Ostatni weekend listopada

Nie lubię jesieni a zwłaszcza listopada. To mam po babci, która też go nie lubiła. Na szczęście już się kończy.

Źle spalam po niedobrych wiadomościach z Polski o kwarantannie w rodzinie. Tych, co nie wierzą w wirusa najchętniej bym na taką kwarantannę wysłała. I jeszcze życzyłabym im szukania rozumu.

I wierz tu człowieku w intuicję. Stale mi wczoraj podpowiadała:

-Zadzwoń, zadzwoń. Bo ta cisza nie wróży dobrze.

A w ciągu dnia mnie ” nosiło” . Po obiedzie polazłam na Lisa. Wlazłam do schowka na balkonie i przywlokłam dwie siaty określane w Italii ” natalizia” czyli coś, co u mnie nazywało się cacka na choinkę i inne.

W zeszłym roku ich nie miałam, bo na początku grudnia leżałam dwa tygodnie z tym pęknięciem w kręgosłupie, co mi znaleźli. W tym roku mam. I mam nadzieję, że je wykorzystam. Na razie postawiłam w pomieszczeniu gospodarczym. Będzie czas na rozpakowanie. Jest tam nasza szopka i wszystko do stroika świątecznego z moimi szydełkowymi aniołkami.

Wstaliśmy oboje przed siódmą rano, bo wcześnie położyliśmy się spać.

Mój nerwoból dziś widocznie z tego stresu postanowił mi dowalić. Jak nie minie będę go musiała potraktować z kopa.

I tyleż zapisków dziennikowych.

A co w „Dodatku Internetowym”?

Ja jak wiadomo telewizji nie lubię i rzadko oglądam stąd nie wiedziałam o takim skandalu w tv włoskiej. Podpieram się tekstem Sabiny Pinna- Trzęsiok mając nadzieje, że nie ma nic przeciwko udostępnieniu.


Sabina Trzęsiok-Pinna

A we Włoszech kolejny, powiedzmy, skandal. Wszystko za sprawą programu „Detto Fatto”, który nadaje publiczna telewizja Rai. Detto Fatto to show lekki i przyjemny, można się przy nim odprężyć i często pośmiać. Stało się jednak coś, co spowodowało wściekłość widzów, a przede wszystkim kobiet, które po raz kolejny zostały przedstawione przedmiotowo. Otóż kilka dni temu w programie pokazano tutorial jak robić zakupy, by wyglądać przy tym zmysłowo. I właśnie tą zmysłowość zakupową demonstrowała dziewczyna, którą widzicie na zdjęciu. Obowiązkowo idąc do marketu trzeba więc ubrać spódniczkę mini i wysokie szpilki, by potem brać rzeczy z najwyższej półki. Może bowiem będzie obok przechodził facet i zobaczy jakie jesteśmy ponętne. No cycki opadają.

Wiecie co, ja rozumiem, że programy telewizyjne rządzą się własnymi prawami i pewnych tematów nie należy traktować poważnie. Ale kiedy widzę takie głupoty, gdzie po raz kolejny zwraca się uwagę na wygląd kobiety, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Walczymy o wolność, niezależność i o to, aby nie być traktowane tylko jak obiekt seksualny, a potem w telewizji pokazują, że najważniejsze dla kobiety jest wyglądać zmysłowo, bo i na zakupach jesteśmy obserwowanie. I takie głupoty serwuje nam włoska telewizja publiczna, która jakby nie było, ma misję.

Która z nas robiąc zakupy myśli o tym, jakby tu dobrze wypiąć tyłek czy piersi, w końcu Lidl czy inne dyskonty to prawie jak wybieg modelek. Dlaczego nie robi się takich tutoriali z mężczyznami w roli głównej? Szczerze przyznam, że uprzedmiotowienie kobiet bokami mi się wylewa. Sama lubię ubierać się kobieco, zwłaszcza latem, ale nie znaczy to, że chodzi mi o to, by mężczyźni oglądali mój dekolt. Kobiety ubierają się dla siebie, a poza tym mają prawo chodzić i w workach, bo to ich sprawa, co na siebie zakładają.

Skandal spowodowany emisją tych głupot doprowadził do tego, że Detto Fatto wczoraj nie zostało transmitowane, a prowadząca program Bianca Guacero przeprosiła opinię publiczną. I podkreślam raz jeszcze, iż wiem, że to tylko zwykłe telewizyjne show, niemniej jednak ta cieńka linia została moim zdaniem przekroczona. Zróbcie tutorial o tym, jak poradzić sobie z agresywnym partnerem u boku i gdzie zgłosić się po pomoc, a nie jak wypinać tyłek na zakupach. Tak durne nie jesteśmy.

zdjęcie- SoloDonna

Z kolejnych czytanek:

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26549502,gw-kaczynski-przed-protestami-zostal-wywieziony-poza-warszawe.html?fbclid=IwAR243KEkdChBHdZxcdrz0HYxZpmltpTmEnRVC7SOXxknY1nwVUuINo9mbAs

Z cyklu : „Fotografie”.

Dwa rozwiązania architektoniczne.

I czatownia orła bielika.

W ” Galerii Śląskiej”:

Ciekawostka kolejowa.

Zakaz Fotografowania· 

 Kalendarz wskazuje dziś na Dzień Kolejarza. Warto z tej okazji przypomnieć o moście zsypowym „Wojciech” w Zabrzu, którego funkcjonowanie ma się zakończyć lada moment, a następnie most oraz linię piaskową 301 na odcinku od Przezchlebia do „Wojciecha” czeka szybka rozbiórka. Podobnież wagony samowyładowcze, wykorzystywane w tym unikatowym systemie rozładunku, wylądować mają na złomie.

To już ostatni czynny most zsypowy na terenie województwa, przymierzany do likwidacji od kilku lat – wygląda na to, iż w końcu staje się ona faktem. W ciągu tygodnia powinien się na nim pojawić ostatni pociąg z piaskiem w historii.

Katowice sprzed lat i współczesne.

Pozostała jeszcze ” Galeria Memów i Aktualności”

Moje wyspy

– Oho, przymrozek nieprzyjemnie zaskoczył, co?
– No. Do tego nieprzyjemnie zaskoczyłem dziś swój organizm herbatą.

Żegnając się do jutra ulubiona Polska Kronika Filmowa.

Tematy wiodące

Oczywiście śmierć Diego Maradony. światowej sławy piłkarza. Ja specjalną fanką futbolu nie jestem, ale mieszkając w Italii trudno nie być w centrum wydarzeń piłkarskich.

Od wczoraj na wszystkich kanałach telewizyjnych znów w centrum Diego Armando Maradona. W Neapolu żałoba podwójna, bo Neapol kochał Diego.

Ten rok zapisze się odejściem wielu sławnych osób.

Jego śmierć zepchnęła temat drugi czyli ” Dzień przeciw przemocy wobec kobiet”. Nawet parlamentarzyści ukazali się pod hasłem ” Kto bije kobietę jest tchórzem”.

Wcale mnie to hasło nie wzruszyło znając Włochów. I chociaż wiem, że w innych krajach też tak się dzieje, to w Italii dzieje się podwójnie.

Poczytajcie doskonałe teksty Sabiny Pinna- Trzęsiok, które opublikowała na swoim blogu i w grupie na fb.

Sabina Trzęsiok-Pinna

„Od początku tego roku we Włoszech zostało zabitych 91 kobiet. Femminicidio nie ustępuje, za to usprawiedliwienia dla morderców są coraz bardziej groteskowe. Wiele razy czytałam w tych miesiącach, że powodem zabójstwa kobiety był stres spowodowany sytuacją z koronawirusem i protestuję przeciw takiej obronie. Facet zabija nie dlatego, że jest covid albo inna choroba, zabija, bo chce to zrobić, a kobietę uważa za swoją własność do tego stopnia, że daje sobie prawo decydować o jej życiu.

Niejednokrotnie pisałam o tym, że nic się we Włoszech nie zmieni, jeśli wyroki dla mężczyzn zabijających kobiety nadal będą niskie. Szacunku dla kobiet powinno się uczyć od małego, a to niestety często kuleje. Czas panów władców już dawno minął, zaś kobieta nie jest niczyją własnością. Tak jak napisałam we wpisie na otwartym fanpejdżu- przemoc ma różne oblicza. Jeśli mężczyzna kontroluje telefon kobiety, nie pozwala jej wychodzić do baru z koleżankami czy dobiera jej garderobę- wtedy też mamy do czynienia z przemocą. Nie pozwólmy się tłamsić, życie mamy jedno. A małżeństwo czy bycie w związku to nie jest więzenie.

Dziś, w dniu upamiętniającym kobiety ofiary przemocy nie powinnyśmy i nie możemy milczeć.”

A teraz tekst na blogu.

Komentarz sam się nasuwa.

U mnie atmosfera się poprawiła, ale jak to mówią ” nie chwalmy dnia przed zachodem słońca a chłopa za życia”.

