Z podziękowaniem

Najserdeczniej jak mogę dziękuję Wszystkim moim blogowym przyjaciołom za kciuki i dobre myśli. Zapadł wyrok i najważniejsze, że w uzasadnieniu w punkcie pierwszym jest przyznanie prawa do mieszkania w 100 % mnie. Czyli zmiana przydziału w Spółdzielni Mieszkaniowej. Będzie wyłącznie na mnie. Prawo do mieszkania eks jako zameldowany otrzymał na lat dziesięć, jednak w świetle jego zamieszkania w DOS nie będzie mi to przeszkadzało. Kiedyś wyrok uprawomocniał się trzy tygodnie. Teraz wystarczy 7 dni. I wobec, że będę jeszcze w kraju pobiorę sentencję wyroku i dostarczę do Spółdzielni.

A teraz opowieść o przygodach durnej Luci. Termin dzisiejszej rozprawy i salę napisałam na poprzednim piśmie z sądu podany przez sędziego. Pisma żadnego już nie otrzymałam.

Byłam pewna dnia, że 23 listopada i godz. 14.30. W domu jeszcze zerknęłam na to, co nabazgrałam i tak zamówiłam transport medyczny. Ten z którym rozmawiałam z Włoch polecił mi zadzwonić po przyjeździe. Zaraz w poniedziałek zadzwoniłam, a ten klasycznie wystawił mnie do wiatru, mówiąc, że nie ma miejsca o tej godzinie. I pewnie, to wybiło mnie z rytmu załatwiania spraw. Na szczęście kolejny okazał sieę dyssypacyjny. Od wczoraj jednak coś mi nie dawało spokoju, każąc sprawdzić wszystko w sądzie. Wczoraj nie zadzwoniłam, ale dziś rano chciałam potwierdzenia, że wszystko jest w porządku.

A tu dupa zbita. Rozprawa nie o 14.30 a o 14 tej. Pomyliłam z początkiem numeru sali 307, który nabazgrałam przy godzinie. A ja transport zamówiłam na czternastą. Zimno mi się zrobiło. Zaczęłam odkręcać. Dzwonie do transportu, a oni nie wiedzą czy będą mieć czas przyjechać o poł godziny wcześniej. Mam zadzwonić za godzinę.

Opracowałam natychmiast plan awaryjny. Na czternastą pojechałabym sama, żeby uprzedzić, że eks dojeżdża, a opiekunka wyprawiłaby go karetką.

Na szczęście udało się mój błąd naprawić i transport przyjechał o 13. 30 Jak mówi,ę ktoś tam nade mną czuwa i kciuki też pomagają.

Rozprawa odbyła się planowo. Bez obecności eksa jednak wyrok by nie zapadł. Czyli dobrze zrobiłam, że go zmusiłam do wyjazdu. A nie miał wielkiej ochoty. psychicznie dobrze mu to zrobiło i pewne sprawy udało mi się mu wyjaśnić. Między innymi, że sprawę założyłam dlatego, że gdyby coś z nim się stało, to jego syn miałby prawo do mieszkania. A do tego w żadnym wypadku nie miałam zamiaru dopuścić. Dotarło i przyznał mi rację. Czekałaby mnie splata jego partycypacji w spadku.

I oczywiście przyznał mi rację, że w tej sytuacji DOS jest jedynym rozwiązaniem, żeby nie żył w czterech ścianach bez możliwości wyjścia z domu i rehabilitacji. Wiem więc, że będzie spokojnie czekał na miejsce w DOS. Tym bardziej, że przyrzekłam tę rehabilitację załatwić, gdyby z nią były problemy w DOS. Przecież rehabilitant dojdzie.

Czas znowu rozwiąże różne problemy z tego wynikające.

Jutro idę do fryzjera i zafunduje sobie nowy telefon. Już jest odłożony i czeka na mnie. W piątek jedziemy z przyjaciółką do Krakowa na spotkanie z innymi naszymi przyjaciółmi z którymi udało mi się odnowić kontakt, ku wzruszeniu obu stron.

I dobra passa trwała. Wczoraj odnalazłam córkę naszych zmarłych przyjaciół, która mieszka na Florydzie i z którą też straciłyśmy kontakt. Covid zebrał różne żniwa. Przyczynił się do utraty różnych kontaktów.

Ale rozmawiałyśmy w nocy dobre 40 minut i teraz już się nie zgubimy.

A, co do waszych sugestii, że blog ma inny ton. Zgadza sie. Moje mieszkanie, nie tylko z tego powodu, że jest moje wytwarza inną atmosferę. Przede wszystkim jest mimo ciasnoty w tym momencie wygodne. Ciepłe przede wszystkim, a co za tym idzie, myśli opuściły mnie w temacie ogrzewania. Internet chodzi w kraju też lepiej. W domu mam kanapę i fotele czyli to czego nie mam w mieszkaniu w Italii. I w kuchni z powodu ciasnoty nie ma mowy o stałym w niej siedzeniu. A V. siedzi przy kuchennym stole od rana do nocy i tam ogląda telewizję patrząc mi na ręce, komentując i wybuchając, co też ma wpływ na mój stan nerwów.

