponieważ ruskie z włoską ricottą  absolutnie nie znalazły ( mojego tylko co prawda ) uznania, to postanowiłam zrobić z farszem ziemniaczanym. Z cebulą i dużą ilością pieprzu.

Jak postanowiłam, tak zrobiłam.

Moim zdaniem wyszły doskonałe  polane oliwą z czosnkiem i ostra papryką.

Zjadłam z apetytem. Osobisty natomiast w czasie obiadu wszedł w fazę pełni. I chociaż zjadł wszystkie, to się nagadał:

A, że co to za mecyje farsz z ziemniaków. Że naturalnie włoskie ravioli to takie lepsze pierogi i ble, ble …

I po co tyle zrobiłam. Bo zostało na jedną jutrzejszą kolację do odsmażenie, które nawet wolę.

Powinnam skrupulatnie odważyć składniki i zrobić tyle ile na obiad. Oni, czyli Włosi mają hopla z ważeniem i przeliczaniem ile gramów czegoś tam na osobę. O ile przyjęłam ten zwyczaj ważenia makaronu przed ugotowaniem, żeby brań Boże nie został, to reszta mnie denerwuje.

Nie na polskie nerwy.

No dobra mnie smakowały i o to chodziło.

W końcu Włosi jedzą pizze z ziemniakami więc żaden szok dla nich.

Naród włoski powrócił do biesiadowania wieczornego. Ponieważ V. miał fazę wychodzenia wieczornego, grubo po kolacji cyknęłam kilka zdjęć okolicznościowych.

Ja owszem przejść się mogę, ale takie siedzenie na ławce i latanie wokół placów serdecznie mnie nudzi. Niestety nie ma opcji, żeby poszedł sam.

W ramach lata postanowiłam założyć własną „Galerię Letnich Sukienek „. Dla potomnych interesujących się moda.  Wczoraj była turkusowa a dziś fuksja. CIMG3035

Specjalnie w tym samym miejscu. 😀

A teraz kwiatowo.

Nie wiem, czy to jest tawuła, ale taki krzew miałam kiedyś w ogrodzie. Teraz całe Ascoli ma rozkwitnięty jak to w Italii tenże krzew.

I to chyba wszystko z osobistych zapisków.

Teraz różności.

Wierszyk z podtekstem znaleziony w sieci :

Zbyszek Grzeszczuk

Ballada o mleku.
Raz na bazarku, co się zwie Koło
I gdzie sprzedają antyki
Kolaborował Zenek z kobitą
Dyplomatyczką z Afryki
On jej sprzedawał różne starocie
Po promocyjnych wycenach
A po robocie przebywał u niej
Utrwalał więź w znanych scenach
Ciało to miała czarne jak asfalt
Gdzie nie gdzie różowe wstawki
Zenek był biały jak mąką pszenna
Plus duży rozmiar pukawki
I nic z romansem by się nie stało
Dla świata też zewnętrznego
Lecz urodziło się piękne dziecię
Koloru cuś beżowego
Jak to zobaczył mąż dyplomatki
Upadł na ziemię bez dechu
Znajomy lekarz tłumaczył potem
Że kolor to jest po mleku
Tak dyplomacie w głowie zmieszali
Choć sprawa była ciut śliska
Że ten uwierzył że dziecko jego
Wszak zmiany są środowiska
Od tamtej chwili żyją szczęśliwi
Żona i nasz dyplomata
A Zenek z Koła stosuje środki
By się udało bez brata
Morał z ballady taki się rodzi
Czyś Zenek czyś dyplomata
Ciemnoty wcisnąć to sobie nie daj
I zrobić z siebie wariata.
2012. 06 .09.

Tu link do ruchomego domu, który powstał ze szkolnego autobusu. Może uda się otworzyć, bo link jest z FB.

Jedna jaskółka nie czyni wiosny., ale lżej na duszy. Screenshot_2

https://www.rp.pl/Wybory-prezydenckie-2020/200709764-Sondaz-Rafal-Trzaskowski-wyprzedza-Andrzeja-Dude.html?fbclid=IwAR3ItkAI_klQ2XpTrT1CsZ8FKYp_SA209k4IiCsV0_OlQdo7K5iZgH6URRc

Zamiast lawendowych pól mamy kwitnącą w Marche również soczewicę. Ten widok co roku przyciąga tysiąceScreenshot_4 turystów.

Jeszcze znajomy mi widok klasztoru w Tyńcu, kiedy płynie się do niego WisłąScreenshot_6

I mogę wstawić Galerię Memów

Muszę stwierdzić, że po wypowiedzi pani profesor w tv Trwam do dziś nie umiem dojść do siebie. Wierzyć się nie chce.