Wczoraj nastąpił cud roku i V. zjadł po raz pierwszy w okolicy kolacji polskie kanapki. Z pasztetem, którego Włosi nie znają. W wersji normalnej z pomidorem i scomorza. Flaczki polskie ze słoika, które doprawiłam pomidorami i pod swój gust już mniej mu smakowały, bo za miękkie. Oni wszystko niedogotowane. W Italii są flaczki ale gotowanie za długo trwa i V. nie może tego przeżyć. Wszystko szybko, szybko. I po jednym razie powiedziałam nigdy więcej.

Stąd moja miłość do polskich słoików i półproduktów. Pod kątem ” co, do cholery ugotować na tę ciepłą kolację” w guście włoskim.

Tak, że czasem się takim słoikiem podeprę.

Dziś klasyka czyli kotlet nie panierowany z zieloną sałata mieszaną z pomidorem, ogórkiem, cebulą i papryką. A na obiad ta ich minestra warzywna wegetariańska.

Czytam drugi tom ” Magnolii”. O swoich odczuciach napiszę jak przeczytam całość. Mogę tylko podziękować Kasi, że mi tę serię podesłała.

„W ” Dodatku Internetowym”

Ten tekst niesie nadzieje.

A teraz coś przyjemniejszego. Zdjęcia:

Chochlik kulturalny

Przyznajcie się Państwo, ile lat minęło od czasu, gdy czytaliście „Małą księżniczkę” albo „Małego lorda” lub „Tajemniczy ogród”? Pamiętacie te książki, a może nakręcone na ich podstawie filmy? Sto siedemdziesiąt jeden lat temu urodziła się Frances Hodgson Burnett, dzięki której mogliśmy poznać te historie. Zaczęła pisać, żeby zarobić trochę pieniędzy dla swojego rodzeństwa. Pisała taśmowo opowiadania, które regularnie ukazywały się w miesięcznikach. Już jako mężatkę stać ją było dzięki swojej pracy na to, by na dwa lata przenieść się z rodziną do Paryża. Jeden z jej synów zmarł na gruźlicę, co stało się przyczyną długotrwałej depresji. Od połowy lat 90. XIX wieku mieszkała w Anglii, miała tam piękny dwór z wielkim ogrodem, w którym oddawała się swojej pasji uprawiania kwiatów. Zmarła w 1924 r.

Zima w Karkonoszach i wiewióreczka. Ze Sląska.

A więc ” Galeria Śląska”.

Nawiedzony Fotograf · 

Z okazji Dnia Kolejarza przypominam Wam jedno z moich ulubionych zdjęć. „Węzeł w Tarnowskich Górach ciągnie się aż do Miasteczka Śląskiego. Ma 8,5 km długości, a gdyby znajdujące się na nim tory kolejowe ułożyć w linii prostej, to miałyby 132 kilometry. Można by było dzięki nim ze sporym zapasem połączyć Zabytkową Kopalnię Srebra w Tarnowskich Górach z Kopalnią Soli w Wieliczce.” cyt. Patryk Osadnik, Dziennik Zachodni.
Dzień Kolejarza lub Święto Kolejarza – polskie święto obchodzone corocznie przez kolejarzy i pracowników kolei 25 listopada (od 1991) w dniu wspomnienia św. Katarzyny Aleksandryjskiej, patronki kolejarzy.

Zachęcam do udostępniania. (zdjęcie wykonane za zgodą PKP)
========================
Tarnowskie Góry Tarnogórski węzeł kolejowy TG Stacja Tarnowskie Góry NaszeMiasto.pl Tarnowskie Góry Urząd Miasta Tarnowskie Góry

 — w: Tarnowskie Góry

Co przypomniało mi o serdecznych życzeniach dla Starszego Wajchowego.

Wielu wpisów na blogu. ❤

Zakaz Fotografowania

Polub stronę · 23 listopada ·  Katowice w cieniu Babiej Góry? Gdy warunki dopiszą, nawet kitowy obiektyw nie stoi na przeszkodzie, by to uchwycić. Ponad sto kilometrów w linii prostej do wierzchołka o wysokości 1725 m.n.p.m. i nieco ponad piętnaście do ponadstumetrowego w tej chwili, a jakże niepozornego na tym ujęciu budowanego biurowca .KTW.

Na pierwszym zdjęciu Dyrekcja Teatru w Zabrzu. Pozostałe pokazują Katowice.

I ❤️ KATOwice
Dzień dobry z ulicy Chorzowskiej.
Szyb „Jerzy” byłej kopalni Eminencja, potem Gottwald… 🧐🙂
25 listopada 2020 rok

I jeszcze takie sympatyczne hobby.

A teraz Kraków.

krakow4u.pl

Polubiono stronę · 16 godz. · 

Choć podkrakowskie Piekary mogą kojarzyć się z ciepłem i aromatem chlebowego pieca, to dziś rano spotkałem tam księżniczkę Mrozu, która pomalowała okoliczne łąki na biało i uciekła w nieznane..

” Galerię Memów i Aktualności” zaczynamy od czarnego humoru

A teraz cała reszta.

Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa…
– Dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jakuzzi, można korzystać do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują… ateista czuje, że musi być jakiś hak.
Następne pomieszczenie – biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
Kolejny lokal – kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
– Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła…
– A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.

Wrocławianie na pierwszym miejscu 😀

Na zakończenie Polska Kronika Filmowa.

I filmik o hobby, bo inaczej się nie da. 😀

Do zobaczenia jutro.

Do zobaczenia jutro.

Nic wesołego

Już nawet nie sprawdzam doniesień o zarazie. Zmarł dobry znajomy V. Troche starszy od nas, ale w dobrej formie byl wczesniej.

Zmarł Piotr Szczepanik .

Moja szuflada pustoszeje więc jak tu zachować optymizm. Staram się jak mogę. Bez wielkiej poprawy. Dochodzą do tego różne inne problemy.

Uciekam w świat książek. I to właściwie wszystko , co mogę o swoim życiu w tym momencie napisać.

Zwyczajnie zaczynam się bać.

Ale jakoś udaje mi się redagować ten ” Dodatek Internetowy”. Bo z niczego powstał całkiem spory codzienny magazynek. Magazyn byłoby tu słowem na wyrost.

No więc zamieniłam się w jednoosobowy skład redakcyjny.

Najpierw coś do poczytania.

Marta Lempart

 Poziom ultrastrachu – przerażony Kaczyński, przerażony szef Straży Marszałkowskiej, przerażony kierownik ochrony Biura Przepustek, któremu trzęsły się ręce, kiedy podawał mi przygotowane wcześniej pismo. Wynika z niego, ze komendant Straży Marszałkowskiej moze każdej osobie, ktora nie jest pozbawiona określonych praw wyrokiem sądu, zakazać wstępu na teren Sejmu i Senatu. Otóż nie, nie może. To bezprawie i w tej sprawie spotkamy się w sądzie.

A to jest to, co miałam powiedzieć na senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, w której z powodu pisowskiego strachu nie mogłam dziś wziąć udziału:

„Szanowny Panie Przewodniczący, szanowni Państwo, nie mam możliwości zwrócenia się do Państwa osobiście. Jako obywatelka walcząca o wolność wzbudziłam paniczny strach komendanta Straży Marszałkowskiej, który dziś uznał, po raz kolejny, że jego polityczni mocodawcy ochronią go przed konsekwencjami łamania moich praw obywatelskich oraz reguł rządzących polskim parlamentem.

Nie to jest jednak najważniejsze. Nie jest najważniejsze to bezprawie, które przeminie.
Najważniejsze jest to, co dzieje się na ulicach i w sercach młodych ludzi, którzy za jakiś czas będą decydować o Polsce. Niech Państwa z PiS nie zmyli brak tradycyjnych europejskich haseł właściwych nam, czterdziestolatkom, starszemu pokoleniu, w fali protestów przetaczających się przez Polskę. Młodzież, która idzie z nami, kobietami – a przypomnę, że w protestach Strajku Kobiet wzięła udział co trzecia młoda osoba w Polsce – traktuje nie tylko obecność Polski w Unii Europejskiej jako oczywistość. Dla nich oczywistością są europejskie wartości – wolność, solidarność, samostanowienie, obywatelskość, sprawczość. Są dla nich naturalne jak oddychanie, a pomysł, że Polska ma zamienić się w duszną, smutną przystań fundamentalistów nienawidzących wolności – budzi w nich nie tylko gniew i sprzeciw. Budzi w nich także śmiech. Śmiech budzi to polityczne nadymanie, te koturnowe kwestie, ten cały teatrzyk odprawiany przez panów, którzy smiertelnie boją się kwestii praworządności – bo walczą o to, żeby za swoje dokonania nie skończyć w więzieniu.

Przyjrzyjcie im się dobrze, szanowni Państwo. My walczymy o to, żeby PiS nie wypchnął nas z UE. Oni, ta bita na ulicach młodzież, są tymi, którzy wypchną z Polski PiS. A sami zostaną, bo są od urodzenia Europejkami i Europejczykami. Tej tożsamości nikt i nic nie jest w stanie ich pozbawić. W nich Wasza klęska, panowie z antyeuropejskiego teatrzyku. I w nich nasza nadzieja.

