Dziennik polski

Dzień trzeci.

Niedziela krakowska.

Ale wcześniej pokażę urokliwą chorzowską uliczkę. Obsadzoną hortensjami. Mam w tym cel 😀

Zgodnie z planem pojechałyśmy z Agą do Krakowa. Chciałam zapalić światełko na grobie mojego kuzyna, który odszedł 13 czerwca. Leży na cmentarzu na Salwatorze.  To bardzo stara i urokliwa dzielnica Krakowa.

Wyjechałyśmy z Katowic o dziesiątej i za godzinę wysiadałyśmy pod AGH, bo stamtąd miałyśmy bliżej autobusem pod zamek i przesiadkę do tramwaju na Salwator.

Poco pchać się na dworzec autobusowy i wracać.

Podchodząc do przystanku minęłam… uliczkę i skwerek  hortensjowy

a potem znajome owieczki pod Akademia Rolniczą,CIMG3279 która zmieniła ku memu zdumieniu nazwę na Uniwersytet Rolniczy.CIMG3280 Podobno ma to związek z unijnymi dotacjami. Uniwersytety mają a Akademie nie.

A potem już był Most Dębnicki na Wiśle,

obowiązkowa panorama zamku i bulwaru wiślanego

i moja sesja na tle Wawelu.

I to wszystko z turystycznego obowiązku. Pojechałyśmy na Cmentarz Salwadorski wysiadając obok klasztoru Norbertanek.CIMG3288 Stamtąd piękny spacer na cmentarz obok kościołka świętego Salwadora, w którym trwała msza.

Moment na wypicie kawy w kawiarence,

CIMG3299w której wisiał portret Najjaśniejszego Cesarza Franciszka JózefaCIMG3294 cieszącego się do dziś estymą krakowian.  Aleją topolową do bram cmentarza.

Kiedy wracałyśmy do tramwaju kościółek był zamknięty, ale dzięki temu można było pooglądać dziedziniec a w nim kilka ciekawostek.

W tej klimatycznej chacie

wisiał plakatCIMG3312 i stad wiemy, że to Domek Grabarza.

Aga postanowiła mnie pod nim uwiecznić.

A ja zauważyłam wystawę .

Piękne rzeźby aniołów, krakowskie szopki i malowane na szkle obrazy.

Wracając do tramwaju zgodnie stwierdziłyśmy, że nie mamy zamiaru iść na Rynek, bo tłok i gorąco a Kraków nam nie dziwny. Postanowiłyśmy wysiąść przy Karmelickiej i zrobić spacer Plantami. A w tramwaju takie siedzenia z Lajkonikiem.CIMG3333

Spacer Plantami rozpoczęty. CIMG3336Przystanek przy prześlicznym miejscu z pomnikiem Grottgera

i nowa ciekawostka krakowska. Z cyklu ” tu pod tą gruszką siusiał Kościuszko”… na ulubionych ławkach krakowskich znakomitości plakietki z nazwiskiem.

I spodobał mi się kosz na śmieci. 😀CIMG3340

Ja sobie strzeliłam fotki pomnika upamiętniającego Unię Polski z Litwą,

kilka krakowskich zdjęć

i moje miejsce spacerów dziecięcy nad sadzawkę z fontanną.

Wody nie ma, domku łabędzi nie ma na wyspie i fontanny też nie ma.

Zostały wspomnienia.

Za to jest niedaleko ciekawy nowy  pomnik Jana Matejki.

Rzut oka na Pomnik Grunwaldzki CIMG3357i stwierdziłyśmy, że mamy dość tłumów i wracamy do domu.

Posiliłyśmy się pączkami  ze „Starej Pączkarni” ja tradycyjnymi z lukrem i różą a moje dziecko z cukrem pudrem i rabarbarem.

Ledwo dotarłyśmy na Dworzec Autobusowy odjeżdżał autobus do Katowic. Połączenie jest rewelacyjne. Co pół godziny. Po godzince siadałyśmy do tramwaju i byłyśmy w domu o szesnastej.

Zrobiłam porządek ze zdjęciami i napisałam blog krakowski. A to Kraków w obiektywie Agnieszki.

Galeria Memów jutro.

Jutro zaczynam tydzień urzędowy.

Ale o tym jutro.

Do zobaczenia.

15 myśli na temat “Dziennik polski

  1. Lucia, piękny spacer po Krakowie zrobiłaś i szłam z Tobą i córką krok w krok zachwycona tym, co pokazałyście.
    Hortensje bardzo lubię, imponująco wyglądają w dużej ilości 🙂
    Pozdrowienia dla dwóch podróżniczek!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo proszę.😀 Paczki gabarytowo jak bułka. Po dwóch teraz dopiero zjadłam kolację. Ale pyszne. Jeszcze ciasto z rabarbarem muszę zjeść. Wieki nie jadłam z racji braku rabarbaru. Buziaki

      Polubienie

  2. Kapitalna ta fotka z gołębiem przelatującym „Pod Globusem” !
    Ja się ostrożnie przymierzam do podróży do Krakowa 7 sierpnia, ale co z tego wyjdzie … Nie ukrywam, że boję się covida, ale z drugiej strony tyle spraw urzędowych się nawarstwiło, że naprawdę powinnam.
    A pączki z różą najbardziej lubię z Krupniczej 🙂
    Włoskie buziaki Luciu :)*

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kochana jak ja Cię rozumiem. Gdyby nie te sprawy urzędowe, to nie wiem czy odważyłabym się przyjechać. A z drugiej strony jest cudownie. Jak pisałam nie pchałyśmy się do ścisłego centrum, bo luda strasznie dużo tam waliło. Ale te pączki tez pyszne. Tylko ogromne. Takie zamiast obiadu. Buziaki

      Polubienie

  3. Wywołałaś we mnie całą serię wspomnień . Dwa razy w roku przyjeżdżam do Krakowa, na Salwator, na grób mojego taty i siostry. Też zawsze zatrzymuję się na kawie w kawiarence z portretami z czasów Galicji. Urocza jest ta część Krakowa. No i jeszcze pokazałaś barany, rzeźby Bronisława Chromego , przed moją Uczelnią. Jak zaczynałam studia to był tzw. WySRol. ( Wyższa Szkoła Rol.) . Natomiast nie widziałam pomnika Jana Matejki – bardzo ciekawy, w ramie.
    Całusy Luciu, pięknie wyglądasz na zdjęciach . Chyba był Ci potrzebny taki wyjazd do Krakowa i to z Twoją Córką !

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję. Salwator przypomina jeszcze mój Kraków. Organicznie nie znoszę centrum. Aga mówi że to ” wydmuszka”. Z wierzchu piękna i kolorowa a w środku pusta. Nie ma tam duszy. Ale i tak rzeczywiście wyjazd był mi potrzebny. Uściski.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s