Tutaj będzie musiał zmienić nawyki i siedzieć w fotelu w dużym pokoju i tak sobie patrzeć na gadające włoskie głowy. Szybko się do wygody przyzwyczai. 😀

A więc wygadałam się i teraz zapraszam do Rozmaitości:

„Tygiel z Internetem”.

https://luciadruga.blogspot.com/2022/11/tygiel-z-internetrm-23-listopada-2023-r.html

Kącik LM

Poradnik PPD

W kuchni włoskiej:

Le ricette di Serena

  · 

SMAŻONE PĄCZKI…

1 kg mąki 00,

100 gramów cukru

150 gramów masła

2 starte skórki cytrynowe

1 kostka drożdży piwnych

1/2 litra mleka

4 jajka

1 saszetka słodkich drożdży

1 saszetka wanilii

1 szklanka alkoholu

olej do smażenia

Cukier  puder na zakończenie

PRZYGOTOWANIE: W dość dużym pojemniku umieścić mąkę, jajka, cukier, skórkę cytrynową, szczyptę soli, roztopione masło; zacznij ugniatać, powoli dodając 250 ml. ciepłego mleka, w którym roztopiły się drożdże piwne. Następnie połączyć  z pozostałym mlekiem, kontynuując wyrabianie, dodać  wanilię i drożdże. Bardzo dobrze wyrobionej ciasto zostaw w misce i  pozostaw miskę  w ciepłym otoczeniu, dobrze okrytą (używam kocyki wełniane) na co najmniej 1 godzinę (ciasto  musi podwoić objętość ) Następnie zrób kształt dużego  jajka i zrób dziurkę w środku. Ułóż pączki na stole przykryj ściereczką i pozwól im się rosnąć przez kolejną godzinę. Następnie smaż i posyp cukrem pudrem.

Moja reklama świąteczna , bo trzeba podreperować finanse przed świętami. 😀

Już jest na mojej stronie autorskiej i koncie fb. To jeszcze trzeba i tu ja zamieścić.

Czas na reklamę świąteczną.

Może książka.

Polecam miłośnikom Italii cykl prawdziwych historii ” Okiem cudzoziemki”, który składa się z trzech książek:

Dziennik badante czyli Italia pod podszewką”

” Opowieści ascolańskie i inna włoszczyzna”

” W zapachu włoskiej kuchni czyli badante ze Wzgórza Czterech Wiatrów”

Miłośnikom gotowania i czytania o nim gawędy kulinarne:

” Polskie smaki i wloskie przysmaki”

A tym który urodzili się w PRL u moje wspomnienia o nim:

„Życiorys PRL em malowy”

Wszystkie książki z wyjątkiem „ Polskich smaków i włoskich przysmaków” są także oprócz wersji papierowej w formie ebooków.

Książki można dostać w wielu księgarniach internetowych , Empiku i Wyczepane.pl oraz ebooki na przykład Virtualo

https://www.empik.com/szukaj/produkt?author=kleinert+lucyna

https://www.wyczerpane.pl/polskie-smaki-i-wloskie-przysmaki.html

https://virtualo.pl/autor/lucyna-kleinert-a67352/

W Kabarecie Starszych Panów Wiesław ale Gołas 😀

Do jutra.

19 myśli na temat “Z podziękowaniem

  1. CONGRATULATIONS!
    Lucia , co za wspanialy wpis warto bylo czekac caly dzien !
    Wieczorem ide do ksiegarni kupowac ksiazki pod choinke dla synowej i siostrzenic – napewno sie uciesza.
    Uwielbiam paczki to z przepisu skorzystam na urodziny S juz za tydzien , tylko nie wiem co to sa drozdze piwne – u nas chyba takich nie ma.
    Milego wieczoru i udanej wyprawy do Krakowa.
    Usciski
    Aga T

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję serdecznie. mam jedna ważną sprawę doprowadzoną prawie do końca, bo reszta, to już formalność. Drożdżami piwnymi nazywa sie te zwykle drożdze do rozpuszczania. Takie w kostkach.. Bo te paczki włoskie, to sa zwykle drożdżowe bułeczki. Dość popularne jako wyroby powiedzmy domowe, a nie cukierniane czy fabryczne. Nie robiłam nigdy więc jestem ciekawa jak z tego przepisu się udadzą. Tez lubię kupować książki na prezenty. Buziaki Lucia

      Polubienie

    1. Dobrze załapałaś. Taki mam plan i usilnie wydaje mi sie z dobrym skutkiem, pracuję. Kiedy mieszkanie będzie wolne przyjedziemy na sezon grzewczy do Polski. 😀 Buziaki

      Polubienie

  2. Ale super wiesci! B sie ciesze! Ilez to trwalo! Ale w koncu wszystko sie uklada idealnie :)))

    Widzisz, dobrze ze piszesz o nawykach V-a… bo ja bym… przemeblowala wloska kuchnie, o ile to mozliwe :PP jesli on w tej kuchni dziala Ci na nerwy to usun stol i krzesla, wstaw tam cos innego. Przestaw tv do duzego pokoju itd. Pomysl tworczo co zrobic zeby go z kuchni wysiudac… Na wszystko sa sposoby, a komfort zycia i spokoj po prostu Ci sie nalezy!