Ostatnie marsze są nie są marszami proeuropejskimi. One są wewnątrzeuropejskie.”

https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Slawomir-Swierzynski-o-organizatorkach-Strajku-Kobiet.-Internauci-komentuja-slowa-muzyka-disco-polo?fbclid=IwAR0ZgZslx9pzxEvhC-_N22_ZntOD7liwLo5y1GUDuMo-Xrivs0C17SHpVUA

https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Slawomir-Swierzynski-o-organizatorkach-Strajku-Kobiet.-Internauci-komentuja-slowa-muzyka-disco-polo?fbclid=IwAR0ZgZslx9pzxEvhC-_N22_ZntOD7liwLo5y1GUDuMo-Xrivs0C17SHpVUA

Z „Galerii Śląskiej”

https://slaskie.travel/article/1019964/waskotorowka-przez-slaskie?fbclid=IwAR0plBtoh1ZvftMjwiHAnq44TaERr-cKv0RwgF3VQIZGw6kvrQLhwXsfEkI

W kolejności: Dwa tramwaje w Zabrzu przy ul. Wolności, Chorzów, Katowice – Szopienice , Katowice u;. Chorzowska

Z Krakowa.

Kolejny widok na Tatry

krakow4u.pl

Wieczór z doskonałą przejrzystością powietrza, czyli katedra wawelska w dostojnym towarzystwie Lodowego Szczytu (to ten pomiędzy wieżami). Na lewo Baranie Rogi, Durny Szczyt i kawałek Łomnicy, natomiast na prawo Jaworowy i Mały Jaworowy Szczyt.

Dziś kulinaria.

A teraz ” Fotografie”

Świąteczny Strasburg

Z serii ” Czytamy”.

” Na jagody” mam w Polsce a pod tym drugim zdjęciem pisze:

Oblicza Kultury

Niezwykła instalacja zbudowana z książek – autorem jest Mike Stilkey, zaś sama „rzeźba” ma 7,5 metra wysokości. Miejsce: Times Square, Causeway Bay, Hong Kong. https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/ta5/1.5/16/1f642.png

I jeszcze jedno zdjęcie. 😀

Kompas Anny Saranieckiej

 Jadwiga Staniszkis i Włodzimierz Czarzasty, Uniwersytet Warszawski, 21.10.1981.
fot. Janusz Fila.

A to test na dorosłość.

24 oznaki dorosłości

  1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
    2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
    3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
    4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
    5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
    6. Oglądasz TVN Meteo.
    7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
    8. Ze 130 dni wakacji przechodzisz na 14.
    9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
    10. To Ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
    11. Rodzina swobodnie żartuje przy Tobie o seksie.
    12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
    13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale Twoje rachunki wzrosły.
    14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
    15. Spanie na wersalce powoduje u Ciebie ból pleców.
    16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
    17. Kolacja i film to już całość zamiast początek randki.
    18. Zjedzenie kubełka skrzydełek z kurczaka o 3:00 nad ranem spowoduje potężną niestrawność zamiast ukoić żołądek.
    19. Do apteki idziesz po Ibuprom i Ranigast, a nie po prezerwatywy i test ciążowy.
    20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już „całkiem niezły alkoholik”.
    21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
    22. „Nigdy już się tak nie nachlam” jest zastępowane przez „Nie umiem już tak pić jak kiedyś”
    23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na prace.
    24. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by Cię nie dotyczył, ale nic nie uratuje Twojego starego dupska

Czas na ” Galerię Memów i Aktualności”

A syćkie one spode samiuśkich Tater i Zakopanego byli takie dumne, że ich kaczusie co je gościli czym chata bogato, łoprowadzali i obfotografywali się z kaczymi panoczkami,
że łoni wygrali a ukochany Dupuś co to narty przyjeżdżo ostał sie prezydentem
Na samym Giewoncie wieszali zdjęcia, kapeluse konusowi i dupusiowi
Przecie oni tacy takie dobre dla góroli
W samem Zakopcu to my górale takie im poparcie dali i panu Buczkowi, że święte w niebie się radowali
A tera co??? Łoscypki same żreć bedom musieli
Łoj nieładnie panoczki kaczusie 😁

Moje wyspy

 – Adasiu, kiedyś dorośniesz, spotkasz kobietę marzeń, ożenisz się, będziesz spełniał swoje marzenia… .
– No nie wiem. Tata mówi, że jak się spotka kobietę marzeń, to o pozostałych marzeniach można śmiało zapomnieć.

Bardzo polubiłam stare PKF.

Do zobaczenia, mam nadzieję, że jutro.

Już z górki

Jako, że dziś 24 listopada czyli za miesiąc siądziemy do kolacji wigilijnej. I czy chcemy czy nie chcemy temat Świąt nas dopadnie.

W Ascoli jeszcze na wystawach elementów świątecznych nie widziałam. Widać jednak, że sklepy coś w tej materii zaczynają robić. Co prawda idąc do polskiego sklepu i mijając ” Sabatino” zdziwiłam się niemożebnie. Zmiana wystawy już jest ale na jednej wystawie widziałam różowego króliczka a na drugiej żółtą kaczuszkę. Tak jakby komuś się Święta pomyliły. Poczekam aż skończą i może do mnie dotrze, co dekorator miał na myśli.

W niedziele było pięknie i słonecznie a, że zrobiliśmy rundkę po sklepach, to jedyne dekoracje widziałam już w ” Citta delle Stelle”.

W Lidl – u grali już świateczne melodie .

Natomiast śnieg na górach odpowiedzialny za zimno prezentował się pięknie.

A dzisiaj szaro i wilgotno. O takiej pogodzie moja babcia mówiła ” skisła”. Niby nie tak zimno, ale wilgoć wkradająca się pod kurtkę. Nawet rękawiczki na wszelki wypadek włożyłam do torebki.

Zrobiłam zakupy, wykupiłam receptę z lekarstwami V i wróciłam do zimnego wilgotnego domu. Atmosfera też daleka od ciepła.

Zainstalowałam się pod kocykiem. Zaraz podeprę się kubkiem gorącej herbaty i kiedy skończę redagować 😀 : Dodatek Internetowy” wezmę się za czytanie.

Na etapie z polecenia ” Magnolia”.

Na razie dopiero zaczęłam, ale już widzę, że będzie dobrze. To moje pierwsze spotkanie z Grażyną Jeromin- Galuszka. Dwie pozostałe części też mam.

Czyli nic specjalnie ciekawego. Codzienność.

A w „Dodatku Internetowym”.

Kompas Anny Saranieckiej

Polubiono stronę · 13 godz. ·  Ciekawe, czy po nieudanym sezonie zimowym, właściciele stacji nadal będą tym narciarzem tacy zachwyceni🧐 Obstawiam, że ich sympatia będzie-zgodnie z lokalizacją-mała, cicha.
Jako osoba zajmująca się dłubaniem w drewnie podpowiadam-to dzieło łatwo przerobić na podobiznę JPII. Choć to też ostatnio ryzykowne

Moim zdaniem ciekawy tekst.

Łukasz Orbitowski

„Pan premier i jego budzący respekt zespół doradczy wydalił z siebie nową strategię walki z koronawirusem. Odmrożą handel, za to restauracje, puby, a także siłownie, baseny i tym podobne atrakcje pozostaną zamknięte. Na szczęście mogę robić pompki w kościele. Wydłużono pobyt dzieci w domach właściwie do połowy stycznia. Szczegółów pisać mi się nie chce. Kto ciekaw, niech sobie doczyta. Te pomysły oczywiście nic nie znaczą. Jutro możemy mieć przecież narodową kwarantannę, czymkolwiek by ona nie była, albo każda kobieta dostanie wezwanie na komendę gdzie w zgodzie z nowym prawem wybiją jej zęby.

Obecną strategię premier buduje na nadziei. Osobiście wybrałbym bardziej stabilny fundament, no ale co tam. Nadzieja dotyczy szczepionki, która rychło pojawi się wśród nas. Kto wie, może zapowie ją gwiazda na niebie, a bezcenny specyfik poniosą trzej mędrcy w lekarskich kitlach, do stajenki na pięknym Żoliborzu? W końcu grudzień za pasem.

Przypomina mi się historia ziemi dobrego króla Jana. Król Jan był legendarnym władcą chrześcijańskiego państwa na wschodzie. Podczas krucjat i wojen o Palestynę wierzono, że zjawi się z wielką armią i da odpór Saracenom. Słano do niego pisma, wysyłano posłów. Nikt nie wrócił, bo nie było żadnego cholernego księdza Jana. Saracenowie wypieprzyli europejczyków z Jerozolimy i tyle było z całej tej awantury.

Polska ma w Europie znaczenie drugorzędne, na świecie nie liczy się w ogóle, szczepionki będzie ograniczona ilość i uwierzcie mi, powędruje ona najpierw do tych, którzy naprawdę są ważni. Doczekamy się jej na szarym końcu, choćby nasz premier jeszcze dzielniej stawiał się Unii Europejskiej. Tak w ogóle diabeł jeden wie, jak te szczepionki działają, kiedy naprawdę będą i kto z nich sobie skorzysta.

Ale jakoś wczesną wiosną postanowiłem zaszczepić swoje dzieci. Zapisałem się w paru aptekach. Byłem może dwusetny na liście no i zachodziłem do tych aptek. Mówiono mi, że szczepionka będzie z początkiem października, potem w jego połowie, potem pod koniec a teraz nawet już nie pytam. Jak władze planują rozdystrybuować szczepionkę na nową, nieznana chorobę, którą muszą zażyć niemal wszyscy skoro nie poradzili sobie ze szczepionką na chorobę znaną, oczekiwaną przez stosunkowo nielicznych?

