Podróż i oto już ASCOLI PICENO

Zgłaszam się po powrocie.  Wciąż mam wrażenie, że zdążyłam pobyć w Polsce i wrócić w najlepszym momencie. Niestety sytuacja nawet w Italii ( wczoraj znaczny wzrost pozytywnych osób ) jak i w Polsce nie napawa optymizmem. Nie wiadomo, co nasi decydenci wymyślą.

Wyjechałam w nocy z wtorku na środę o godzinie pierwszej.  Jako, że bus jedzie z Chełmna i zabiera po drodze osoby wsiadałam ostatnia.  Był komplet tak, że przypadło mi miejsce pomiędzy kierowcami z przodu. I tak jechałam do momentu, kiedy jedna z pań wysiadła w pobliżu Udine.

Już przed wjazdem do Italii na ostatnim postoju w SłoweniiCIMG3550zrobiłam fotkę kwitnącego krzewu, który nazywam letnim różowym bzem. Jeżeli ktoś wie, co to za krzew ( w Ascoli też teraz kwitną) chętnie się dowiem.

Jechały panie do pracy i nie tylko jako klasycznie czyli badante ( przypominam, to opiekunka), ale i do zbiorów gruszek w pobliżu Ferrary, gdzie ciągną się ogromne plantacje niskopiennych gruszek.

Całą noc od Polski aż do Włoch było deszczowo. W Italii powróciła słoneczna pogoda.

Potem prawie 250 km jechałam do Ascoli sama. Wykorzystałam na zapadniecie w wreszcie rozłożonym fotelu w drzemkę. Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam na horyzoncie w zapadającym mroku moja Górę Wniebowstąpienia.  Za kilkanaście minut wysiadałam przy piazza Aringo. Nawet nie zdążyłam zadzwonić do V. i poszłam sobie te kilka kroków sama.

W domu podłączyłam ładowarkę i zdziwiona pustym domem zadzwoniłam.

Siedział na piazza Arringo i czekał na mnie 😀

Na piazza tłumy, bo cały dzień lało a święto patrona Ascoli San Emidio i nie słyszał rumoru walizki, którą niedaleko ciągnęłam. Ja zresztą też go nie zauważyłam a patrzyłam kto siedzi na placu.

Dom zastałam jako klasyczne męskie gospodarstwo.  Podłogi co prawda pomyte, ale już kibelek niekoniecznie. Lodówka pękająca w szwach od zapasów.

A tymczasem pobyt w Polsce zaowocował kilkoma kilogramami, co nawet zauważył osobisty.

Nie mam jednak z tego powodu kompleksów. Jadłam bez ograniczeń na co miałam o ochotę, a o wagę pomartwię się w Italii. 😀

Ranek spędziłam na rozpakowywaniu i uporządkowywaniu  podróżnych rupieci.  Już wszystko na swoim miejscu. Pościel zmieniona, pralka pierwsza się kręci.  Na obiad makaron pierwszy od czternastu dni.

Za oknem słońce. Popołudniu pewnie wyjdę zobaczyć co na mieście.

O jednym się przekonałam, że wciąż mój dom jest w kraju, ale również jest i drugi.

Tu w Ascoli Piceno.

A teraz codzienna porcja aktualności.

Najpierw blogowy teleturniej.

https://www.o2.pl/quiz/6457329408972929/start?fbclid=IwAR0VpbVinEFNJ4Tmr3uU2qfYACNeshA7YTET3CnzAFhiPsrSCGmZb9tYzNo

Screenshot_5

I jeszcze jeden.

Screenshot_6

https://www.o2.pl/quiz/6539466297034369/start?fbclid=IwAR0HRdtX_x_5bb3Tfgmwzw0szXXqDPBvG7D5qmiaimFEKLzdhUYaTxSWUOs

Piękne i ciekawe zdjęcia.

Tu chodziłam w tamtych krakowskich czasach.Screenshot_8

Dwie ulubione aktorki.

Anna Seniuk z córką 117231443_2950153998447160_4046872027912473617_n

i

Monika Bellucci.Screenshot_14

Baobab w Tanzanii.117193038_1674618736033769_6662084695529356151_n

Bociany117128463_1414565968742009_2450514520352775989_n

i

Jak zamienić kamienie w oryginalną biżuterię. 117193843_3326272720771586_4590906359460629781_n

Nareszcie coś drgnęło.Screenshot_12

A, że miałam czas w podróży, to i Galeria Memów spora.

Do zobaczenia jutro. 🙂

12 myśli na temat “Podróż i oto już ASCOLI PICENO

  1. Takie podróże są męczące ale doskonale robią na poprawę nastroju. Dobrze, ze szczęśliwie dotarłaś do swojego drugiego domu. V. spisał się czekając na Ciebie i robiąc zapasy w lodówce 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Szczęśliwie zakończona podróż 🙂 Super! A ile wrażeń, prawda? W tak krótkim czasie miałaś mnóstwo na głowie i dałaś sobie ze wszystkim radę. Brawo Ty! A swoją drogą – jak reklamowe slogany wrastają w nasze życie, jak choćby świstak ze sreberkami… 🙂
    Memy jak zawsze – świetnie wybrałaś, dowodzą, że rodacy natychmiast wyłapują „mądre” teksty „wielkich” ludzi i robią z nich użytek 😉 Buziaki!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Aniu ja nie zdążyłam. Za krótko byłam i tyle się działo. V. owszem docenia teraz,, że nie jest sam. ( jak długo, to się okażę). Pewnie do kolejnej pełni. Ta mnie ominęła. 😀 Buziaki

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s