Pierwszy prawdziwy jesienny dzień – z piknikiem

Dla mnie jesień zaczyna się dzisiaj.

Tak było za moich młodych lat.

Nadeszła.

Trochę kusa, ale jeszcze przyniosła słońce. Odjechały kolorowe wozy cygańskie, wraz ze wspomnieniami.

A elektrownia zafundowała nam przedpołudnie bez prądu. Dla osobistego pobyt w domu bez gadającego telewizora nie do przeżycia. A, że dzień był taki jesiennie piękny od poranka chłodnego, bo o wpół do dziesiątej zaledwie 16 stopni, to pojechaliśmy po ascolańskiej rundce na obiad w plenerze. Nie braliśmy nic z domu tylko jak zwykle kupiliśmy dania zapakowane na wynos.

I potem zjedliśmy owe dania pod dębem w naszym ulubionym rezerwacie.

Oto dowód.

W miarę upływu godzin robiło się coraz słoneczniej. Oto bananowy zakatek i jesienna juka.

Z rezydentów w rezerwacie został osiołek, konik pony, który nie chciał pozować i wielka biała krowa.

Natomiast w stawie żółwie, ryby i nutrie na miejscu.

W rezerwacie jest też mini warzywniak. Pewnie kogoś z pracowników.

Do miasteczka kotów nie doszliśmy jak i do szkółki jeździeckiej. V. poczuł się zmęczony. Temperatura przekroczyła 29 stopni.

Wrocilismy o piętnastej do domu zadowoleni.

A teraz ciekawostka. Tego najstarsi Włosi nie widzieli. W kraju drzew figowych, gdzie cena jest wielkości kilku euro figi z Turcji sprzedawane są na sztuki. Jedna w cenie 0, 69 co wynosi 11, 50 euro.

Już w dwóch supermerkatach widzieliśmy więc ten ewenement uwieczniłam.

A teraz wiadomość najważniejsza. Od soboty idę trochę popracować. Na zastępstwo przy opiece nad staruszką 97 lat. Koleżanka wyjeżdża na 12 dni do Polski a praca jest logistycznie trudna. Bo są to godziny trzy razy dziennie . Rano od 7 – do 9, potem 11.30- 13 i 16.30 – 19. Zaczynam pojutrze w sobotę.

Koleżanka mieszka w sąsiedniej kamienicy jak i ja. Dlatego na tak krótki termin się zgodziłam. V. naturalnie zachwycony nie jest. Musi wytrzymać, a mnie trochę euro też się przyda.

I dzisiaj tyle wiadomości jesiennych.

DODATEK INTERNETOWY

GALERIA KRAKOWSKA

GALERIA LWOWSKA

Poradnik Praktycznej Pani Domu

Coca cola, to jest to.

klopsy

Dla artystek w czesaniu.

Historie ciekawe i romantyczne

https://histmag.org/Zofia-Holszanska-ostatnia-nadzieja-na-Jagiellonow-10320?fbclid=IwAR0our6Fuo9d_tvje1G0kudX98Bb6teJlEfAGThhYZkx4OKF-b_vffwwD9M

GALERIA MEMÓW I AKTUALNOŚCI

Mądrość na pierwszy dzień jesieni:

Do jutra.

21 myśli na temat “Pierwszy prawdziwy jesienny dzień – z piknikiem

  1. U nas figi po 69 gr sztuka, czy 79 gr, w lidlu,nie pamiętam, kiedyś kupiłam.
    Cygan nie sieje, Cygan nie orze, gdzie tylko spojrzy tam jego zboże….
    nie wszyscy muszą pracować

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ładne macie miejsce na piknikowanie , Ty jak zawsze ślicznie wyglądasz . Zazdroszczę tych ciepłych temperatur, ja już zapomniałam jak wygląda słoneczny dzień, a temperatury są miedzy 5 st a 14 st. Uściski !

    Polubione przez 1 osoba

  3. Lucia- cudnie wygladasz – jak jakas nastolatka no i V usmiechniety to odrazu wyglada na sympatycznego. Widac ze mieliscie udany dzien. Troche odmiany nie zaszkodzi tylko uwazaj zebys tej Pani nie dziwigala. Mnie tez praca lubi, byly zmiany systemowe i dzisiaj pracowalam do 20.00 aby pomoc szefowi. On biedny ma 2 dziewczynki w wieku szkolnym, psa ktorego trzeba wyprowadzic a zona w szpitalu od 2 tygodni; nie moze wziasc urlopu bo nowy projekt jest do wdrzenia jutro.J powinnam juz byc na emeryturze ale po co mam isc jak nigdzie nie mozemy jechac ze wzgledu na S , a tak to ££ sie przydadza na rachunki za ogrzewanie -wspominals o podwyzce energi ; tutaj tez i to wysoko, cen hurtowa gazu poszla w gore o 60%. I o niczym innym sie nie mowi tylko o tym. U nas wiatry i tylko 14C. Pa
    Aga T
    Co do Romow polskich to mam same dobre wspomnienia; przyjaznilismy sie z kilkoma osobami jak mieszkalismy w Holandii, oni przychodzili do polskiego kosciola; a nawet podobna S ma po ojcu krew romska bo jego pra babka wyszla za maz za Polaka- tak mi mowila tesciowa Angielka.

    Polubione przez 1 osoba

    1. O widzisz. Tak to jest z naszymi emeryturami. Niestety bez dźwigania się nie obejdzie, bo staruszka ma bezwładne i sztywne nogi. Są jednak sposoby i na szczęście jest chudziutką. Je tylko papki i słoiczki dla dzieci więc problem gotowania niewielki. Ale stres zawsze, bo jednak siedem lat nie pracowałam. Jakoś to będzie. 12 dni nie wieczność. Zleci. Tu też tylko o podwyżkach się mówi. Włosi zdenerwowani. A co do Romów, to tak właśnie jest. Różne opinie. Buziaki

      Polubienie

    1. Wcale nie sensowne, bo masz dzień z głowy. Przerwa, którą tylko wykorzystasz we własnym domu. Od godziny do godziny. Dlatego nikt, kto ma dojechać takiej pracy nie weźmie. Ale jak mówię, to tylko na 12 dni.

      Polubienie

  4. No i znowu leżący kotuś bije wszystkich na głowę, a jego mądrość jest mi bliska 😺 😁
    Luciu, może V. się zastanowi jak jest w domu gdy Ciebie w nim nie ma. Niech sam gotuje, pierze i prasuje … żart oczywiście 😉 12 dni wytrzymasz. Buziaki 🌺

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja w tym domu będę normalnile. Wyjdę o siodmej. Przyjdę o 9 rano.l do 11.30 będę i potem od 13 tej do
      15.30. czyli obiad i inne sprawy domowe ogarnę. Jak i kolację. Wracam przed siódmą wieczór. 6 godzin mnie nie będzie z przerwami też 6 ciu godzin. Tak, że ma szansę nie zauważyć że mnie nie ma.
      Jakoś to będzie. Uściski.

      Polubienie

  5. Ponętna ta pani Jesień na zdjęciu;-)
    Dobrze ujęte to ryzyko związane z pracowitością;-)
    Życzę dużo sił i cierpliwości na te 12 dni pracy. Cała TY, że się na to zgodziłaś;-) Ludzie o dobrym sercu to …wymierający gatunek;-)
    Uściski.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s