Tymczasem policja bije kobiety i łapie demonstrantów po bocznych uliczkach. Ludzie osaczeni przez mundurowych skaczą przez płot, a skok przez płot na u nas wymiar głęboko symboliczny, warto o tym pamietać. Zamożniejsi rodzice, przerażeni zerową skutecznością edukacji domowej zatrudniają korepetytorów a nawet guwernerów i trenerów sportu (bynajmniej nie online), żeby minimalizować straty. Zaowocuje to potężnym rozwarstwieniem społeczeństwa. Lata tego nie przewalczymy. Niedawno zamówiłem burgera na wynos ze znajomej restauracji. Pani, która ją prowadzi ledwo powstrzymywała łzy. Kiedy zapytałem o pomoc od państwa poprosiła bym zapłacił jej do kieszeni. Urząd skarbowy wszedł na konto firmy, o takiej właśnie pomocy mówimy.

Ten kraj nawet się nie wali. Przypomina mi ogromny okręt, którym wstrząsają kolejne, punktowe katastrofy. Dno jest dziurawe tak samo jak wiadra, do wynoszenia wody. Działo wybuchło rozrywając przy okazji jedynego człowieka co umiał z niego strzelać. Kucharz zatruł grochówkę. Zadżumione szczury zostały oswojone i z zapałem uczą się nowych sztuczek. Kapitan się upił a bosman powiesił. Jednooki majtek drze się z bocianiego gniazda, że widzi ląd. Nie wie jednak, czy to wyspa, czy może grzbiet lewiatana.”

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/nowy-prezydent-usa-jaka-bedzie-polityka-joe-bidena/3ltl8w3,79cfc278?fbclid=IwAR3aeJCbqCg8hIcpViO5ToNSSkZYngflaaetxlCGyjN81QPjmemuKSnc5HE

Oddech przy pięknych zdjęciach.

Tak się nosi lisa. 😀

Japoński Ogród Botaniczny i taaaki grudnik do podziwiania.

Ewa KretekŚląsk

Wczoraj · 

Otmuchów. Na ścianach renesansowego ratusza pięknie zachowany XVI-wieczny zegar słoneczny (1575 r.). Zegar ten często nazywa się „Zegarem Paracelsusa”, na cześć legendy, według której ów medyk miał zawitać do Otmuchowa podczas swoich podróży i wybawić miasto od zarazy,

Kolejna ” Galeria Śląska „

Ratusz w Gliwicach, Spodek w Katowicach i staw Morawy w Szopienicach. Katowice- Szopienice

Łukasz Baziu BaranŚląsk jest śliczny!

21 listopada · 

Lokomotywa parowa typ Las47 na Stacji GKW w Bytomiu 🚂🤠

W ” Galerii Memów i Aktualności” :

Moje pierwsze miejsce. 😀

A poza tym:

I pozostałe dwie PKF.

Do zobaczenia. Jutro. 🙂

I dobrze, że nowy tydzień.

Bo dokładnie za miesiąc, nie nie Święta, ale przyjdzie zima i zacznie nam zwiększać dzień. Dla mnie to jest niezwykle ważne. Będę znowu śledzić ile minut mamy jasności dziennej dodatkowo.

W sumie dzisiaj się napracowałam, aż się spociłam. Ja, która tego zjawiska doświadczam bardzo rzadko.

W sypialni okno mamy tak wysoko, że, żeby je otworzyć trzeba wejść na stopień. Wiszą tam ciężkie aksamitne zasłony, które w lecie oddzielają każdy promyk słońca ( bo V. inaczej nie zaśnie i zaraz go jasność budzi) a w zimie stanowią swoistą izolację od zimna zaokiennego.

Jednak pod oknem są kaloryfery i kiedy mamy je załączone zasłony są za długie i wychwytują ciepło zamiast, żeby ono szło w kierunku pokoju.

Myślałam, że uda mi się je podłożyć kiedy wiszą. Niestety. Za grube i za ciężkie. Wlazłam na drabinę i udało mi się zdjąć karnisz z zasłonami. W końcu sama je powiesiłam 😀

Chciałam je skrócić na tej mojej mini maszynie do szycia. Niestety. Za grube. Zabrałam się ręcznie przy pomocy stołu kuchennego, na którym rozciągnęłam zasłony.

I wydawałoby się, że to już koniec problemu. Niestety, żeby je zawiesić drabinka była za niska i ja nie mogłam sięgnąć uchwytów na karnisz pod sufitem.

Kombinowałam jak koń pod autentyczną górkę. I nic. Zasłony na pręcie ciężkie a ja za niska. Oczywiście osobisty z pomocy wypadł. Mowy nie ma, żeby wlazł na drabinę. On dużo wyższy, to by zawiesił.

Nie chce liczyć ile razy wchodziłam i schodziłam przy okazji wielkiej awantury.

W końcu pomocy nie wyegzekwowałam i wk…. a na maksa przywlokłam po schodach drabinę z pomieszczenia gospodarczego. o wiele wyższą. Byłam pewna, że jest ciężka. Na szczęście nie albo ja w tej furii przeniosłabym całą kamienicę.

Dziesięć minut i zasłony są na miejscu. W domu zapanowały ciche dni. Jeżeli jemu wisi czy ja z tej drabiny zlecę i się zabiję, to po pierwsze tej przyjemności się nie doczeka. Ja zawsze na wysokości czułam się jak małpa. W pokoju księdza mam czas na odreagowanie.

Oflagowałam się i dziś żadnych negocjacji pokojowych ( pokój księdza to tylko zbieżność) nie podejmę. Aż mi furia przejdzie.

W międzyczasie, kiedy V. zmęczony życiem i nabuzowany zbliżająca się pełnią zapadł w sen poszłam sobie do pralni i odebrałam to co zaniosłam do czyszczenia. Moja zimową puchowa kurtkę i portki V. Kolejną rzecz mam odfajkowaną.

Odebrałam też recepty dla V. zamówione przez telefon, bo złość złością, ale w materii zdrowia nie będę złośliwa. Tym bardziej, że ambulatorium blisko pralni chemicznej.

Jutro pojadę może do magazynku i przywiozę torbę z moimi butami zimowymi. Zamiast patrzeć na obrazę majestatu.

” Dodatek Internetowy” po jednodniowej przerwie spory.

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26532723,belgijskie-regiony-zamykaja-biuro-w-warszawie-powodem-autorytarne.

https://natemat.pl/327697,puste-lozka-w-szpitalu-na-stadionie-narodowym-lekarz-mowi-o-kulisach-pracy?fbclid=IwAR3mYUVjzqMHvJJ1mGhadEsJ0672Y7z1MENZEyeeeytj5g03e9w_XLu3hA8

Piękny tekst.

List miłosny do Italii.

https://www.kiwi.com/stories/pl/list-milosny-do-italii/?fbclid=IwAR0I45vd8HSlMN3csGLrWpGVsN5vKkoiKgVehpOVhlPrhqObfRMhhH3YVoE

Urokliwe i ciekawe zdjęcia.

Morskie Oko wczoraj i baśniowy San Petersburg

sztućce zaprojektowane przez Salvadore Dali w 1957 roku i niesamowita rzeźba z piasku.

” Galeria Śląska”

Oblaty czyli śląskie wafle.

Skałka – Świętochłowice

WPKiW obecnie Park Śląski im. gen. J. Ziętka
restauracja „Przystań”
na pocztówce z 1962 r wydana przez Biuro Wydawnicze „Ruch”
fot. T. Hermańczyk (zbiory własne)

I ❤️ KATOwice
💚 Park im. Tadeusza Kościuszki 💚
jest po prostu… cudnie 🍂🎋😊🍂🍁🌞 pozdrawiam słonecznie 😁
p.s. a trawa ma dokładnie taki kolor 🧐🙂🙃
21 listopada 2020 rok

Kazimierz WichuraŚląsk jest śliczny!

Wczoraj · 

Wesołe Miasteczko
pływająca kawiarnia „Arizona”
na pocztówce z 1965 r wydanej przez Biuro Wydawnicze „Ruch”
fot. K. Kaczyński (zbiory własne)

Anna Maria HarazinŚląsk jest śliczny!

Wczoraj · 

I ❤️ KATOwice
Wieczorową porą na ul. J. Szafranka spotkałam… Witkacego 🤔😊
listopad 2020 rok

Grażyna BartłomowiczŚląsk jest śliczny!

Wczoraj ·  Katowice ❤️ Rynek z przepięknym budynkiem,
pod względem architektonicznym! 👀🤔
Listopad 2020 🤗

Gabriela KarskaŚląsk jest śliczny!

Wczoraj · 

Katowice, Osiedle przy ulicy Roździeńskiego 😉
(Zbiory własne, Wydawnictwo Artystyczne B&B, fot. S.Gadomski)

A co z Krakowa?

krakow4u.pl 

Dzisiejszy zmierzch nad Krakowem z GENIALNĄ widocznością i Tatrami jak na dłoni. Choć od mojego pierwszego zdjęcia Krakowa z Tatrami minęło już przeszło 13 lat i ciężko mnie w tym temacie zaskoczyć, to dzisiejszy wieczór był naprawdę zjawiskowy!

