W oczekiwaniu

Podobno wyjadę po szesnastej, cokolwiek to znaczy. Czyli pomacham Wam na do widzenia i na powitanie w Polsce teraz.

Wszystko przygotowane i spakowane więc nie będę pisać w komputerze i taki dzisiaj machający wpis blogowy.

Po wczorajszej wiośnie nie ma śladu. Deszczowo i chłodno. 11 stopni. Można powiedzieć, że szoku termicznego nie przeżyje. A V. szaleje. Zamiast być sympatyczny zachowuje się jakby, to była pełnia. Doszedł do wniosku, że po mnie to spływa i w tym rzeczywiście ma rację. Tylko, żeby się kiedyś nie przeliczył.

I to wszystko. Jutro pewnie wieczorem zaproszę Lucię Modną. Bo jutro już zakładam dość wcześnie będę w moim własnym polskim domu.

A od jutra czeka mnie mnóstwo ogarniania.

Serdeczności dla Wszystkich.

Podróżniczka wieczna czyli ja. 😄😄😄

26 myśli na temat “W oczekiwaniu

  1. Zapomnialam dodac ze chcialabym bys odwiedzila Dr Ade i opowiedziala jej o tym i owym.
    A teraz jest po 16.00 ……wiec juz w busie.
    A dzisiaj, na bank, zaraz pieke ciasto z twojej polsko – wloskiej ksiazki,
    Sciskam
    Aga T

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pewnie tak. Tylko ja niestety jechać powinnam. Ale to już drugi raz w krótkim okresie i jego włoski humor zniknął w obliczu samotności. I jeszcze od rana leje jak z cebra
      Wczoraj 22 stopnie, a dziś może z 10 a może mniej. Załączył ogrzewanie. Uściski

      Polubienie

    1. Moja śląska córka mówiła, że trochę tego białego spadło na Śląsku:) Bezpiecznej podróży.
      A V może się denerwuje, bo myśli, że wijesz tu sobie gniazdko i nie wrócisz:) I dobrze robisz, dobrze mieć alternatywę.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dziękuję. To zobaczę trochę śniegu. Alternatywa zawsze jest. Chociaż jak gniazdko, to dla obojga. Zimowe gniazdko. Zawsze chciałam lato w Italii a zimę w kraju. Czasami marzenia się spełniają. 😊

        Polubienie

  2. pewnie jesteś drodze teraz. Spokojnej podróży. A swoją drogą podziwiam cię, że masz siłę na wielogodzinną podróż. Ja wybieram samolot, bo tak długa jazda autobusem, nawet i najbardziej luksusowym wykończyłaby mnie doszczętnie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Już pisałam, że za dużo przesiadek żeby lecieć. I wtedy i tak mam cały dzień jazdy. A w busie śpię. Jest nas 5. Siadam pod domem w Italii i wysiadam pod domem w Polsce. Z bagażami, których nie noszę.

      Polubienie

  3. Nareszcie ! bo ciagle spogladam na zegarek i mysle 24 godz jazdy to chyba juz blisko .
    Ciasto ktore upieklam wczorak z twojej ksaizki , to sernik zatapiany – nie bardzo wiedzialam w jakiej temp piec – wybralam 18oC (bez termoobiegu) troche opadl w srodku ale jest bez zakalca. Smaczny jest , S juz skosztowal dzisiaj, jedyne co bym zmienila na przyszlosc , to daml mniej cukru do masy kakaowej – jak radzilas zreszta.
    Pa .
    Aga T

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak. Podroż trwała 24 godziny. Ale w sumie bylo wygodnie. Noc przespałam i podrzemałam i poczytałam. Nie przejmuj się. Każdy sernik opada i dlatego najlepszy jest na drugi dzień. Dziękuję za towarzyszenie mi w podroży. Buziaki.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s