I takim tytułem chciałam rozpocząć kącik artystyczny.
A tymczasem zanim zabrałam się za bloga czytałam sobie, do momentu, kiedy fizjologia zareagowała. Przeszłam przed duży pokój , przedpokój do łazienki. A tam pełno wody. Rzuciłam ścierkę i słyszę ” kap, kap”. Z oprawki lampki sufitowej leje się woda. Sąsiedzi. Postawiłam wiaderko



Postawiłam co mogłam, bo kapało na sporej powierzchni. W kuchni szczęście na szafkach sucho, ale weszłam na drabinę i podstawiłam długą podstawkę do kwiatków. Potem zadzwoniłam do Admistracji.
Rzeczywiście zareagowała bez opieszałości. Skontaktowali się z sąsiadem i ten po pół godzinie przyjechał wraz z ekipą techniczny.
Okazało się, że dzisiaj ( pewnie około południa, bo wcześniej nic się nie działo) napełniali kaloryfery i u sąsiada padł ten wihajster od regulowania temperatury. Chyba w łazience, bo mówił, że w łazience miał pełno wody, pół przedpokoju i trochę spływało do dużego pokoju. Przed chwilą był i powiedział, że już wszystko powycierał. U mnie też już kapie coraz mniej. Musi zlecieć to wszystko, co jest pomiędzy naszymi mieszkaniami.
Jednak adrenalina mi się podniosłam. Sąsiad wziął na siebie załatwianie wszystkiego w Spółdzielni, bo jesteśmy ubezpieczeni.
A teraz obiecany Kącik Artystyczny. Piękne szydełkowe rękodzieło Marii 2/
Zapraszam do podziwiania.



























Do jutra.

