Kraków – ciekawostki, tajemnice, stare zdjęcia

Skrzyżowanie pod Hotelem „Polonia” ulic: Basztowej, Lubicz, Pawiej oraz Westerplatte. Zapewne godziny szczytu gdyż widać wzmożony ruch tramwajowy.

Po prawej (niewidoczny) przystanek tramwajowy, widok w kierunku ulicy Basztowej. Fotografia wykonana pod koniec lat 60. XX wieku

Kraków – ciekawostki, tajemnice, stare zdjęcia

Deptak przy ulicy Focha (wówczas alei Aleksandra Puszkina) na świetnej fotografii wykonanej w latach 1965 – 75.

Dziękujemy użytkownikowi „cracusiac” za podzielenie się fotografią.

Teraz poezja.

I już ” Galeria Memów i Aktualności”

Michał Adamowski

BAYER FULL w Nowym Targu – http://adamowski.com.pl/galeria/2100

KULT w Białce Tatrzańskiej – http://adamowski.com.pl/galeria/2819



Lusia Żagałkowicz

Obserwuj · 19 listopada · 

  • ❤ po swój rower wróciła moja Czygier Partyna Martyna  ❤ A na tej kamienicy powinna zostać umieszczona tablica pamiątkowa. Nasi bohaterzy i bohaterki wczorajszego pogromu.
    Uratowali pewnie ponad 100 osób przed policją, która wczoraj w Warszawie pokazała że do użycia broni palnej przeciwko kobietom strajkującym dzielą nas dni.

Geniuszem trzeba się urodzić.

+A może by tak na ryby?
Wędkarz telefonuje do kolegi:
– Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby.
– Ale ja nie potrafię łowić! – odpowiada ten drugi.
– Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz.

grafika Sergei Belozerov Pixabay

Kiedy nie masz czasu na przerwę..

Moje wyspy

· 

 – Widzę, że kocha pani swojego męża.
– Pewnie. A co on gorszy od innych?

Moje wyspy· 

– Wiesz, ja jestem jakaś aspołeczna. Jak sobie z tym radzić?
– Alkohol.
– Tak, ale to tymczasowe rozwiązanie, a ja potrzebuję czegoś stałego…
– Alkoholizm.

Moje wyspy· 

Czy nie widział pan gdzieś tatusia bez takiej dziewczynki jak ja

Na pożegnanie taki fragment filmu, który nazywaliśmy ” produkcyjniak”. Teraz budzi uśmiech.

Tamta Polska

Czarci żleb – polski film sensacyjny z 1949 roku, którego premiera miała miejsce w roku 1950.r
Były przemytnik, góral Jasiek Gazdoń jest obecnie żołnierzem Wojsk Ochrony Pogranicza. Pod wpływem swoich przełożonych oraz ukochanej Hanki postanawia zostać uczciwym człowiekiem i obywatelem. Wkrótce przyczynia się do udaremnienia wielkiego przemytu przez granicę cennych dzieł sztuki.
Główne role
Tadeusz Schmidt – Jasiek Gazdoń
Alina Janowska – Hanka
Władysław Kaczmarski – Kozłowski
Tadeusz Kański – Wilczyński
Stanisław Włodek – komendant
Adam Brodzisz – sierżant Wąsiak

Do zobaczenia jutro.

Opowieści Luci Modnej

Trzeba trochę wyjść z tego zaklętego kręgu paranoi. I politycznej i wirusowej. Chociaż na trochę.

Lucia Modna też nie ma lekko. W sklepach zastój. Niby witryny pozmieniane, ale jakoś mało kolorowo. Wszechobecna czerń. trochę z bielą. Jak zobaczyłam taką elegancką czarno białą aranżację u Luisa S. to mi się smutno zrobiło w kontekście tych czasów.

Zresztą same popatrzcie.

Jak zwykle dzianiny przepiękne. Pokazuję też torebki i w dalszym ciągu kombinezony dla pań o nienagannej figurze.

Na pociechę trochę brązów i rudości. I hit tej jesieni i zimy poncza i otulacze. To widoczne jest na wszystkich witrynach.

To byla moja ulubienica.

Gdzie indziej też mało kolorów.

Oczywiście dzianina i frędzelki. Wciąż na tobie. A torba w komplecie z rękawami do zrobienia w domu.

Tutaj jeden kolorowy akcent.

U sąsiadów też beżowo brązowo. W przewadze.

I wreszcie w sportowych wersjach błyszczące kolorowe kurtki.

A teraz mieszanka z innych butików. Oczywiście czarno bialo, jak już to zgaszone kolory. Otulacze wdzianka i poncza. Czyli wiadomo, co najmodniejsze. Czapeczki obowiązkowe.

Za to jeden kolory akcent naprawdę mi sie spodobał

i niech będzie zapowiedzią pięknej następnej opowieści.

Do zobaczenia.

Jak to często przy sobocie bywa

Czyli normalny domowy kołowrotek.

Zawsze w domu jakaś robota ” szczeka”. Ja wciąż w tematach kulinarnych się obracam. Wczoraj znużona deszczem i ciemnością całodzienną za oknem nabrałam ochoty na coś słodkiego domowego. Problem w tym, że nijak mi się nie chciało piec. 😀

Ale zachcianka jest zachcianką. I tak na podwieczorek zrobiłam racuszki z tartymi jabłkami. A ponieważ pochwaliłam się tym na fb, to tu tylko pokaże fotki i komentarz jaki napisałam.

„Za oknem deszczowo i szaro. Coś by się przydało słodkiego i domowego. A piec mi się nie chciało. Zrobiłam racuszki z jabłkami. V. jadł posypane cukrem a ja odkryłam nowy smak. Posmarowane konfitura mandarynkowa. Na gorących placuszkach konfitura jest boska. Polecam. Ale może być każda inna ulubiona.”

A jeszcze przedwczoraj takie było niebo nad Lisa i kościołem świętego Franciszka.

Dzisiaj zrobiło się zimno, bo zaledwie 10 stopni. I czujemy się tak jakby miał spaść śnieg. 😀

Rano dostałam prezent od przyjaciółki. Marmoladę z pomarańczy, dyni i kaki. Własnej roboty. Dobrze mi się zaczął dzień. Nawet polski rosół z racji tej pogody ugotowałam i na kolacje mam mięso gotowane z rosołu. V. o dziwo zjadł bez grymasów.

Miałam jeszcze jedną robotę domową. Pokrojenie kilku marchewek w drobna kosteczkę a resztę kilograma starcie na grubej tarce. Dzięki temu mam zapas w zamrażalniku do zup i sugo gotowy.

Potem dałam się wyprowadzić na spacer. Zimno jednak i wróciliśmy po dwóch godzinach do domu. Głównie było spotkanie ze znajomą, żeby ją poinstruować jak się robi czarne oliwki do słoika. Kiedyś jej podawałam przepis, ale było to dość dawno i ja sama musiałam sobie przypomnieć. Niby wszyscy mają Internet, ale najlepiej zapytać, bo ten Internet służy do rozmów i przeglądania obrazków. Kiedy trzeba coś znaleźć najlepiej do mnie.

Mała encyklopedia ogólna. Nie ma sprawy. Znalazłam, przeczytałam przepis, znalazłam video i jeszcze raz podałam proporcje w kolejnym telefonie. Bo zapomniała.

A mówię, że jak się mózgu nie używa, to zamiera. I to prawda.

Popołudniu osobisty znów mnie wyciągnął na zakupy … i nawet do polskiego sklepu. Ciekawość go zżerała jakie ceny. 😀 Stwierdził, że drogo. Zwłaszcza ” Żubrówka”. Tu się zgodzę. Za 0,5 9,50 euro. Ale dostawa była i są nawet buraki i barszcz czerwony. To tytułem informacji. Bo ja kupiłam wcześniej na targu.

Oto co kuplami dzisiaj. 😀

Z części kulturalnej. Skończyłam Maryle Szymiczkową ” Zloty róg”. Doskonała. Zaczęłam jedną z ulubionych ” kryminalistek” Hannę Greń ” Piąte przykazanie”.

I tyle zapisków codziennych.

” Dodatek Internetowy” obszerny.

Dziś rozpocznę od ” Galerii Śląskiej”.

Człowiek, którego ja też darzę wielkim szacunkiem.

„Nasze wzory.

Dzisiaj 35 rocznica śmierci naszego Tytana generała Jerzego Ziętka.

10 czerwca 1901 roku w Szobiszowicach k. Gliwicach urodził się Jerzy Ziętek, ps. „Jorg”. Powstaniec śląski, generał brygady Wojska Polskiego, naczelnik gminy Radzionków, poseł na Sejm II RP i PRL, I wicewojewoda śląsko-dąbrowski i przewodniczący Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach, wojewoda katowicki, zastępca przewodniczącego Rady Państwa.

