Wykosili mnie

O godzinie 5,20 obudził mnie straszliwy warkot kosiarki spalinowej. Początkowo nie wiedziałam, co tak wyje, ale V. wiedział. Otóż odbywało się koszenie ulicznych chwastów, co to sobie wyrastają spod kocich łbów. Tylko, że te chwasty to trzeba pod lupą oglądać.

Facet w stroju kosmonauty wył kosiarką po całości. Na noc w Italii otwiera się w nocy wszystko co można, żeby schłodzić mieszkanie przed upałem w dzień. A trzeba było wszystko pozamykać, żeby nie ogłuchnąć.

Wstałam, zrobiłam kawę i rozpoczęłam dzień.

Wczoraj zamówiłam przejazd do Polski. Na przyszły tydzień nie było miejsc. Tak, że jadę za dwa tygodnie. Z 22/23 lipca. Koszt tak jak pisał w jedną stronę 150 euro.

Takich cen nie pamiętam. Pandemia się kłania. Przewoźnicy nadrabiają czas postoju.

Dziś mamy sporo do załatwiania. O dziewiątej V. ma umówione coroczne rozliczenie podatkowe.

Ja o 17.30 rentgen kolana. I najwyższy czas, bo poprawy nie ma. Coś tam się dzieje. Mam dwa tygodnie do wyjazdu, to może jeszcze ortopedę zdążę zaliczyć.

Nerwy mam przedwyborcze straszne. Krótkowzroczność ludzi mnie dobija.

Blog bez fotek raczej niemożliwy a więc do „Kolekcji sukienek letnich i jednej spódnicy” kolejna sukienka.

Czerwona wciąż czeka w szafie. 😀

Ta jest przede wszystkim z batystu. Nie dość, że materiał naturalny, to jeszcze taki jakby go nie było. A upał wczoraj był solidny. Kiedy o siedemnastej wyszłam po drobne zakupy na piazza Arringo zostałam potraktowana upałem jak za dawnych włoskich lat. Pierwszy taki dzień dzisiaj.

Kamienne domy mają zaletę podczas takiej pogody. Upal nie dociera i w uliczkach można spokojnie spacerować. Ale na odsłoniętych przestrzeniach gorzej.

Kiedyś już pisałam o ascolańskich ciągach powietrznych. Są miejsca, gdzie zawsze wieje czyli jest tzw przeciąg. I tam podczas takich dni się siedzi. I nie należy wierzyć w te przeciągi, bo poza chłodzeniem jak z wentylatora skutków ubocznych się nie odczuwa. Chociaż, bo ja wiem?  Czasem zdarza się i katar. Ale jaka jest jego przyczyna?

Jutro cisza wyborcza, to trochę memów w Galerii dzisiaj.

Ale najpierw stary Kraków.Screenshot_2

Dwa cudowne zdjęcia.

I mem, który mnie powalił. Do tej pory nie mogę ochłonąć. Gdzie my żyjemy i poco kiedyś państwo wydawało tyle  na oświatę?107092836_10158277774560053_2381740077338152451_o

Cała dzisiejsza porcja.

I plakat …. 107757324_4159136434128509_1672188974230596186_o

Widzimy się jutro.

 

17 myśli na temat “Wykosili mnie

  1. Rydzyk z kaczorem jakieś „mundrości” wygłaszali, bo widać poruszenie w narodzie i strach ich dopadł. I tak nie wierzę, że po dobroci się bzwiną. Żaden autokrata władzy dobrowolnie nie odda. Albo umrzeć musi, albo tzw. suweren go zmiecie, innej możliwości nie ma. Więcej nic nie powiem.
    Sukienka śliczna, wesoła, letnia i twarzowa 🙂 Moja babcia mówiła, że ładnemu to we wszystkim ładnie 🙂
    PowieTRZA!!!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Świetny pomysł z tą galeria sukienek. Widzę, ze lato nie rozpieszcza nie tylko w Polsce. Szału nie ma, a do upałów daleko. Z tym Rydzykiem to taka abstrakcja, ze nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Co trzeba mieć w czaszce, żeby coś takiego wydedukować?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s