    Tymczasem wizja cieplej zimy i u siebie jest fantastyczna! A jak wrocisz teraz do Italii to ew przyjedziesz do Pl kiedy eks wyladuje w DPS?

    Ciesze sie tez dla Tw Corki. Bedzie miala spokoj i pozbedzie sie niechcianego lokatora…Ciezko mi nawet pomyslec co musiala przejsc 😦

    Polubione przez 1 osoba

    1. Och Kiniu przeciez mieszkanie wynajmujemy z meblami. Kuchni nie da się przemeblować to raz, a poza tym życie włoskiego domu toczy się w kuchni. Kuchnie są duże i tam stoi telewizor codzienny i nawet kanapa. W zimie siedzi się w kuchni. A dużego pokoju nie ma. Jest ” sala’ czyli taki salon gościnny, ale i tak gości przyjmuje się w kuchni. A goście zimą siedzą często w kurtkach. Chyba, że to jest włoski obiad plus minus cztery godziny. My tu nie mamy sali tylko sypialnię i pokój księdza. Tak że dla V. nasze kuchnie to był szok . Tego nie ma szans w Italii zmienić. Uściski

      Polubienie

    2. Kiniu Włosi i my to same różnice. Telewizor jest często w kilku miejscach, a drugi zawsze w sypialni. My mamy trzy. Z tego jeden ogromny na ścianie w kuchni w tej chwili w naprawie. Telewizory są nasze. Mieszkania włoskie są duże. 100 metrów to normalnie. Z tego duża część to kuchnia i sypialnia. Tylko to się używa. Resztę się sprząta. My mamy 70 z tego 35 to sypialnia, potem z e 2o kuchnia i reszta to pokój księdza. I duża widna łazienka. Jak pisałam sali nie ma. Włosi jak nie wychodzą z domu żyją w kuchni, gdzie często jest kominek. Nigdy w salonie. To kominek użytkowy. W nim oprócz grzania piecze się mięsa i kasztany. I w kuchni jest duży stół z krzesłami. I w kuchni się je.
      Dużo opowiadałam o włoskich zwyczajach przez lata blogowania i w książkach. To jest ich życie. I nic tego nie zmieni. Chyba mała kuchnia.

      Polubienie

    3. Jeszcze jedno. We wszystkich domach gdzie pracowałam w kuchni były kominki i kanapy. U nas na Starówce kuchnia ma nietypowy kształt. I nie ma o dziwo kominka. Nie ma miejsca na kanapę. Jest za to duży stół dodatkowo rozkładany i sześć krzeseł. A w sypialni łóżko szerokości ponad dwa metry i drugi telewizor. Bo sypialnia po kuchni drugi ważny pokój. Do sjesty popołudniu i spania. Wygodnego i tego też nic nie zmieni . A przecież, to nie nasze mieszkanie i nie nasze meble. Nasze czeka na remont i wszystko co ocalało jest w magazynku.

      Polubienie

    4. I jeszcze jedno ważne dlaczego Włocha nie wygonisz z kuchni. W kuchni są otwarte okiennice, a reszta pomieszczeń ma je zamkniete. Jest mrok w mieszkaniu. W zimie dla ciepła w lecie z powodu upału. I to częściowo zmieniłam. Są momenty otwarcia okiennic w mieszkaniu . Popatrz na zdjęcia z Włoch. Domy mają zawsze zamknięte okiennicami okna. Jedno bywa częściowo otwarte. I to jest na pewno kuchnia.

      Polubienie

  3. Napisałam wczoraj gratulacje dla Ciebie , a dzisiaj patrzę – nie ma śladu. Luciu , bardzo cieszę się , że mimo wszystkich perturbacji udało się dowieźć eksa do sądu , no i postanowienie jest takie jak chciałaś.
    Życzę miłych spotkań w Krakowie, pozdrów Miasto ode mnie. Buziaki .

    Polubione przez 1 osoba

    1. Czasem komentarze znikają. Urok Internetu, żeby nie było za dobrze.
      Dziękuję. Na szczęście moja głupota nie zaważyła.😆
      Oczywiście pozdrowie Kraków od Ciebie.
      Całuję

      Polubienie

  4. Luciu! Nie masz pojęcia jak się cieszę, że wszystko poszło po Twojej myśli. Jeszcze zima w kraju i pełnia szczęścia 🙂 Oby jak najprędzej miejsce dla eksa się znalazło to już będziesz panią świata! 🙂
    Żebyś miała świadomość – zaglądam i czytam, tylko bez Lapka nie dam rady skomentować, ale kciuki trzymałam! Buziaki 😘😘😘

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s