W 1918 roku utworzył z kolegami tajne polskie koło uczniowskie „Filareci”, za co został usunięty ze szkoły. Działał w ruchu narodowym w Szobiszowicach i Gliwicach. W 1920 roku wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska. Tam awansowano go do stopnia podchorążego, pracował w Polskim Komitecie Plebiscytowym. W III powstaniu śląskim dowodził plutonem specjalnym (szturmowym), który bronił ludność cywilną. Został naczelnikiem gminy Radzionków, później zaś posłem na Sejm 1931-1935.

Po agresji Niemiec na Polskę został ewakuowany wraz z innymi urzędnikami województwa śląskiego na wschód kraju. Latem 1940 został deportowany i trafił do obozu pracy w Rybińsku nad Wołgą, zwolniony został na mocy amnestii po podpisaniu układu Sikorski-Majski. Dotarł na Kaukaz, w czerwcu 1943 wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR. Objął stanowisko zastępcy dowódcy 3 Dywizji Piechoty im. Romualda Traugutta.

Wstąpił do PPR, później PZPR. W okresie stalinizmu został usunięty z PZPR w efekcie kontrowersji, jakie budziła sanacyjna przeszłość i próby tworzenia władz administracyjnych na kadrach powstańców śląskich. Był inwigilowany przez MBP ze względu na przeszłość polityczną w II Rzeczypospolitej. po październiku 1956. Po objęciu kierownictwa Milicji Obywatelskiej w Katowicach Franciszek Szlachcic przekazał teczki ze zgromadzonymi przeciwko Ziętkowi materiałami Edwardowi Gierkowi, który nakazał je spalić w całości przy świadkach. Ponownie w szeregi PZPR Jerzy Ziętek wrócił w latach 60-tych.

Poseł na Sejm Ustawodawczy (jako przedstawiciel kolejno PPR i PZPR) oraz na Sejm PRL II, III, IV, V, VI, VII i VIII kadencji (1957–1985) z ramienia PZPR. W latach 1961–1969 przewodniczący sejmowej Komisji Budownictwa i Gospodarki Komunalnej. 2 kwietnia 1980 otwierał VIII kadencję Sejmu jako marszałek senior. Od 1949 do 1985 był wiceprezesem Rady Naczelnej Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. W latach 1950–1964 zastępca przewodniczącego, w latach 1964–1973 przewodniczący Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach, w latach 1973–1975 wojewoda katowicki. W latach 1963–1980 członek Rady Państwa, a w latach 1980–1985 zastępca przewodniczącego Rady Państwa. Prezes Związku Weteranów Powstań Śląskich. 5 maja 1971, w 50. rocznicę wybuchu powstań śląskich, awansowany został do stopnia generała brygady Wojska Polskiego.

Powołał do życia Uniwersytet Śląski w Katowicach, zainicjował budowę Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, kompleksu sanatoryjno-uzdrowiskowego Zawodzie w Ustroniu, Górnośląskiego Centrum Rehabilitacji „Repty” w Tarnowskich Górach, doprowadził do wybudowania hali Spodek i dziesiątek innych wielkich inwestycji.
Generał zmarł 20 listopada 1985 w Zabrzu, jest pochowany na cmentarzu przy ulicy Francuskiej w Katowicach. Zgodnie z życzeniem na jego grobie nie ma wypisanych żadnych funkcji i tytułów. Jest tylko godło Polski.

Zdjęcia za: [1,3,5] „Jerzy Ziętek – powstaniec, generał, wojewoda” Muzeum Śląskie, Katowice 1996, [2] „Powstańczy Szlak – rozważania powstańcze”, Katowice-Opole 1946, [4] Śląska wyprawa – Alaska 74, Chorzów 1973.”

https://www.bytomski.pl/miasto/25773-plot-juz-nie-zakrywa-palacu-dookola-jest-pieknie-zdjecia?fbclid=IwAR3fHsV7pvf6ZVa8yxTxmzjw_JBL1Yv0lLcc8QtOFFblGpR4FiqR8afscJk

Kościół w Nowym Bytomiu.

Szombierki 19.11.2020. Barwy nieba wskazują, że jutro nastąpi zmiana pogody. Ma być dużo chłodniej.

Z Krakowa tylko jedno zdjęcie.

Kraków – ciekawostki, tajemnice, stare zdjęcia23 godz.

Ulica Młyńska w latach 70. XX wieku. Węzeł drogowy widoczny na fotografii to obecne Rondo Polsadu (pod estakadą), dwa bloki u dołu fotografii to odpowiednio Młyńska 4 oraz 6. Za nimi z kolei wyłania się ul. Młyńska Boczna 🙂

Uważne osoby dostrzegą również Okrąglak przy ulicy Bociana (lewy górny róg).

Teraz piękne zdjęcia.

Grenlandia.

Wirus nie wirus Boże Narodzenie tuż tuż.

Duch świateł świątecznych ⭐️
Chociaż w tym roku sezon świąteczny wydaje się nieco inny, błyszczące duchy powracają, aby rozświetlić serce Londynu 🎄

Mądra maksyma.

Wiedza jest tamą, która chroni nas przed zalewem głupoty.
– Autor nieznany
Fot. Jacek Yerka

I w ” Galerii Memów i Aktualności”

Szepty DuszyPolub stronę

20 godz.

– Mamo… A co to jest chuj?
Zamarłam. I pytam. Kolejny raz w myślach pytam, dlaczego ja. Czemu do ojca nigdy nie pójdzie z trudnym pytaniem. Do niego to leci tylko zapytać, co to wiewiórka. Ewentualnie czym jest diplodok. A do matki? Z chujami. I tak w ogóle to gdzie to moje dziecko usłyszało takie słowo. Wyrwało się komuś pewnie, a Młoda, jak na złość, zawsze wchodzi w punkcie kulminacyjnym sytuacji. Albo może z lasu, z „Parku Rozrywki Pod Jeleniem”, od Panów, co to trunki popijają usłyszała brzydkie słowo…
– Dziecko, skąd ty takie słowo znasz?
– Widziałam mamo. Obrazek Ci przyniosę pokazać…
Nogi, jak nigdy się pode mną ugięły. Bo moje dziecko obrazek… Obrazek chuja mi przyniesie! Stwierdziłam, że nie chcę patrzeć na to. I gdy ja przed oczami miałam to dziecko moje uradowane, które biegnie do mnie z karteczką, krzycząc pytająco:
– I dlaczego te dziewczynki mają takie otwarte buzie…?
…umarłam. Wewnętrznie. Nawet nie wiecie ile myśli przez głowę mi przeleciało… Stałam jak człowiek skazany na rozstrzelanie. Albo tak znienacka wzięty na przepytywanie, gdy niewinnie myślał sobie o zmywarce… I w tym momencie do rąk moich trafia obrazek.
– O Boże. Chór? O chór Ci chodzi?
– No tak. O chój mi chodzi.
😜 Na macierzyńskim😉

Nowa wersja ” Na straganie”

“Na straganie“ – nowa wersja…
Przy straganie w dzień targowy,
takie słyszy się rozmowy:
-„Może Pan się o mnie oprze, tak Pan blady, Panie Piotrze.”
-„Cóż się dziwić drogi Czarku, kaszle przecież już od czwartku”
Rzecze na to Boguslawa:
-„Spójrz na Jadzię, jaką słaba.”
Staszek Jadzię w plecy klepie:
-„Jak tam Jadziu? Coraz lepiej?”
-„Dzięki, dzięki Panie Stachu, jakoś żyje się w tym strachu.”
Lecz Janinka, z tą jest gorzej.
Blada, chuda spać nie może.
– „A to wirus”-
westchnął świrus.
Jędrek stroni od Urszuli,
A Urszula doń się czuli.
-” Mój Jędrusiu, mój kochany,
Nie chcesz być zawirusowany?”
Jędruś buzię wnet zatyka:
-„Niech no Pani prędzej zmyka,
Nie mam maski, ani płynu,
Więc nie róbmy tutaj dymu.”
– „A to wirus”-
Westchnął świrus.
Naraz słychać głos Janusza:
-„Jak tu mamy się poruszać?
Jeden kaszle, drugi kicha,
Trzeba by iść na kielicha.”
-„Widzieliście? Jaki krewki?.”- oburzyły się dwie Ewki.
-„Niech rozsądzi nas Barbara.”
-„Coo? Barbara?
Nie jest czasem już za stara?”
A Barbara rzecze smutnie:
-„Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co darcie i wyzwiska?
Jesli kaszlesz-nie drzyj pyska.”
– „A to wirus” –
westchnął świrus.

Moje wyspy

18 godz.

– Że co? Że gaz się ulatnia i mamusia nie wie co robić? No przecież mamusia jest kobietą wierzącą. Mamusia zapali świeczkę, pomodli się…

I niestety nieciekawie politycznie.

Feliks Dzierżyński

1 dzień

A to zdjęcie z posta, który mi fb usunął. Szef BOA Dariusz Zięba i jego przełożony Mariuszek. W marcu tego roku urządzili sobie w podwarszawskiej Magdalence taki nostalgiczny, faszystowski happening z pochodniami. Stąd do bicia pałami bezbronnych kobiet i dzieciaków było już tuż tuż. Jeśli fb znów usunie to zdjęcie, to ja je znów umieszczę.