Jutro jak zwykle blog powinien być gotowy. 😀

A więc : do jutra/

16 myśli na temat “Niedziela pod pierogami

  1. O matko jedyna, z tym odkażaniem i mierzeniem składników to bym daleko nie zajechała. A odsmażane pierogi są bardzo pyszne. Ślicznie wyglądasz w sukienkach Luciu. Jeśli chodzi o panią profesor udaję, ze tego nie czytałam 😁

    Polubione przez 1 osoba

  2. Nie chciałabym być na wykładach tej panci , ani znaleźć się gdzieś w pobliżu, ale niech się nie myje ; jak jej zacznie gnić to może zmądrzeje. Pierogi pychota !

    Polubione przez 1 osoba

  3. Sukienka śliczna i butki do niej idealne. Pani to taka profesor jak ze mnie astronauta… I jak się można dziwić, że ciemnogród rządzi, skoro takie profesorki mamy jak ona i np. pawłowicz… Smok wawelski ma powód do
    przeprosin, jak mógł się tak pomylić 😉
    Pierogi apetyczne bardzo, jeśli V. nie smakowały to trudno, jego problem. Buziaki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Jeszcze poproszę o zdjęcie w czerwonej sukience, którą ostatnio nabyłaś. Ładnie wyglądasz i jeszcze do tego jesteś bardzo pracowita , że tyle pierożków narobiłaś – pycha.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Będzie i czerwona i żółta i w kwiatki i różowa i inne… Ma być Galeria Letnik Sukienek. A pierożków i to niewielkich było zaledwie 36. A więć bez przesady z ta ilością. Całuję

      Polubienie

  5. „Lepsze pierogi „ , no nie , nie wytrzymałam. Może Pan V ( z całym szacunkiem ) nie wie po prostu , ze kuchnia włoska , tak jak wiele innych, wręcz pęka od od zapożyczeń kulinarnych z innych krajów . Ja tak od ręki mogę wymienić cały spis bardzo tradycyjnych , oryginalnych włoskich potraw które pojawiają się tez w polskiej kuchni : tortei di patate – Friuli ( nasze placki ziemniaczane )
    Ravioli di Castiadas – Sardegna ( pierogi z ziemniakami i cebula , och niesłychane !)
    Crauti alla tirolese ( kapusta gotowana)
    Involtini di verza alla Lombarda ( gołąbki )
    Paté di anatra – Val d’Aosta ( pasztet z kaczki zazwyczaj robiony tam na święta )
    Fegato alla veneziana – wątróbka smażona z cebulą,
    Baba’ napoletano -Campania ( nasza babka ponczowa stworzona dla Stanisława Leszczyńskiego) i mój osobisty hit –
    Gli gnocchi di susine – Friuli Venezia Giulia a po naszemu knedle ze śliwkami !
    Prawda jest taka , ze Włosi są niesłychanymi kulinarnymi ignorantami i bardzo często znajomość potraw i smaków nie przekracza 50 km od miejsca zamieszkania . Często nie chcą nawet próbować potraw innych regionów wymigując się „ nietolerancją na …„ uczuleniem , lub niestrawnością. No i wiadomo .. „ moja mama/ babcia/ciocia / restauracja trzy ulice obok ( góra ) , to dopiero potrafią ugotować !” ( haha)
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

      1. Ps . A co do białego sera to przynajmniej ja radzę sobie tak: Kupuje duże opakowanie jogurtu GRECKIEGO naturalnego ( ok 1 kg), doprawiam dobrze solą ew ziołami które lubię , wykładam foremkę po ricottcie pieluchą tetrową lub czysta ściereczką . Robię sakiewkę i wkładam do lodówki na min 24h -48h .Na dole tworzy się serwatka którą regularnie odcedzam. Jogurt skurczą się o ok 2/3.
        Wychodzi cudowny puszysty twarożek , może trochę delikatniejszy niż nasz tradycyjny twaróg , ale w smaku bardzo zbliżony . Zero pracy max efektu .
        Pozdrawiam serdecznie

        Polubione przez 1 osoba

      2. Pięknie dziękuję. Nie omieszkam spróbować. Ja zostawiam ricottę na zewnątrz i taką trochę zmieniona biorę do ciasta. Co jakiś czas próbuję, żeby nie zgorzkniała na przykład. Ale to muszę wcześniej zaplanować. Miło mi Cie widzieć na moim blogu. Zapraszam i pozdrawiam serdecznie.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s