Dziennik polski

Dzień szósty.

Dziś mija tydzień jak wyjechałam z Ascoli. Już tydzień. i niech ktoś powie, że czas stoi w miejscu.

Pędzi jakby chciał ustanowić rekord.

Udało nam się wczoraj spotkać jeszcze przy pięknej pogodzie i przed wieczornym deszczem. Co prawda preparat antykomarowy był pod ręką, ale reszta była jak zawsze cudowna. Łącznie z domowym tiramisu.

Coraz nas mniej. Rozsiani po świecie i w innym podobno lepszym świecie. Dlatego te zdjęcia zatrzymały nasze spotkanie.

Do domu przyniosłam przepiękne dekoracyjne kalie, które w ogródku ma moja przyjaciółka. Są niesamowite. Kremowe z fioletowym wnętrzem

. A dziś od rana ” urzędówka”. Wniosek na nowy dowód osobisty złożyłam. Nie ma szybszej opcji niż miesiąc czekania. Nie ma opcji odebrania nawet z upoważnieniem notarialnym przez inną osobę. I nieprawdą jest, że dostanę dowód bezterminowy z racji wieku. Normalnie 10 lat ważności.

Tak, że odbiorę go przy następnym przyjeździe. Dziwne jest też, że na podany numer telefonu pani z okienka wysyła mi kod, który jej muszę podać. Z tego wszystkiego zapomniałam zapytać, co by było gdybym nie miała telefonu.

Potem poszłam do Sądu Rejonowego i po raz kolejny złożyłam pozew o udokumentowanie praw do mieszkania.

Za ciosem pojechałam do ortopedy, ale mimo, że chciałam porady w opcji płatnej najszybciej 17 sierpnia.

Za to u mojego rodzinnego, który jest na urlopie mam załatwione wszystkie recepty, które odbiorę jutro.

Będę zaraz szukać innego ortopedy.

Dzisiaj mam kryzys formy i postanowiłam nie wychodzić z domu. Za to w piątek mam kolejne spotkanie z ulubionymi dziewczynami. Przed południem w naszym parku śląskim.

Trzeba będzie to spotkanie też zatrzymać w kadrze.

Wczoraj nerwy mnie brały na rodaków. Coraz więcej zakażeń a w sklepach ludzie niefrasobliwie bez masek. Nikt tego nie pilnuje. To samo w tramwajach i autobusach. Doczekają się, że wpadną w kolejną izolację, bo inaczej się tego nie opanuje. I będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Czego zresztą nikomu nie życzę i sobie też.

Czas na fotkę.

Tort weselny. 😀116380807_1407878726077400_8986375150434582592_n

I Galeria Memów na swoim miejscu.

 

W chwili obecnej nie mam sprecyzowanych planów na jutro. Ale kto to wie, co się wydarzy. 😀

Z pewnością my  się spotkamy.

Do jutra.

 

13 myśli na temat “Dziennik polski

  1. Już tydzień? Powiedziałabym, ze ledwie ze dwa dni minęły. Najważniejsze, ze sprawy ida do przodu, choć jak zwykle papierologia może człowieka załamać. Ja czasem oświadczam, ze nie mam konta i np. rentę ma mi przynieść listonosz. Ludzie patrzą na mnie jak na jakieś dziwadło. A czy ja muszę mieć konto? W końcu nawet kaczy prezes ponoć nie ma 🤣😂🤣 Piękne to Twoje spotkanie, ale faktycznie, coraz nas mniej…. Czasem łapię się na tym, ze oczekuję czyjejś obecności, choć wiem, ze już tego kogoś z nami nie ma 🙁 Dlatego cieszmy się każdym dniem, każdą chwilą. Powodzenia i pięknego dalszego pobytu Luciu, V. już pewnie usycha z tęsknoty 😂 I dobrze, doceni Cię jak wrócisz 😁

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję. Siła do zachowania spokoju i równowagi psychicznej jest konieczna. Stóje uparcie na stanowisku, że jeżeli nie zachowamy pewnych rygorów będzie niewesoło. Oby nie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s