Piotr Gąsiorowski

19 listopada · 

To chyba ten sympatyczny pan jest odpowiedzialny za nasyłanie funkcjonariuszy na czternastolatka z Krapkowic i straszenie go ośmioma latami pozbawienia wolności.

„Autorem jest Jacek Staniszewski , profesor z ASP w Gdańsku, świetny plakacista, autor wielu plakatów do spektakli teatralnych Witkacego, współtwórca TOTARTU, za czasów komuny członek zespołu „ Chlupot mózgu „ 🙂”
powyższy komentarz – Beata Urbanczyk

Na pożegnanie PKF.

Jutro planuje odwiedziny Lucia Modna. Zapraszam. Do zobaczenia.

Moje życie kulinarne z Włochem

Kiedyś lubiłam gotować. Kiedyś uchodziłam za mistrzynię rondla i patelni. Uwielbiałam urządzać przyjęcia. Kiedyś.

Bo teraz ta chęć we mnie zanikła. Ostatni raz doceniano moje umiejętności kulinarne na Wzgórzu Czterech Wiatrów o czym donosiłam na blogu na bieżąco a wspomnienia weszły do ” W zapachu włoskiej kuchni czyli badante ze Wzgórza czterech Wiatrów”.

Poza tym ja jem wszystko z wyjątkiem brukselki i cykorii i jestem ciekawa nowych smaków i nowych kuchni.

Nową kuchnię dla mnie stanowi w tym momencie tylko kuchnia włoska ( a ona już się zestarzała) , bo niestety V. zalicza się betonowo tradycyjnych Włochów w sprawie jedzenia. Chyba, że sam coś stworzy, ale to już teraz zdarza się sporadycznie.

Ja naprawdę doceniam jego umiejętności kulinarne i zawsze podaje jego przepisy.

Przez te trzynaście lat wspólnego życia usiłowałam coś tam wprowadzić do naszego jadłospisu spoza makaronowego misterium.

I co ciekawe. Podczas pobytu w Polsce V. zjada wszystko z mniejszym lub większym apetytem. No nie czarujmy się z mniejszym.

Ja po przyjeździe do Italii nie mogłam pojąć, że jest kraj, w którym nie ma śledzi, nic wędzonego, kiszonego i buraków. O maku nie mówiąc.

Teraz buraki czasami są na targu i gotowane w dużych marketach.

Wczoraj na kolacje była polska kaszanka. Zjadł, ale widziwial.

-Dlaczego nie formie kielbasianej. (Na patelni się przysmażyła po pęknięciu skórki. Normalnie)

Ja sama stwierdziłam, że była dobra a wychowana jestem od lat na słynnych śląskich ” krupniokach”.

Drugim tekstem rzucił krzywiąc się przy jedzeniu:

-Nic specjalnego. A niby czego się spodziewał?

Oczywiście w takim towarzystwie człowiek traci apetyt i radość jedzenia z czegoś, czego sporo czasu nie jadł.

To samo było z pierogami z kapustą i grzybami. Zjadł i marudził. Za kwaśne. Tu miał rację.

Takie jedzenie typu, żeby się nie zmarnowało.

Ja też nie przepadam za ichnią „minestra i minestrone” i soczewicą, ale zjadam bez grymasów.

Nie wymagam, żeby polubił ogórki kiszone ( małosolne w Polsce jadł).

Jednak czasami mnie wkurza i stąd ten tekst.

Przez te wszystkie lata mam listę potraw, które je. I co najdziwniejsze czasem je jadł bez grymasów a teraz nie. Tak jest z plackami ziemniaczanymi.

A oto, co osobisty toleruje z kuchni polskiej.

Na pierwszym miejscu kluski śląskie i tu nie ma żadnych ale.

Pierogi w moim wykonaniu ostatnio z ziemniakami zjadł, bo smakowały jego przyjacielowi, który był na obiedzie.

Gołąbki, chociaż za długo się gotują ale smakowały córuni. No więc można je zjeść.

Kotlety schabowe panierowane. czasami.

Racuchy z jabłkami ale tylko na podwieczorek, bo słodkich dań się nie je ani na obiad ani kolację.

I jeszcze zje buraki gotowane (cud)_ od momentu, kiedy podawali je w hotelu. Pokrojone na plastry. Inna wersja odpada.

Kapusta biała zasmażana o ile nie widzi, że zasmażam.

Ogórki świeże w zielonej salacie. Nauczył się, bo nie jadł przedtem.

Przyznacie, że lista nie jest imponująca.

Acha jeszcze kielbasa wiejska, mocno uwędzona.

I ” żubrówka”.

Koniec listy.

Masło na indeksie. Trucizna.

No i zapomniałabym. Moje wypieki słodkie zjada bez grymasów, chociaż zawsze słyszę, że za słodkie.

Pierniki ukraińskie też były za słodkie, ale dobre. Były, bo już ich nie ma .:D Doszukałam się w smaku mięty. I chyba dlatego torebka była z zielonym. Były inne kolory, to jak nie będzie naszych, to przetestuję inne kolory.

Moje świąteczne mycie okien zawieszone, bo leje. I dobrze, bo mi się nie chce dzisiaj. Zapał mi przeszedł.

I znów mamy weekend. Niewiarygodne. Może się jednak za wytarcie podłóg zabiorę, bo na depresję trzeba coś robić. Można myc podłogi.

I trzeba jednak zrobić ” Dodatek Internetowy”.

Od polityki niestety nie da się uciec.

Rafał Trzaskowski 

Pan wicepremier odpowiedzialny za bezpieczeństwo. Nieobecny, kiedy trzeba postawić tamę faszystom. Nieobecny w walce z pandemią. Pojawia się, kiedy trzeba zmuszać policję do ostrzejszego potraktowania protestujących kobiet, które sam wyprowadził na ulicę. Pojawia się kiedy trzeba wydać rozkaz rozbicia łba o ścianę w Brukseli. Rozkaz, którego konsekwencje być może poczujemy my wszyscy i kolejne pokolenia, pozbawione unijnej poduszki bezpieczeństwa na ciężkie czasy sprzątania po pandemii i pisowskich nieudacznikach. Pojawia się, żeby podgrzewać nastroje i obarczać opozycję odpowiedzialnością za swoją własną cyniczną grę polityczną.

Ten człowiek ma czelność mówić, że ktoś ma „krew na rękach”. Jakie to szczęście, że nie jest już zwykłym posłem i ponosi za to wszystko odpowiedzialność. Pierwszy raz widzimy to nie tylko my wszyscy, ale również większość pisowskich pochlebców i politruków, którzy widzą szaleństwo w oczach naczelnika, który dawno już zgubił jakikolwiek azymut i prowadzi swój klan na zatracenie. Czym bardziej agresywny, czym bardziej zapalczywy – tym słabszy. Czytaliśmy o tym w książkach, widzieliśmy na deskach teatrów i w kinie, a teraz musimy oglądać w Sejmie – kiedy tragedia tak szybko przechodzi w groteskę. Trzeba jednak uważać, bo władza słaba i groteskowa bywa najbardziej niebezpieczna.

Kolejna czytanka.

https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Takiego-sondazu-nie-bylo-od-lat.-Juz-dwie-partie-moga-wygrac-z-PiS?

Mem, który uświadomił mi dlaczego nie chce mi się żyć. 😀

Tylko w „Galerii Śląskiej” dwie fotki.

Park i ulica Chorzowska w kierunku mojego domu. Prosto, Jak strzelił.

Pierwsze oczywiście subiektywne miejsce w ” Galerii Memów i Aktualności”

Pozostałe ” lupy”.

Moje wyspy· 

– Mamusiu, dlaczego wyszłaś za tatusia?
– Też się dziwisz kochanie?

Moje wyspy

– A teraz mów prawdę, ile miałeś żon?
– Swoich czy ogólnie?

Podobno dla Wielkopolan. Przypomina gwarę śląska.

Jedzom co rano małe dziecioki
kaszke na mlyku lub faferfloki,
ino Pawełek wykrzywio sznupe:
„Spucnijcie sami te mlycznom zupe!”

Drze te kalafe, mała pierdoła
jakby w purzytek żgnyła go pszczoła!
„Już wole łazić zes pustym brzuchem
niż faferfloki wpieprzać z kożuchem!”

Z życzeniami zdrowego weekendu polecam się na jutro.

Do zobaczenia

Zgodnie z planem

Chociaż z pewnymi zawirowaniami z racji osobistego, który zażyczył sobie wspólnego wyjścia w miasto. Potem oczywiście chciał siedzieć nie wiadomo po co na placu, kiedy już zaliczyliśmy sprawy do załatwienia. A ponieważ ja miałam, to co zaplanowałam do zrobienia doszło do znowu do rozdźwięku. Obraza majestatu.

Pogoda piękna, to chcę to wykorzystać i przynajmniej te okna mieć z głowy. Ale czy chlup a szczególnie Włoch to zrozumie?

Według niego, to krasnoludki chyba wszystko w domu robią, bo jak widzi, że ja za coś się zabieram, to słyszę”.

„Dopo” czyli później i zostaw to teraz.

Ale postawiłam na swoim i pokój ksiedza mam gotowy.

Jutro możne uda mi się umyć okno w sypialni a może i w łazience. Oczywiście przy założeniu, że nie będzie deszczu.

Jak słyszę, że on jest ” psychicznie zmęczony” to cholera mnie tłucze. Niczym się nie może zająć, no bo jest ” psychicznie zmęczony” i kółko się zamyka. Depresja absolutna a do lekarza nie pójdzie, bo DO PSYCHIATRY !!!

Dziś co prawda pod naciskiem zrobił sugo, ale wcześniej spalił cebulę.

I do mnie później z naukami, że jak się gotuje (makaron) to się pilnuje. Czyli stoi i patrzy w garnek.

Nie wytrzymałam i powiedziałam, że:

-Masz zupełną rację, jak się gotuje, to się pilnuje, bo inaczej się cebula spali.

I zamilkł.

Ale i tak nie jest sympatycznie.

Wczoraj za to miałam radość życia. Az się pochwaliłam na fb.

W nowo otwartym sklepie z artykułami spożywczymi z Polski, Ukrainy, Rosji i Rumuni zrobilam zakupy.

Na kolacje były pierogi z kapusta i grzybami. I muszę się przyznać, że jak dla mnie za kwaśne. V. oczywiście nie za bardzo smakowały. Ale i mnie też. Ogórki kiszone naturalnie też nie dla niego. Nie szkodzi. Dla mnie będą. Za to pierniki chyba ukraińskie bardzo mu podeszły. różnią się od naszych brakiem korzennej przyprawy, ale też dobre.

Dziś na kolację chcę zrobić kaszankę, ale czort wie, czy nie będzie grymasił.

Teorie głosi przedziwne. Że poco takie sklepy, w Italii powinno się jeść tylko to co włoskie. Czyli my cudzoziemcy.

Też usłyszał, że Włosi w Polsce, też nie powinni jeść włoskich smakołyków, których Polacy nie jedzą stale, tylko własnie ogórki kiszone i inne.

Ale to zupelnie, co innego. Wloska kuchnia nie ma granic. Nasza tak.

I tak się z lekka wyzwirzyłam i zaraz mi lepiej. To pewnie starość.

A w ” Dodatku Internetowym”.

Ciekawostka.

„Echo Krakowskie” 7-8 II 1954

„W walce z chuliganerią. Prawdziwą plagą kin krakowskich są chuligani. Ostatnio takiego chuligana złapano w kinie Wanda – jest nim 24-letni student UJ Piotr Skrzynecki, zam. w Krakowie przy pl. Groble 3, który wszedł na salę bez biletu, a następnie wywołał awanturę. Odgrażał się on również pracownikowi kina za to, że wyprowadził go z sali. Skrzyneckim zajęła się Milicja Obywatelska. Nazwiska chuliganów kinowych podawać będziemy w dalszym ciągu po otrzymaniu odpowiednich meldunków od kierownictwa kin”.

Fotografia z legitymacji studenckiej P. Skrzyneckiego, 1951; Archiwum Narodowe w Krakowie.

Mądry komentarz.

Nie będę Wam pisać, jaką prasę ma w Europie Polska po wczorajszym zawetowaniu budżetu Unii Europejskiej. Pisowi udało się najpierw osiągnąć to, że Polska z kraju podziwianego i szanowanego stała się pariasem U.E. Teraz ta bandycka mafia jest na najlepszej drodze ku temu, by spowodować, że wszyscy Polskę znienawidzą. Kraje takie jak Włochy czy Hiszpania, dotknięte mocno już pierwszą, wiosenną falą wirusa i pierwszym lockdownem, czekają na pomoc unijną, gdyż inaczej po drugiej fali ich gospodarki się załamią. To są miliony miejsc pracy, miliony rodzin, które bez tej pomocy osuną się w biedę. NIKT w Europie nie rozumie politycznej gry, jaką toczą PiS i Orban. Ale rośnie wściekłość na kraje, które wybrały sobie demokratycznie takie bandyckie rządy. Nie wiem, czy w prawie unijnym jest przewidziana ewentualność wyrzucenia jakiegoś kraju z Unii. Zdaje się, że nie ma. Ale pamiętajmy, że Brexit też nie miał precedensu i dobrowolne wyjście jakiegoś kraju z Unii nie było przewidziane – a jednak się dokonało. POLACY CZY NIE WIDZICIE, żE DOSZLIśCIE NA SKRAJ PRZEPASCI??! 😲😟Ewa Cechnicka

Jedno zdjecie z Krakowa.

” Galeria Memów i Aktualność” niewielka.

– Ciociu, czytałam gdzieś, że pewna para rano się poznała, wieczorem się pobrali, a rano ona go zabiła.
– To prawda, co mówią, dziecko. Sen przynosi radę

Ten mem zatytułowano: „Kurtka” 😀

Widzimy się jutro.

Na pożegnanie Kronika Filmowa”

Kiedyś trzeba

I mimo, że nie zanosi się na Boże Narodzenie pełne radości, to jednak przyzwyczajenie jest podobno drugą stroną natury człowieka.

A na Święta się sprząta. We włoskich domach okres przedświąteczny zaczyna się 8 grudnia, kiedy to pojawia się szopka i dekoracje świąteczne.

Ja dzisiaj kiedy już wyprasowałam postanowiłam te porządki rozpocząć. Wylazłam na drabinę i w pokoju ksiedza zdjęłam białe lniane zasłony. Już wyprane schną za oknem, Jutro umyję to okno i powycieram górę szafy. I tak powoli z tymi oknami się uporam do grudnia. Potem tylko dekoracja domu.

A teraz skoro wyprasowałam tę sukienkę letnią, co ją kupiłam ze seterkiem ze szkiełkami, to ją pokażę i niech czeka na gorącą wiosnę. Prawdziwie kolorowa .

A potem z racji przepięknej dzisiaj pogody pojechałam do magazynku i przywiozłam dwie reklamówy czapek i szalików i innych ciepłosci zimowych.

Wracając zrobiłam fotki ulubionemu zakątkowi przy katedrze, bo obsadzono go jesiennymi kwiatami.

Wczoraj moja przyjaciółka po odwiedzinach u mnie poszła do sklepu z polską żywnością i kupiła pierogi z kapustą i grzybami. Jako test świąteczny. Podobno doskonale. To ja dzisiaj chyba pójdę w jej ślady i że nie mam pomysłu na kolację też po nie pójdę. Podobno jest też masa makowa i kiszona kapusta. Zresztą ciekawa jestem i pooglądam.

Tak, ze w tym roku będą smakołyki polskie dla mnie. Zawsze jakaś pociecha w tym smutnym czasie.

Idę zaraz kupić nową książkę Alicji Sinickiej ” Służąca”.

To w nagrodę, że się dziś zmobilizowałam do spojrzenia w kierunku Świąt.

A teraz ” Dodatek Internetowy”.

DO czytania bulwersujące jak dla mnie sprawy.

https://portal.abczdrowie.pl/koronawirus-w-polsce-prof-simon-o-szpitalu-na-stadionie-narodowym-akcja-pr-owa-rzadu?fbclid=IwAR2_YAKjzMtvZX3rXlHSOwJTIGjvCvnzdGI7TPK0cAgDxYEkqFR9uWYrTjM

„Galeria Śląska”

KATOwice
ulica Olimpijska… wieżowiec Altus w tle 🧐😊
takim zachodem słońca kończy się dzisiejszy dzień…
17 listopada 2020 rok

Pomnik ( rzeźba) Rodzina Jerzego Egona Kwiatkowskiego…
jeden z symboli Koszutki w 2016 roku wrócił do pierwotnego wyglądu. Znów jest pokryty biało szarą niebieską mozaiką, a gdzieniegdzie połyskuje srebrna kostka. Ta rzeźba ma już blisko 60 lat….
pozdrawiam i życzę pogodnego dnia https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/ta5/1.5/16/1f642.png🙂
17 listopada 2020 rok

Park Śląski ❤️ im. gen J. Ziętka 👀
Duży Krąg Taneczny w przepięknej scenerii
jesiennej

oraz pozostałe zdjęcia

Wśród krakowskich zdjęć.

Tymczasem na Rynku gdy najczęściej smacznie sobie śpimy 🙂
Sir Hitchcock byłby dumny 😎
Dobrego i zdrowego 👌🙂🍀
Przemek Czaja

A co powiecie na taaakie schody.

W „Galerii Memów i Aktualności” dzisiaj”

Pierwsze miejsce u mnie.

I na pożegnanie taka ciekawostka.

Jak ten czas leci! Dokładnie pięćdziesiąt jeden lat temu odbyła się premiera pierwszego odcinka serialu „Przygody pana Michała” w reżyserii Pawła Komorowskiego. Bajeczna obsada: Tadeusz Łomnicki, Magdalena Zawadzka, Daniel Olbrychski, Andrzej Łapicki, Mieczysław Pawklikowski, Marek Perepeczko, Irena Karel, Barbara Brylska, Władysław Hańcza, Mariusz Dmochowski, Krafftówna Barbara, Bogumił Kobiela, Ludwik Benoit, Czesław Wołłejko i in. No i jeszcze ta śpiewana przez Leszka Herdegena „Pieśń o małym rycerzu”!

Do zobaczenia jutro w zdrowiu.